ŚWIADECTWO WIARY MERIAM Z SUDANU

26 lipca 2014 roku; Papież Franciszek spotkał się w czwartek z Sudanką Meriam Ibrahim, którą sąd w jej kraju skazał na śmierć za rzekome przejście z islamu na chrześcijaństwo, a potem karę uchylił pod presją opinii międzynarodowej. Kobieta była u papieża z mężem i dziećmi. Prywatna audiencja w Domu świętej Marty trwała pół godziny. Doszło do niej niemal natychmiast po przyjeździe Meriam do Rzymu. Wcześniej mówiono, że spotkanie z Franciszkiem było jej marzeniem.

ŚWIADECTWO WIARY MERIAM Z SUDANUKobieta podziękowała serdecznie Ojcu Świętemu za okazane jej wsparcie, on zaś wyraził jej wdzięczność za jej świadectwo. Poinformował o tym po spotkaniu dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi SI. Oświadczył, że w rozmowie „bardzo spokojnej i serdecznej” mówiono także o przyszłości Sudanki.

Dodał, że gest Ojca Świętego „chce być wyrazem bliskości ze wszystkimi, którzy cierpią z powodu swej wiary, przeżywanych trudności lub ograniczeń i tym samym ma znaczenie symboliczne, wykraczające poza to, tak piękne spotkanie”.

  • W maju 27-letnia Meriam przykuta łańcuchem w celi śmierci urodziła córkę. Na karę śmierci została skazana, gdy była już w zaawansowanej ciąży.
  • Przed ogłoszeniem wyroku śmierci sędzia oświadczył, że skazana ma trzy dni na wyrzeczenie się wiary, ale Meriam oznajmiła przed sądem, że od dziecka jest chrześcijanką i nigdy nie była muzułmanką.

Była wychowywana zgodnie z religią matki, chrześcijanki. Jej ojciec, muzułmanin, opuścił je, gdy Meriam miała 5 lat. Sprawa Meriam przyciągnęła uwagę świata i wywołała międzynarodowe oburzenie. W czwartek rano Meriam przyleciała z mężem i dwojgiem dzieci do Rzymu włoskim samolotem rządowym.

Jej przyjazd był utrzymywany w tajemnicy do ostatniej chwili. Na lotnisku w Wiecznym Mieście rodzinę powitał premier Włoch Matteo Renzi z żoną oraz szefowa dyplomacji Federica Mogherini i jej zastępca Lapo Pistelli, który – jak ujawniły media – zajmował się sprawą Meriam i doprowadził do jej przyjazdu w rezultacie rokowań z rządem w Chartumie. Pistelli wyjaśnił, że po kilku dniach pobytu w Rzymie cała rodzina poleci do USA. Mąż Meriam, Daniel Wani z Sudanu, ma również amerykańskie obywatelstwo. Prawnik Sudanki Mohanad Mostafa mówił wcześniej agencji Reutera, że nie został poinformowany o wyjeździe swojej klientki. Dodał, że według jego wiedzy sądowy zakaz opuszczania przez Ibrahim kraju nie został anulowany.

  • 23 czerwca sudański sąd apelacyjny uchylił wyrok śmierci wydany przez sąd niższej instancji i nakazał zwolnienie kobiety z więzienia.

Następnego dnia na lotnisku w Chartumie została ona ponownie zatrzymana pod zarzutem sfałszowania dokumentów podróżnych, gdy chciała wraz z mężem oraz dziećmi opuścić Sudan i udać się do USA. Zwolniono ją z policyjnego posterunku po interwencji zagranicznych dyplomatów.

  • Od wypuszczenia młodej chrześcijanki 26 czerwca z aresztu przebywała ona wraz z rodziną w ambasadzie USA w sudańskiej stolicy.

Czasem, gdy mówi się o prześladowaniach, często można spotkać się z ironicznymi uśmieszkami na twarzach nawet samych chrześcijan, jakby nie dostrzegali tego, co się dzieje na świecie. Liczby nie kłamią, trzeba tylko chcieć zauważyć.

  • W irackim Mosulu po raz pierwszy od 1700 lat nie sprawuje się Eucharystii, w mieście nie pozostał ani jeden wyznawca Chrystusa.

Jeśli, my wierzący, nie upomnimy się głośno – tak jak papież Franciszek – o naszych braci i siostry, którzy tak bardzo cierpią, kto to zrobi? Niestety smutną rację ma kard. Kurt Koch, że sami zbyt wiele milczymy o prześladowaniu chrześcijan. Wstydliwe zakłopotanie musi ustąpić miejsca odważnemu ujawnianiu dokonujących się prześladowań. W przeciwnym wypadku podepczemy także świadectwo wiary i wytrwałości, jakie dała nam Meriam.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

26 lipca 2014|