BYĆ Z CHRYSTUSEM NA WIEKI

24 maja 2014 roku; 17 maja mieliśmy PIĄTĄ NIEDZIELĘ WIELKANOCNĄ; Czas upływa niezmiernie szybko. Przeżywaliśmy już przecież piątą niedzielę wielkanocną. Ewangelia ukazywała nam scenę, jaka miała miejsce w Wieczerniku przed męką Jezusa. Nauczyciel opowiada apostołom o Ojcu i swoim odejściu z tego świata, a my obserwujemy, że są całkowicie zdezorientowani wobec tego, co słyszą. Tomasz i Filip zadają Mu pytania, bo chcą się dowiedzieć, dokąd idzie, i pragną, aby im pokazał Ojca, o którym nieustannie wspomina.

BYĆ Z CHRYSTUSEM NA WIEKIMistrz zaś jest zdziwiony, że oni jeszcze tego nie rozumieją. W drodze do domu Ojca nadzieja zmartwychwstania łączy się z trwogą związaną z pytaniem, czy będzie tam miejsce dla mnie, czy będę zbawiony. A jeśli tak, to jak będzie wyglądało moje nowe mieszkanie.

Na ziemi wiem, co mam, choć nie jest to doskonałe, to jednak przyzwyczaiłem się, a z jaką rzeczywistością spotkam się po śmierci?

  • Te lub inne pytania pojawiają się wtedy, gdy myślimy o naszej śmierci.
  • One zawsze się pojawiają, gdy człowiek wybiera się w jakąś daleką drogę, a są tym ostrzejsze i budzą niepewność, kiedy myślimy o drodze prowadzącej z ziemi do nieba.
  • Wszystkie niepewności, które rodzą się w człowieku w obliczu tajemnicy śmierci, chce rozwiać Jezus, kiedy mówi: „Niech się nie trwoży serce wasze (…). W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział”.

Jezus zapewnia nas, że jest dla nas mieszkanie w domu Ojca. Mało tego, On tam idzie przed nami, aby je przygotować, urządzić pod kątem naszych upodobań, najskrytszych marzeń. Przecież Jezus zna nasze pragnienia, słyszy nasze prośby.

On zna nas lepiej niż my siebie.  Stąd to, co nam przygotuje, przerośnie nasze wyobrażenia i marzenia. Takie mieszkanie czeka na nas w domu Ojca Niebieskiego. Jezus obiecuje również, że nas tam zabierze, bowiem nasza niepewność jest związana także z podróżą do domu Ojca.

Któż nie boi się śmierci i cierpienia, które jej towarzyszy?

  • Zbawiciel zapewnia nas, że będzie przy nas w tym bolesnym doświadczeniu.
  • Nie tylko zapłacze nad nami, jak zapłakał nad zmarłym Łazarzem, ale tak jak jego, tak i nas wyprowadzi z grobu, a potem wprowadzi do domu Ojca.

Jezus jest bowiem drogą, która prowadzi do prawdy i do życia. On jest drogą i kresem tej drogi, czyli prawdą i życiem.

  • Oto, co nas czeka w domu Ojca: poznanie prawdy. Prawdy o Bogu, który jest miłością, i prawdy o sobie samym. Prawdy o tym, że istotą życia jest miłość i że zostaliśmy stworzeni, po to, aby kochać i być kochanymi.
  • Tę prawdę odkryjemy w mieszkaniu przygotowanym dla nas przez Jezusa.
  • Poznamy prawdę, która nas wyzwoli, wyzwoli z więzów uniemożliwiających przyjmowanie Bożej miłości i wyrażania naszej miłości. Wtedy doświadczymy pełni życia, jego nowej jakości.
  • Nie tylko życia, które się nie kończy, ale jego pełnego smaku. Taki jest kres drogi, na którą weszliśmy przez chrzest.

Jednak już w czasie tej ziemskiej pielgrzymki zbliżamy się do pełnego poznania prawdy i doświadczenia pełni życia, jeśli tylko naśladujemy Jezusa. Wtedy możemy mieć coraz większy udział w radości spełniania się obietnicy, że w domu Ojca mamy mieszkanie przygotowane przez Jezusa. Symbolem tego wzrastającego szczęścia jest radość, którą przeżywają młodzi małżonkowie, urządzając swoje ziemskie mieszkanie.

26 maja 2014|