ŻYĆ GODNIE, MORALNIE I UCZCIWIE

26 wrzesień 2015 roku; DWUDZIESTA SZÓSTA NIEDZIELA ZWYKŁA; O ludziach chciwych i bogatych, których utuczone żądzą serca doprowadziły do potępienia oraz mordu na sprawiedliwym, Jakub wypisuje złowieszcze wyroki. Uderza w indywidualne sumienie, a nie strzela z armat do Bastylii czy z Aurory na Pałac Zimowy. Chrześcijaństwo nigdy nie walczyło z systemami, ale ze zwyrodniałym sumieniem człowieka, nie z niewolnictwem, tylko ze zniewoleniami, ponieważ nie byłoby niewolnictwa, gdyby ludzie uwolnili się od własnych zniewoleń.

ŻYĆ GODNIE - MORALNIE I UCZCIWIERewolucje są jedynie zamianą tyranów na gorszych niż poprzednicy.

Nie da się zmienić rewolucyjnie społecznej niesprawiedliwości, ale można przekonać człowieka, by zrezygnował z wyuczonej niesprawiedliwości.

Jezus odwodzi apostołów od sporu z człowiekiem, który wyrzucał złe duchy i kieruje ich uwagę na ich własne ręce, oczy i nogi.

Niech przyjrzą się sobie samym, zanim zaczną oceniać kogokolwiek! Trudniej zdyscyplinować swoje sumienie niż drugiego człowieka, bo każdy wstydzi się prawdy o sobie, jakby była kłamstwem.

  • Słowo Boga to rozpalone do czerwoności ostrze, które kusi do straszenia innych i odpycha, gdy się ma zadać cios własnej pożądliwości, chciwości czy pysze, ukrytymi pod symbolami oka, ręki czy nogi.

Są grzechy, z którymi zrośliśmy się jak z własnymi kończynami, bez których życie wydaje nam się okaleczone. Trzeba jednak zadać cios, jeśli chcemy nie tylko siebie uratować.

  • Kto dziś wyobraża sobie życie bez nieuczciwości albo bez walki o własne racje, albo bez rozwiązłości?
  • Kto potrafiłby odciąć się od korzyści finansowych, gdyby dowiedział się, że za nimi stoi ludzka krzywda, albo są efektem oszustwa?
  • Kto dziś nie wykorzystałby okazji do cudzołóstwa i wycofał się z kuszącej propozycji?
  • Tylko te słowa są prawdziwe, które irytują nasze sumienie, a tych Jezusowi nie brakowało.

Tymczasem, kiedy słyszymy, że łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa, szukamy wybiegów i znajdujemy je dzięki pomocy znawców starożytnej architektury, którzy twierdzą, że jedna z bram Jerozolimy tak się właśnie nazywała.

Nawet przez ciasną, ale bramę, można przecież jakoś się przecisnąć, ale jeśli chodziło Jezusowi o dziurkę od igły, to tego nie przyjmujemy do wiadomości i twierdzimy, że to zabieg literacki. Każda fortuna czyni człowieka odpowiedzialnym za tych, którzy cierpią niedostatek. Bo, jak powiedział Cantalamessa, nie o to chodzi, by nie być bogatym, lecz by nie próbować nie zauważać biednych. Nawet najmniejszy gest staje się niezapomnianym echem w niebie.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

26 września 2015|