ABP MICHALIK MODLIŁ SIĘ Z OSOBAMI KONSEKROWANYMI

06 luty 2015 roku; RADOSNEGO DAWCĘ BÓG MIŁUJE; Osoby konsekrowane z archidiecezji przemyskiej zgromadziły się w Sanktuarium Matki Bożej Starowiejskiej w Starej Wsi, aby wspólnie dziękować za dar powołania. Każda zakonnica, każdy zakonnik i każdy chrześcijanin w wizji Boga jest ogromnie ważny – podkreślił abp Józef Michalik, który przewodniczył Mszy świętej. Metropolita przemyski zachęcał, żeby patrzeć na wszystko oczyma wiary. W maszynie najmniejsza śrubka jest ważna. Jeśli jej zabraknie, cała maszyna nie funkcjonuje i za chwilę rozpadnie się. I tak jest w życiu zakonnym.

ABP MICHALIK MODLIŁ SIĘ Z OSOBAMI KONSEKROWANYMIKażdy człowiek, w tym miejscu, gdzie jest, każda zakonnica, każdy zakonnik, kapłan i każdy chrześcijanin w wizji Kościoła i wizji Boga jest ogromnie ważny – podkreślił abp Michalik. Wskazywał, aby jak najlepiej i najpiękniej pełnić powierzone funkcje, z radością i miłością, bo „radosnego dawcę Bóg miłuje”.

Życzę, żebyście byli radosnymi sługami Pana – powiedział. Homilię wygłosił o. Jakub Kołacz, prowincjał Prowincji Południowej Towarzystwa Jezusowego w Polsce. Wskazywał, że w życiu zakonnym trzeba mieć nie tylko serca otwarte, ale także serca tęskniące za Panem Bogiem oraz gotowe na przyjęcie Boga. – Żeby spełniły się te nasze pragnienia, trzeba też mieć serce mocne, takie które nie zniechęci się, mimo różnych doświadczeń. Serce mocne, abyśmy nie upadli pod ciężarem własnego krzyża i naszych własnych grzechów i słabości, których niemało jest w naszym życiu, ale które nie są w stanie przekreślić tego, co Bóg nam dał – mówił. O. Kołacz przestrzegał także, aby nie zagubić się w codziennym życiu, bo życie konsekrowane jest wystawione na różne próby i pokusy. Musimy sami siebie, ale i nawzajem w naszych wspólnotach umacniać do tego, abyśmy szli i nie upadali i nie dali się zwieść – radził.

Prowincjał jezuitów stwierdził, że zakonnicy i zakonnice odpowiedzieli na wezwanie Pana „Pójdź za Mną”, nie do końca rozumiejąc, za kim idą i jaka będzie ta droga. Poszliśmy, bośmy mu zaufali, bo odczytaliśmy Boży program na nasze życie. Wiemy, że jeśli Bóg coś obiecuje, to wie, co obiecuje i warto zostawić wszystko inne, żeby pójść za tą obietnicą – powiedział. Po homilii zakonnicy i zakonnice odnowili swoje śluby zakonne. Spotkanie osób życia konsekrowanego odbywa się co roku w innym miejscu archidiecezji przemyskiej. Zazwyczaj są to placówki, w których posługują zgromadzenia zakonne. W Starej Wsi, która gościła zakonnice i zakonników w tym roku, pracują jezuici. W archidiecezji przemyskiej działa 13 zgromadzeń męskich i 29 żeńskich. Wśród męskich najwięcej placówek posiadają franciszkanie konwentualni i bernardyni oraz michalici, a wśród żeńskich – służebniczki starowiejskie. Tegoroczny Światowy Dzień Życia Konsekrowanego miał charakter szczególny, przypadł bowiem w ogłoszonym przez Ojca Świętego Franciszka roku poświęconym życiu konsekrowanemu.

BEATYFIKACJA POLSKICH FRANCISZKANÓW

W Watykanie dobiegł końca proces beatyfikacyjny polskich franciszkanów zamordowanych w Peru. Poznaliśmy więc ostateczną decyzję Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w sprawie beatyfikacji misjonarzy. Po zapadnięciu decyzji Kongregacji Ojciec św. Franciszek zgodził się na ogłoszenie dekretów o uznaniu męczeństwa polskich franciszkanów konwentualnych, zamordowanych przez bojowników maoistowskiego ugrupowania.

Jest to wielka radość dla całego naszego zgromadzenia. Proces beatyfikacyjny rozpoczął się na szczeblu diecezjalnym w 1996 roku w miasteczku Pariacoto, gdzie pracowali na misji i gdzie zginęli. Od 2002 roku toczy się postępowanie kanoniczne w Watykanie. Według portalu Vatican Insider – dziś ma się odbyć głosowanie nad całością dokumentacji procesu beatyfikacyjnego i po nim poznamy ostateczną decyzję zgody papieża Franciszka.

Beatyfikacja franciszkanów z PolskiPolscy męczennicy pracowali niezwykle gorliwie, byli kilkakrotnie prześladowani – mówi ks. prof. dr hab. Jan Machniak, kierownik Katedry Teologii Duchowości Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II.

Dali się poznać, jako bardzo gorliwi kapłani, którzy z radością, chętnie służyli ludziom. Nie podobało się to miejscowym przedstawicielom partyzantki. Bracia stanęli im na drodze, ponieważ pokazywali, że przy pomocy wiary chrześcijańskiej, ludzie mogą wzajemnie pojednać się, mogą stać się dla siebie braćmi. Nie zaprzestali swojej działalności, nie przestraszyli się i ponieśli śmierć męczeńską.

Dlatego możemy się cieszyć razem z franciszkanami tą niezwykłą odwagą ich braci, którzy stają na ołtarzu jako wyznawcy wiary w Jezusa Chrystusa – powiedział ks. prof. dr hab. Jan Machniak. Bracia udali się na misje do Peru w 1988 roku. Trzy lata później zostali zamordowani z rąk terrorystów maoistowskiego ugrupowania Świetlisty Szlak. Bojownicy otoczyli klasztor, związali zakonników i wywieźli samochodami za wioskę, gdzie zabili ich strzałami w tył głowy.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

6 lutego 2015|