W NIEDZILĘ ZAKOŃCZENIE ROKU WIARY

22 listopada 2013 roku; 24 listopada, w uroczystość Chrystusa Króla, zakończy się w Kościele Rok Wiary. Rok Wiary był szansą pogłębienia wiary oraz życia duchowego. „Był dla nas czasem pojednania z Bogiem i ludźmi„. Metropolita warszawski podkreśla w liście, że „królowanie Chrystusa rozpoczyna się w naszym sercu, gdy uznamy Go za naszego Pana i Zbawiciela” a zażyłość spotkania z Nim jest możliwa dzięki wierze. Wiara jest odpowiedzią człowieka na poznaną miłość Boga. Jest nieustannym poszukiwaniem Boga w naszej codzienności.

W NIEDZILĘ ZAKOŃCZENIE ROKU WIARYJest drogą prowadzącą do zbawienia, na której człowiek wchodzi w odwieczne tajemnice Boga. Podstawą wiary Kościoła i naszej wiary jest zmartwychwstanie Chrystusa. Dlatego człowiek wierzący pragnie spotkania z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym w modlitwie i życiu sakramentalnym Kościoła.

Nie można być wierzącym chrześcijaninem nie spotykając się z Tym, który nas kocha i czeka na spotkanie. Nie można też wybiórczo traktować praktyk religijnych. Wiara jest łaską Boga i wyraża się postawą gotowości ze strony człowieka, który przyjmuje to, co mówi Bóg i w co wierzy Kościół. Wiara jest oparta na wolnej decyzji człowieka. Człowiek wierzący pragnie spotkania z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym w modlitwie i życiu sakramentalnym Kościoła. Jeżeli chociaż trochę nie pogłębiliśmy swojej wiary, albo jeśli przynajmniej nie próbowaliśmy tego uczynić, to obchodzony Rok Wiary stał się dla nas jedynie mnożeniem słów i pasmem ciekawych wydarzeń kościelnych, z których jednak w naszej perspektywie nic nie wyniknęło. Kościół ogłasza jakiś Rok, gdy pewna prawda naszej wiary jest zagrożona. Kiedy w krajach Europy Zachodniej niektórzy kapłani coraz mniej przykładali się do godnego sprawowania Mszy św., Jan Paweł II ogłosił Rok Eucharystii. Gdy coraz mniej osób, przede wszystkim w krajach zachodnich, odmawiało różaniec, wówczas papież Polak ogłosił Rok Różańca Świętego. Podobnie, gdy Benedykt XVI chciał zachęcić wiernych do apostolstwa.

Papież ogłosił wtedy Rok Świętego Pawła Apostoła, a gdy opinią publiczną wstrząsały skandale związane z osobami duchownymi, ogłoszony został Rok Kapłaństwa. Tym razem przeżywaliśmy Rok Wiary.

W liście apostolskim Porta fidei papież Benedykt XVI uzasadniał potrzebę obchodów Roku Wiary, jako poprawnego odczytania dokumentów II Soboru Watykańskiego w odniesieniu do Tradycji Kościoła.

Zachęcił również: Trzeba zintensyfikować refleksję na temat wiary, aby pomóc wszystkim wierzącym w Chrystusa w stawaniu się bardziej świadomymi i ożywić ich przywiązanie do Ewangelii, zwłaszcza w okresie głębokich przemian, jaki ludzkość przeżywa obecnie. Sukces Roku Wiary przede wszystkim trzeba rozpatrzyć indywidualnie, wnikając najpierw we własną duszę. Współczesny świat niewątpliwie przeżywa kryzys, który możemy z pewnością nazwać „powszechnym pomieszaniem”.

Tracą znaczenie terminy oczywiste kiedyś dla wszystkich. Przypomnijmy chociażby słowo „miłość”, którego znaczenie w ostatnich latach chyba najbardziej zostało wypaczone. Sprawy wiary przeżywamy w konkretnej rzeczywistości. Nie jest ona łatwa, zresztą nigdy taka nie była.

Każdy z nas nosi brzemię osobistego grzechu, słabości, trudności w relacjach z innymi, często z najbliższymi osobami. Również życie społeczne nie jest wolne od nieporozumień i napięć. W dzisiejszym świecie toczy się spór o wizję małżeństwa, rodziny i ludzkiego życia.

Naszym zadaniem jest przemieniać świat, który chcą urządzić na własną rękę nasi bracia i siostry kierujący się kryteriami dalekimi od Ewangelii, a czasem od zwykłego rozsądku, nakazującego szanować prawa natury.

Jezus powiedział wyraźnie swym uczniom:

Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi” (Mt 5, 13).

W tak bardzo zróżnicowanym świecie, dostarczającym nieraz wątpliwej wartości recept na szczęście, trudno iść samemu i nie zagubić się, nie zniechęcić. Potrzebne jest poczucie przynależności do wspólnoty, w której możemy dzielić się radościami i smutkami, obawami i nadziejami.

  • Pierwszą wspólnotą jest rodzina, dlatego należy troszczyć się przede wszystkim o nią. Tylko zdrowe rodziny tworzą zdrowe społeczeństwo i zdrowy naród.
  • Potrzebujemy też poczucia przynależności do większej wspólnoty. Jest nią, a raczej powinna być parafia, jako wspólnota wiary, modlitwy, życia sakramentalnego, wrażliwości na potrzeby bliźnich.

Jak trafnie uznano podczas poświęconego nowej ewangelizacji Synodu Biskupów, nasze parafie przypominajądrzemiącego olbrzymao wielkim potencjale zdynamizowania życia wiary.

Trzeba tego olbrzyma obudzić.

  • To zadanie głównie dla duszpasterzy, ale też dla całej wspólnoty parafialnej, w której jest tylu ludzi dobrej woli.
  • Niech nasze parafie stają się oazami prawdziwej wiary na duchowej pustyni współczesnego świata, niech stają się przystanią dla poszukujących i morską latarnią dla zagubionych w wierze.
  • Niech otwierają się coraz bardziej na obojętnych, a nawet wrogo nastawionych do Kościoła.

Jeśli udało nam się nieco postąpić na żmudnej drodze do zbawienia wiecznego, to możemy się radować i dziękować Panu Bogu za wielką łaskę, której zaznaliśmy. Jeśli jednak tak się nie stało, musimy sami siebie zapytać, jakie były tego przyczyny. Możemy jeszcze sami sprawić, że Rok Wiary będzie nadal trwał w naszych sercach.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

23 listopada 2013|