PAPIESKIE INTENCJE NA MIESIĄC SIERPIEŃ

05 sierpnia 2015 roku; W codziennej modlitwie łączymy się duchowo z Ojcem Świętym Franciszkiem w błaganiach o pokój na świecie oraz w jego codziennych intencjach. W miesiącu sierpniu zgodnie z pragnieniem papieża Franciszka w intencji ogólnej modlimy się, aby wszyscy ludzie pracujący, jako wolontariusze wielkodusznie angażowali się w służbę potrzebującym. Jedynie w Osobie Pana Jezusa możemy odkryć prawdziwe znaczenie podstawowych słów i czynów; tylko Chrystus ukazuje nam, kim naprawdę jesteśmy. Bez Chrystusa gubimy się w zamęcie bajek i wartościowych treści, nie odróżniamy niewolnictwa od wolności, próżniactwa od rzetelnej pracy itd.

PAPIESKIE INTENCJE NA MIESIĄC SIERPIEŃPapież Franciszek uczy nas tego rozeznania, gdy zastanawia się nad słowem „służba”, nad jego treścią i płynącym zeń działaniem. Właściwym kontekstem, który pozwala nam dotknąć istoty służenia, jest obmycie nóg Apostołom przez Pana Jezusa.

W myciu nóg wcielony Syn Boży objawia czułość i bliskość Trójcy Świętej w posłudze miłości wobec grzeszników. Bóg staje się solidarny z człowiekiem, który nie jest wolny w sobie samym i potrzebuje Bożego Ducha.

Wraz z Panem Jezusem uczeń może wkroczyć na drogę wyzwolenia, którą Bóg nam ukazuje właśnie przez służbę Syna Człowieczego.

Wolontariat podejmowany w wolności serca to nic innego jak naśladowanie Chrystusa w bezinteresownej służbie ubogim. Wolontariusz nie jest opłacany (co należy się pracownikowi), gdyż ma specyficzną motywację: chce być miłosierny i chce służyć jak Chrystus, który poświęcił dla nas, grzesznych-ubogich, całe swoje życie.

  • Zatem człowiek potrzebujący, ubogi to nie tylko socjalny problem państwa, ale uprzywilejowany nauczyciel, który demaskuje ludzkiego ducha: wobec biedy i braków bliźniego opadają wszystkie maski wkładane w teatrze życia przez bogatych i „poplątanych” ludzi.
  • Biedny i potrzebujący Boga człowiek weryfikuje samym swoim byciem to, czy naśladujemy wobec niego Chrystusa, czy nie – czy w głębi serca jesteśmy autentycznymi katolikami na wzór Mistrza z Nazaretu.

Papieżowi nie chodzi jedynie o wolontariat materialny, na który może nie wszystkich stać, ale także o towarzyszenie, podstawowe przyjęcie, akceptację płynącą z elementarnego człowieczeństwa.

Ojciec Święty wskazuje także na bronienie tych, którzy są w tym słabi. Miłość, bowiem polega także na bezinteresownej obronie innych, abyśmy razem podążali ku wolności Chrystusowej.

Intencja ewangelizacyjna na sierpień:

Abyśmy, wychodząc poza siebie, potrafili stawać się bliscy tym, którzy są na peryferiach więzi międzyludzkich i społecznych. Peryferie więzi międzyludzkich i społecznych to subtelniejsza forma określenia ludzi z marginesu. Dosadnie po polsku mówimy, że ktoś się stoczył lub znalazł w rynsztoku. Myślimy wtedy o ludziach uzależnionych, żyjących na ulicy, którzy może nawet weszli w konflikt z prawem.

Odruchowo do takich ludzi nie lgniemy. Wręcz przeciwnie: trzymamy profilaktyczny dystans zgodnie z maksymą: Kto z kim przestaje… No właśnie. Tacy być nie chcemy, więc lepiej od nich z daleka.

Uzasadniona w powszechnym mniemaniu ostrożność okazuje się jednak mieczem obosiecznym: chroni, ale i usypia sumienie. Nie skłania do choćby próby zrozumienia tych ludzi, do pytania o faktyczny powód takiego stanu rzeczy.

Dlaczego tak jest?

Odpowiedź może być zaskakująca – jak w zwierzeniach więźniów, które w książce „Dlaczego za kratami”, zebrał ks. Stanisław Majcher.

Poznając dramat ich życia, czytelnik wstrzymuje osąd. Milknie. Nie wie, czy sam, będąc na ich miejscu, nie skończyłby tak samo jak oni, a może nawet gorzej.

Papież Franciszek wskazuje peryferie, jako uprzywilejowany obszar posługi Kościoła. Już w adhortacji Evangelii gaudium podkreślał, że nikt nie może czuć się zwolnionym z troski o ubogich i z troski o sprawiedliwość społeczną (nr 201). Odwiedzając Neapol w marcu br., zachęcał do opuszczenia własnej zagrody i do niesienia wszystkim z zapałem serca miłosierdzia, czułości, Bożej przyjaźni. Nas w sierpniu prosi o modlitwę, abyśmy potrafili stawać się takim ludziom bliscy. Jak? Przezwyciężając obawę, że to nam zaszkodzi. Wychodząc poza siebie, czyli próbując ich zrozumieć i w miarę możliwości pomóc.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

5 sierpnia 2015|