KRZYŻ ZNAKIEM MIŁOŚCI BOGA DO CZŁOWIEKA

14 wrzesień 2015 roku; UROCZYSTOŚĆ PODWYŻSZENIA KRZYŻA ŚWIĘTEGO; Krzyż stanowi dotknięcie odwieczną miłością Boga najboleśniejszych ran człowieka„.(Jan Paweł II, Encyklika „O Bożym Miłosierdziu”; 14 września przypada liturgiczne święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Narodziło się ono w pierwszych wiekach chrześcijaństwa w Jerozolimie …słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wówczas ukaże się na niebie znak Syna…  Według tradycji, odnalezienie krzyża Chrystusa dało początek liturgicznej celebracji święta. Tak cenna relikwia, jaką był krzyż, na którym umarł Jezus, była otaczana czcią. Znak krzyża stał się znakiem rozpoznawczym dla chrześcijan.

KRZYŻ ZNAKIEM MIŁOŚCI BOGA DO CZŁOWIEKAPoczątkowo charakterystycznym symbolem, zwłaszcza w okresie katakumb, był znak ryby – „ichthys”.

Litery składające się na grecki wyraz „ryba” są skrótem tytułów Chrystusa: Jesous Christos Theou Yios, Soter, co oznacza: Jezus Chrystus, Boży Syn, Zbawiciel.

W ikonografii używa się tego oznaczenia Chrystusa do dzisiaj.

Jednakże Krzyż Chrystusa okazał się nie tylko drogocenną relikwią, którą każdy chciał posiadać.

Równocześnie rozpowszechniła się tradycja pojmowania krzyża Jezusowego, jako krwawej ofiary naszego Pana za grzechy świata.

  • Ofiara Chrystusa – cierpiącego sługi Jahwe – jest jedyną niepowtarzalną ofiarą. W ofierze tej uwidacznia się, kim jest Jezus, kim jest Bóg i czym jest los człowieka.
  • Jezus, polecając się Swojemu Ojcu w doskonałym akcie oddania, złożył okup za człowieka. „Kupił nas sobie Pan nasz, wydał wszystko, co miał, na zapłatę” (św. Albert Chmielowski).

Odrzucony – ukrzyżowany przez ludzi – Jezus ukazał na krzyżu, kim jest Bóg. W tajemnicy ukrzyżowania objawiła się zbawcza miłość Boga do człowieka. Bóg Ojciec przyjął to odrzucenie Swojego Syna, ustanawiając go na wieki przebaczeniem i pojednaniem.

  • Na Krzyżu Bóg ukazał człowiekowi Swoje Oblicze, pełne Miłości i Miłosierdzia. Patrząc na krzyż Boga, człowiek nie może przejść obojętnie. Można odrzucić miłosierdzie Boga, można je przyjąć i uwierzyć.

Ofiarowanie się Boga ludziom w Jezusie przynosi człowiekowi wybawienie od zła, grzechu i śmierci. Cierpienie Boga, związane z odkupieniem, jest konsekwencją ludzkiej wolności. Bóg w Jezusie zwycięża grzech człowieka, odnawiając tym samym jego wolność. Nie czyni tego w sposób magiczny, lecz zawsze za zgodą człowieka przywraca mu zranioną wolność w samym jego sercu. Ze strony człowieka tajemnica Jezusowego Krzyża domaga się wiary. Wtedy dopiero, oświecony przez wiarę umysł zdolny jest zrozumieć cierpienie i śmierć.

Św. Jan od Krzyża pisał:

„O gdybyśmy mogli przez doświadczenie poznać zachwyt miłości świętych, wtedy, kiedy byli upokarzani, wzgardzani, cierpiący na zewnątrz i wewnątrz, aby tak poznali gorycze Serca Jezusowego, nabylibyśmy prędko umiejętności krzyża. Ale te posiadają tylko serca kochające”.

  • Czy można pokochać krzyż?
  • Czy można pokochać cierpienie?
  • Czy można zmienić naturę, żeby to, co przykre, było miłe, pocieszające, to, co smutne – przyjemne.

