PAPIESKIE INTENCJE NA MIESIĄC LUTY

16 luty 2015 roku; Jak co miesiąc, modlimy się w dwóch papieskich intencjach, ogólnej i ewangelizacyjnej. Pierwsza z nich to: „Aby więźniowie, szczególnie młodzi, mieli możliwość ułożenia sobie na nowo godnego życia”. Odwiedzając latem ubiegłego roku zakłady karne na południu Włoch, Papież mówił o potrzebie zapewnienia więźniom reintegracji społecznej. „Gdy to zostanie zaniedbane, odbycie kary sprowadza się wyłącznie do rangi narzędzia karcenia i społecznego odwetu. To zaś jest szkodliwe i dla jednostki, i dla społeczeństwa. A Bóg tego z nami nie robi, ale kiedy nam przebacza, towarzyszy nam i pomaga w drodze. Zawsze.

PAPIESKIE INTENCJE NA MIESIĄC LUTYNawet w małych sprawach, nieprawda? Kiedy idziemy do spowiedzi, Pan mówi nam: «Owszem, Ja ci przebaczam, ale teraz chodź ze mną». I pomaga nam wrócić na właściwą drogę. Nigdy nie potępia. Nigdy też nie ogranicza się do samego przebaczenia, ale przebacza i towarzyszy.

My jednak jesteśmy słabi i później wszyscy musimy wrócić do spowiedzi. A tak jest zawsze i On nigdy nie jest tym znużony. Zawsze prowadzi nas za rękę. I to jest miłość Boga, a my mamy Go naśladować. Tak! Społeczeństwo ma Go naśladować. Iść tą drogą. A pełnej resocjalizacji nie można osiągnąć jedynie ludzkim wysiłkiem. Do tej drogi należy też spotkanie z Bogiem, umiejętność pozwolenia, by patrzył na nas Bóg, który nas kocha. Trudniej jest pozwolić, by Bóg na nas patrzył, niż patrzeć na Boga. Trudniej jest pozwolić, by Bóg się z nami spotkał, niż spotkać Boga, bo w nas są zawsze opory.

  • A On czeka na nas, patrzy na nas, szuka nas zawsze. Nieprawdaż?
  • I ten Bóg, który nas kocha, umie nas zrozumieć, umie przebaczyć nasze błędy.
  • Pan jest mistrzem resocjalizacji. Bierze nas za rękę i prowadzi z powrotem do wspólnoty społecznej” – mówił Ojciec Święty 21 czerwca 2014 r. w więzieniu w Castrovillari koło Cosenzy.

Ojciec Święty poleca nam też intencję ewangelizacyjną na każdy miesiąc. W lutym mamy się modlić, „aby małżonkowie, którzy się rozeszli, znaleźli zrozumienie i wsparcie we wspólnocie chrześcijańskiej”. Spotykając się przed trzema miesiącami, 25 października 2014 r., w Watykanie z międzynarodową pielgrzymką Ruchu Szensztackiego, Franciszek mówił:

  • „Rodzina chrześcijańska, małżeństwo, nigdy nie były tak atakowane, jak teraz. Atakowane bezpośrednio, atakowane konkretnie.
  • Być może się mylę, mogą powiedzieć o tym historycy Kościoła. Ale rodzina jest bita.
  • W rodzinę się bije, rodzinę się niszczy, jakby to był jakiś kolejny rodzaj stowarzyszenia.
  • Można nazwać rodziną wszystko.
  • A ponadto ile mamy rodzin poranionych, ile małżeństw rozbitych, ileż relatywizmu w pojmowaniu sakramentu małżeństwa!

Gdy się spojrzy z socjologicznego punktu widzenia, z punktu widzenia wartości ludzkich, z punktu widzenia katolickiego sakramentu, jest to kryzys rodziny. Kryzys, bo uderza się w nią z każdej strony i jest mocno poraniona. Dlatego jest jasne, że nie ma innej drogi, niż coś z tym zrobić. A zatem ty się pytasz: co możemy zrobić?

Owszem, możemy głosić piękne wykłady, wydawać oświadczenia o pryncypiach. To trzeba robić, to jest pewne. To musi być jasne i trzeba mówić: to, co proponujecie, nie jest małżeństwem. To jest stowarzyszenie, ale to nie jest małżeństwo. Czasami trzeba powiedzieć rzeczy bardzo jasno. I trzeba o tym mówić! Ale duszpasterstwo ma pomagać. W tym wypadku musi być ciałem przy ciele. Towarzyszyć. A to oznacza: tracić czas.

Wielkim mistrzem tracenia czasu był Jezus, tracił czas towarzysząc w otwieraniu sumień, uzdrawiając chorych, nauczając. Towarzyszyć oznacza iść drogą razem” – powiedział Papież.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

16 lutego 2015|