UMIEĆ PRZEBACZAĆ

23 luty 2014 rok; SIÓDMA NIEDZIELA ZWYKŁA; Pierwsze pytanie, które się nasuwa po przeczytaniu niedzielnej Ewangelii, to pytanie o prawo. Jezus mówi o tym, co uczniowie słyszeli: „Słyszeliście, że wprowadzono takie i takie prawo, a Ja wam powiadam o innej zasadzie”. Rodzi się pytanie: Po co w ogóle jest prawo? Po co w ogóle musiało być jakiekolwiek prawo? Czyż nie lepiej byłoby, gdyby każdy rządził po swojemu? Gdyby każdy odpłacał innym według swojego uznania?

UMIEĆ PRZEBACZAĆCzy nie ma w nas jakiejś chęci, woli, pragnienia, żeby być wolnym? Komu służy prawo? A może jesteśmy niewolnikami tyranów prawniczych albo niewolnikami ludzi, którzy mają idée fixe, żeby wszystkich innych podporządkować pewnym normom prawnym?

Do końca nie wiadomo, jaka była przyczyna powstania zasadyoko za oko, ząb za ząb”, którą to nazywamy prawem odwetu.

Na pewno jednak jest coś w tym, że prawo to miało powstrzymać ludzi przed stosowaniem jeszcze okrutniejszej zemsty, bo ktoś mógłby tak bardzo mścić się na drugim, że za jedno oko wyłupałby mu dwa, za jedną rękę odrąbał obie.

W pewnym sensie prawo to miało chronić drugiego człowieka. Ale znów można zapytać pytanie:

  • Jak to chronić?
  • Mam chronić zbrodniarza?
  • Mam chronić kogoś, kto zrobił coś złego?

Z jednej strony tak, gdyż człowiek, który popełnia zło, też jest człowiekiem i nie można go niszczyć. Trzeba również chronić go przed samym sobą i przed tym, co robi, ale z drugiej strony trzeba też chronić ofiarę – mnie, który cierpię z tego powodu, że inny mnie zaatakował; trzeba ochronić mnie przed moim własnym gniewem, przed chęcią zemsty, która się we mnie rodzi, która nie jest racjonalna, która nie jest logiczna, która niesie w sobie tak wielki ładunek emocjonalny, że może zrobić krzywdę nie tylko drugiemu, ale i mnie samemu. Po latach może bym żałował, może bym narzekał, że postąpiłem tak, a nie inaczej. Można, więc powiedzieć, że prawo jako takie, prawo odpłaty drugiemu człowiekowi według miary zła, którego się doznało, to w pewnym sensie prawo miłosierdzia, czy – dokładniej mówiąc – prawo nie tylko sprawiedliwości, ale też miłosierdzia, dobroci. Prawo, które ma służyć temu, żebyśmy zarówno ja, jak i ten drugi człowiek nie zostali opanowani przez chęć zemsty.

Jezus w tym fragmencie Ewangelii zmienia jednak tę zasadę, pokazuje, że można inaczej.

  • Dlaczego Jezus to czyni?

Przecież tamto prawo było dane ojcom, było objawione przez Boga, było zapowiedziane w Starym Testamencie, ogłoszone przez Mojżesza i proklamowane, jako boskie

  • Czemu Jezus je zmienia?

Mamy tu do czynienia z dwojaką sytuacją. Po pierwsze:

  • Jeżeli Jezus coś zmienia, to znaczy, że Bóg do tej pory dopuszczał do tego, żeby obowiązujące prawo było gorsze, niedoskonałe.
  • Bóg jest cierpliwy. Można powiedzieć, że stosuje wobec człowieka różne standardy prawa, w zależności od tego, jak człowiek się rozwija.
  • Teraz człowiek rozwinął się na tyle, że można mu ogłosić nowe prawo, coś więcej. To „coś więcej” polega na tym, że jeśli ludzie będą to prawo stosować, to staną się synami Ojca Najwyższego.
  • Jeśli będą doskonali, to będą doskonali, jak On jest doskonały.

Świetnie tutaj Pan Jezus pokazuje, że normalnie ludzie zachowują się tak, że odpowiadają złem za zło, dobrem za dobro, pozdrawiają tych, którzy ich pozdrawiają, pożyczają tym, którzy im pożyczają, i to jest normalne – wydaje się – ludzkie.

Jezus przekracza to, chce pokazać coś więcej, można powiedzieć: boskie prawo. W tym sensie słuchacze Jezusa, uczniowie, chrześcijanie są kimś więcej. Można powiedzieć: są lepszą częścią społeczeństwa. Ci, którzy przyjmują słowa Jezusa i żyją nimi, są lepszą częścią społeczeństwa.

  • A na czym to bycie lepszym polega?

Polega ono przede wszystkim na tym, żeby na zło odpowiadać dobrem. Wszystkie poszczególne ewangeliczne zalecenia:

  • Nadstawić drugi policzek,
  • Iść dwa tysiące kroków,
  • Odstąpić nie tylko szatę, ale i płaszcz,
  • Dawać temu, kto prosi,
  • Wskazują jeden konkretny kierunek: chodzi o to, żeby na zło odpowiadać dobrem.

Kiedy na zło odpowiem dobrem, to zatamuję zło, przerwę spiralę zła. Sami doskonale wiemy, jak czasem człowiek wciąga się w spiralę, jak ona potrafi wciągać całe społeczeństwa i rodziny. Chodzi o to, żeby człowiek był w stanie powiedzieć „nie”, żeby był w stanie na zło odpowiedzieć dobrem. Święty Paweł ujmie to później świetnie w Liście do Rzymian: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

23 lutego 2014|