Św. Albert Chmielowski w swoich notatkach rekolekcyjnych napisał:

„Znajdować pociechę uczuciową w cierpieniu ciała i duszy – jest to cud, który Pan Bóg niekiedy sprawiał dla okazania swej obecności w pokusach i męczeństwach, ale nie prawo. Miłość krzyża nie jest czuła. Pan Jezus w Ogrójcu nie miał mniej miłości jak na Górze Tabor. Miłość krzyża opiera się na chęci podobieństwa z Chrystusem, na zgadzaniu się z wolą Jego” (Zapiski).

Podwyższenie Krzyża to zrozumienie jego tajemnicy. To przeniesienie się do innej rzeczywistości – Królestwa Bożego, które na nas czeka. Jest ona bardziej bliska człowiekowi, niż nam się wydaje.

Przemieniając z Chrystusem tę ziemską rzeczywistość, wchodzimy już osobiście w tajemnicę Krzyża i zmartwychwstania. Św. Jan od Krzyża pisze, że ten stan zjednoczenia z Bogiem polega na całkowitej przemianie duszy w wolę Bożą, tak by w niej nie było nic przeciwnego woli Bożej, ale żeby we wszystkim i zupełnie jej poruszenia były tylko wolą Bożą” (Droga na Karmel, ks, r. 12, 2.).

  • Tajemnica Krzyża rozciąga się na całą ludzkość i przechodzi przez serce każdego człowieka.
  • Rozumiejąc tajemnicę Krzyża, współczując cierpiącemu nieustannie w ludziach Jezusowi, ukrzyżowanemu dla mnie i we mnie, czy mogę czegoś odmówić.

Ten znak, mimo iż po ludzku oznacza przegraną, ostatecznie prowadzi do zwycięstwa – bardziej w porządku nadprzyrodzonym niż ludzkim. Zewnętrznie można przegrać, faktycznie odnosząc zwycięstwo. Trudno z trwogą nie zapytać, czy nie może być odwrotnie? Krzyżem można się szczycić.

Wielki krzyż na solidnym łańcuchu nosi biskup na piersi, drewniany na tasiemce siostra zakonna, mały metalowy, w marynarce lub swetrze – postępowy ksiądz, zamiast koloratki. Noszą go też świeccy, o ile są odważni. Każdy z nich, przechodząc obok miejsca uświęconego wiarą, może się przeżegnać. Ilu z nas to czyni?

Dziś może publicznie uczyniony znak krzyża budzi zdziwienie, nawet wśród katolików.

  • Może jesteśmy zmęczeni zewnętrzną manifestacją naszej wiary?

Bardziej skupieni na tym, co wewnętrzne? Publiczne wyrażanie wiary nie jest już formą sprzeciwu wobec ateistycznej władzy. Nie wiadomo tylko, czy straciło rację, czy smak. Krzyż, na którym Ciało Jezusa wykrzywia boleść i miłość, której nie może pomieścić ograniczoność ludzkich kształtów, i znak krzyża, którego koślawość lub staranność wyraża stan ducha tego, kto się modli lub świadczy. Oba te znaki spotykają się w przestrzeni naszej wiary. Nadmiar mocy i miłości, i ludzka nieporadność i słabość. To, co je łączy, jest miłością, niwecząc wszelką dysproporcję. To, co nadaje sens ofierze Boga i ludzkiemu w niej uczestnictwu, jest nadzieją.

Krzyż Jezusa – choć po zmartwychwstaniu – pusty nie jest, bo jego konanie nosimy w naszym ciele, a On w naszym cierpieniu nie zostawia nas samych. Znakiem miłości Boga jest krzyż Chrystusa, prostą odpowiedzią człowieka może być znak krzyża, jako zgoda na Boży plan zbawienia. Czyniąc znak krzyża, trzeba się starać, by był on świadomy, pełen Boga i pełen nas samych.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

17 września 2015|