PORUSZYĆ LUDZKIE SERCA

17 sierpnia 2013 roku; DWUDZIESTA NIEDZIELA ZWYKŁA; Słowa niedzielnej Ewangelii w pierwszej chwili szokują nas. Pan Jezus wyjaśnia wprost, że przyszedł rzucić ogień na ziemię, mówi także, że nie przyszedł po to, by dać ziemi pokój, lecz rozłam. Trudne to dla nas do przyjęcia i zrozumienia. Ogień i rozłam. Żywioł ognia budzi w nas lęk i przerażenie. Znamy jego niszczycielską moc. Zostawia zgliszcza i popioły. Rozłam budzi także negatywne skojarzenia. Wiemy jednak, że nie o taki ogień tu chodzi.

PORUSZYĆ LUDZKIE SERCANauka Kościoła wyjaśnia nam, że tenogieńjest zapowiedzią ofiary Chrystusa na krzyżu. Toogieńmiłości, który ma zapalić i oczyścić nasze serca. A pokój, pokój wewnętrzny – dar od Pana Jezusa dla Jego uczniów, jako znak zgody między człowiekiem a Bogiem ten dar nie został nam cofnięty.

Jest on znakiem naszego przylgnięcia do woli Boga, jednak nie uwalnia on nas od walki, od sprzeciwiania się wszystkiemu, co w naszym własnym wnętrzu – jak namiętności, pokusy, grzechy – lub w naszym środowisku, sprzeciwia się woli Boga albo zagraża wierze i wypełnianiu Bożych przykazań.

Święty Paweł, w drugim czytaniu, kieruje dzisiaj nasze spojrzenie na Pana Jezusa, będącego dla nas wzorem, którego mamy w ciągu naszego życia naśladować. Pan Jezus, aby wypełnić wolę Ojcaprzecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę”. Jego życie na ziemi wyznacza kierunek naszego życia i działania: służyć Bogu i sprzeciwiać się wszystkiemu, co może nas odciągać od całkowitej wierności względem Boga. Zadaniem naszym, zadaniem każdego, kto chce być uczniem Pana Jezusa, jest budowa domu, czyli wspólnoty opartej na miłości wzajemnej.

Należy się jednak liczyć z tym, że w takim domu zamieszka np. zazdrość i ona boleśnie podzieli domowników. Idąc za Chrystusem, napotykać będziemy nierzadko na drwiny, uśmieszki, wyzwiska i obmowy. Ale to nic, bo cel szczytny, bo gdy będziemy przy Chrystusie, nic nam nie będzie grozić, Chrystus nas umocni. Pociski zazdrości to najgorszy rodzaj broni. One trafiają zawsze w dwa serca – strzelca i ofiary. Powstaje gorzki rozłam. Jest on krzyżem uciążliwym, bo wymaga tego, aby oprzeć się nawet najdroższej osobie, jeśli ona przeszkadza wyznawać wiarę, wypełniać powołanie, czy też wykonywać wolę Boga.

Podczas każdej Mszy Świętej prosimy Jezusa Chrystusa, aby dał nam dar pokoju. Śpiewamy „Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, obdarz nas pokojem”. Kapłan modli się: „Wybaw nas, Panie, od zła wszelkiego i obdarz nasze czasy pokojem”. To nie Jezus wprowadza podziały między ludźmi. Prawdziwą przyczyną rozłamów jest brak wiary, brak miłości. Chrystus nieustannie jest dawcą pokoju. Jednak sam powiedział: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję” (J 14,27). Nie wszyscy są gotowi, by ten Jego pokój przyjąć.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

17 sierpnia 2013|