Zmartwychwstanie Pańskie

Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! – oto orędzie poranka wielkanocnego. Ewangelia dzisiejszej uroczystości prowadzi nas do grobu Chrystusa. Był świt pierwszego dnia po szabacie. Niewiasty wybrały się do grobu Jezusa.

Ewangelia św. Jana wymienia z imienia Marię Magdalenę. Inni Ewangeliści mówią ogólnie o niewiastach, które po święcie przyszły do grobu, aby namaścić ciało Jezusa, które w piątkowy wieczór zostało pochowane w wielkim pośpiechu. Niewiasty zastały kamień odsunięty i pusty grób. Przerażone odszukały uczniów Chrystusa, by im to powiedzieć. Piotr i Jan z wielkim niepokojem wyruszyli do grobu. Jan przybiegł pierwszy. Zaczekał na Piotra. Weszli do środka razem. Jezusa nie było w miejscu, gdzie został pochowany. Pozostały jedynie znaki przypominające o Jego pogrzebie: pusty grób, leżące płótna, w które był owinięty, chusta, która była na Jego głowie. Wszyscy byli zdumieni i zmieszani. Ewangelista zaznaczył: „Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, [które mówi] , że On ma powstać z martwych” (J 20,9). Wątpliwości ustąpiły, gdy zmartwychwstały Chrystus parokrotnie się im ukazał, gdy z nimi rozmawiał, a nawet spożywał posiłki. Mówił o tym w Cezarei, w domu centuriona św. Piotr, naoczny świadek tych wydarzeń: „Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu” (Dz 10,40-41).

Ta zdumiewająca wiadomość o zmartwychwstaniu Chrystusa zmieniła bieg historii. Od tamtego czasu nieprzerwanie jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Jest to orędzie stare i równocześnie ciągle nowe. Dzisiaj je słyszymy ponownie, podczas kolejnych świąt wielkanocnych. Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! Słyszymy to orędzie w świecie, w którym jest tyle cierpienia, chaosu, nieprawości, biedy, bezrobocia, ataków na życie ludzkie, niekończących się swarów i jałowych dyskusji politycznych i partyjnych.

Żyjemy w świecie, w którym zadomowiło się wiele zła. Zalewa nas ono ogromną falą. Być może, że nie jest ono dziś większe niż w minionych czasach, na przykład podczas przerażającej II wojny światowej i czasu powojennego, gdy nasz naród składał daninę z cierpienia i z życia w wyniku zbrodniczych działań naszych sąsiadów. Jednakże i dzisiaj jest wiele zła i bezmiar ludzkiej biedy, o czym nas informują media i czego sami na co dzień doświadczamy. Dziś, w uroczystość Zmartwychwstania Chrystusa, wyznajemy: Chrystus zmartwychwstał! Zmartwychwstał Ten, który na sobie samym doświadczył wielkiego cierpienia i ogromu ludzkiej przewrotności, przewrotności ponad wszelką miarę znaną człowiekowi. Zmartwychwstając, oznajmił, że ostatnie słowo należy nie do cierpienia, nie do zła, nie do śmierci, ale do dobra, szczęścia i życia. Po Wielkim Piątku przychodzi Wielka Niedziela. Jezus odkupił nasze cierpienie, nadał mu nowy sens. Przezwyciężył zło. Na sobie pokazał, że nie trwa ono wiecznie, ale przechodzi ono w zwycięstwo i radość poranka wielkanocnego. Dlatego dziś mówimy cierpiącym i przerażonym: Odwagi, nie lękajcie się! Trzymajcie się Chrystusa. On was przeprowadzi z grzechu, cierpienia i zła do zwycięstwa, do chwały.


Zmartwychwstanie w Biblii


Już pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju mówią o nieśmiertelności, nie zrealizowanej z powodu nieposłuszeństwa Bogu. Nieśmiertelność, podobnie jak wolność od cierpień czy wewnętrzna harmonia była jednym z darów ofiarowanych przez Stwórcę człowiekowi.

Dary te utracone zostały z powodu upadku pierwszych rodziców, a ich utratę Biblia ukazuje w obrazie opuszczenia raju (Rdz 3,24). Teologowie dyskutują, czy nieśmiertelność należy rozumieć tylko w sensie duchowym (jako trwanie ducha człowieka przy Bogu), czy także fizycznym. Tradycyjna nauka terminem „nieśmiertelność” obejmuje także sferę fizyczną, co oznacza, iż człowiek nie miał umierać w sensie fizycznym.

Coraz częstsze są jednak głosy, według których fizyczna śmierć była w Bożych planach, nie miała jednak nic wspólnego z cierpieniem i osamotnieniem, lecz stanowiła łagodne przejście do innego wymiaru bytowania.

Literatura sapiencjalna wprowadza pojęcie życia wiecznego. W Księdze Mądrości mówi się o wiecznym trwaniu przy Bogu i udziale w Jego chwale. Biblijny autor zauważa, że „dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście, a odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju” (por. Mdr 3,1-2). W tekście tym wyraźnie daje się już zauważyć idea rozróżnienia pośmiertnego losu sprawiedliwych i grzeszników.

W Księdze Daniela pojawia się kolejny rys biblijnej nauki o nieśmiertelności – zmartwychwstanie: „Wielu zaś, co posnęli w prochu ziemi, zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie” (Dn 12,2). Podobną myśl odnajdujemy w Drugiej Księdze Machabejskiej. Juda Machabeusz złożył ofiarę za zmarłych poległych w czasie walk powstańczych, a autor opisujący to wydarzenie zauważa: „Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym” (2 Mch 12,43).

Chrześcijaństwo zasadniczo podzielało wizję trwania człowieka po śmierci, reprezentowaną przez judaizm o nachyleniu faryzejskim. Dwa ostatnie rysy życia wiecznego wspomniane powyżej, nieśmiertelność i zmartwychwstanie, zostały przejęte i rozwinięte przez Nowy Testament. Jezus w swoim nauczaniu mówi zarówno o nieśmiertelności (np. Mt 10,28), jak i o zmartwychwstaniu (np. Mt 22,23-32). On sam jest źródłem nieśmiertelności i zapewnia zmartwychwstanie: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (J 11,25). Wskrzeszenia dokonywane przez Jezusa i Jego zmartwychwstanie w przemienionym ciele zapowiadają całkowite pokonanie śmierci i życie wieczne.

Paweł ze zmartwychwstaniem łączy wolność od cierpienia dla tych, którzy pozostają wierni Bogu lub wieczną mękę dla tych, którzy odstępują od Bożego prawa. Stwierdza wprost, że zmartwychwstaną wszyscy, ale jedni ku życiu, drudzy na potępienie (1Kor 15,35-53). Wizję wolności od wszelkiego rodzaju cierpienia i śmierci rozszerza św. Jan w Apokalipsie: „a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ani krzyku, ni trudu już odtąd nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły” (Ap 21,4).

Źródło: www.niedziela.pl

12 kwietnia 2020|