Wyznać wiarę jak miłość

(na podstawie materiałów zawartych na stronie: www.adonai.pl, ks Jana Sawickiego)

Twórczą odpowiedzią na historię zbawienia jest wyznanie wiary. Nie wystarczy milcząco wierzyć. Święty Augustyn napisał: „Bóg stworzył nas bez nas, ale nie zbawi nas bez nas.”

2Dlatego trzeba praktycznie i publicznie wyznawać wiarę. Wiara niewyznawana, ukryta jest niedojrzała. Wspólnota Kościoła proponuje sprawdzony język pojęć i formy, które łączą wspólnotę i głoszą światu to, co najważniejsze. Wierzyć, znaczy złożyć swój ciężar na silniejszego. Zgodzić się na ludzkie ograniczenia, ale mieć ufność i odwagę. Bóg jest Zbawicielem. Jednak pomagając, najczęściej nie zdejmuje ciężaru, lecz dodaje nam sił. Z wiary w Boga rodzi się odwaga szlachetnych osób, które oczekują „życia wiecznego w przyszłym świecie.”

Pierwszym, najpopularniejszym wyznaniem wiary jest to „Wierzę w Boga„, które znamy z Pierwszej Komunii Świętej. Nazywa się „Składem Apostolskim”, z uwagi na wielowiekowe przekonanie, że sami apostołowie ułożyli jego tekst. Jednak konkretny zarys wiary przekazanej przez apostołów zebrano w tej formie w Rzymie w III wieku. A upowszechniono dzięki poparciu Karola Wielkiego /742-814/.

Natomiast w Liturgii Mszy Świętej niedziel i uroczystości wyznajemy wiarę słowami uchwalonymi podczas pierwszych soborów Kościoła: w Nicei /325 r./ i w Konstantynopolu /381 r./. Dlatego „dłuższe” wyznanie wiary nazywa się „nicejsko-konstantynopolitańskim.” Jest dostojną konstrukcją prawd wiary i fundamentem jedności wszystkich Kościołów chrześcijańskich.

WWyznaniu wiarynie recytujemy skostniałego zbioru formuł. Uwielbiamy Boga i dziękujemy za dzieło zbawienia. Wyznajemy wiarę w głęboki sens odległych wydarzeń. Wzmianka o Piłacie potwierdza, że to, w co wierzymy nie jest mitologią. Ma konkretną historię i geografię. Dzięki oznaczeniu czasu jego brutalnego panowania potwierdza się, że Jezus jest postacią historyczną mającą prawdziwe ciało. W wyznaniu wiary publicznie wyrażamy przekonanie, że przyroda ani ludzie nie zbawią nas.

Wypowiadając starożytne słowa, wierzymy w pomoc męczenników, którzy w historii Kościoła za poszczególne prawdy wiary oddawali życie. Jak Jezus zostawili za sobą smugę światła, mocy i prawdy. Możemy w nią sakramentalnie wejść, aby żyć wiecznie.

Zadaniem jest zostawić po sobie dobry ślad, jak artysta w kamieniu. I odejść. Są tacy, którzy tylko gromadzą. To „ogrodnicy”, którzy pielęgnują swój ogródek: garaż, szafę, interes.

Wyznanie wiary przywraca perspektywę nieba. Dlatego chrześcijanin nie może być przeciążony. Ma pilnować kierunku i mocy, aby wyznać Bogu miłość większą niż ludziom.

 

MIŁOŚĆ NIE PAMIETA ZŁEGO

Jak łatwo zauważyć, tylko IV przykazanie Dekalogu wyraźnie związane jest z obietnicą /Wj 20,12; Pwt 5,16/. Jednakże jego rangę podkreśla doniosłe stówo: „czcij” ojca i matkę. Jak to rozumieć?

Teologia rozróżnia trzy stopnie czci: latria /grec. uwielbienie/ oznacza adorację należną tylko Bogu; hiperdulia /więcej niż wymaga służba/ określa kult okazywany Maryi, jako Matce Bożej; dulia /służba/ dotyczy czci okazywanej wszystkim świętym. Słowo, które stosuje się jedynie do Boga, osób i przedmiotów sakralnych definiuje tu stosunek do rodziców. W tym kontekście widać przyznany im wręcz „święty status”.

Przekraczanie tego przykazania wiązało się w STARYM TESTAMENCIE z karą wykluczenia, klątwą a nawet śmiercią/Wj 21,15.17; Prz 19,26/. Bóg wpisuje w życie rodzinne wielki autorytet rodziców, którego jest źródłem. Mają być Jego reprezentantami, stróżami Prawa, tradycji i zwyczajów. Są po Bogu „pierwszymi dobroczyńcami”. Czcić oznacza, więc – mówiąc językiem Jana Pawła II – świętą komunię pokoleń. A w praktyce: strzeżenie dobrego imienia ojca i matki, troskę i posłuszeństwo.

Rodzinę izraelską opisuje silna więź solidarności i współzależność, co najmniej trzech pokoleń. W tak bezpiecznej przestrzeni żywa jest praktyka wiary, poczucie wartości i świadomość dziedzictwa kultury. Dominuje wdzięczność za dar życia i odpowiedzialność za przyszłe pokolenia. Zestawiając stan współczesnej rodziny ze starożytną mądrością odnajdujemy wiarygodne drogowskazy /Syr 3,1-16; 7,27-28; 22,3-6/. Jasne, że sami rodzice muszą być przejrzyści i gotowi do rozliczenia: ojciec powinien okazywać miłość i szacunek matce swojego dziecka a ona zobowiązana jest do tej samej postawy wobec niego.

IV przykazanie zabezpiecza wewnętrzną spójność rodziny. Jan Paweł II uczy, że rodzina jest wspólnotą szczególnie intensywnych odniesień i podstawowym dobrembycia razem„. Trzeba je chronić, jako przestrzeń afirmacji każdego domownika, czyli potwierdzania wartości człowieka.

Oczywiste, że im bardziej spójna rodzina, tym mniej problemów, a zwłaszcza uzależnień. Źródłem uzależnienia jestchoroba braku„: miłości, wartości, bezpieczeństwa lub wolności. Warto zrobić odważny rachunek sumienia: czy rodzina cieszy się, gdy może razem coś zrobić? Czy szukamy wspólnego, wolnego czasu? Czy każdy może mieć udział w podejmowaniu decyzji? Czy mam poczucie godności we własnej rodzinie? Czy te same wartości są jednakowo ważne dla wszystkich? Czy ludzie sobie ufają? Czy potrafią mówić, co naprawdę myślą? Jeżeli tak, to – z Boża pomocą – dacie sobie radę z problemami, jakie przed Wami staną.

 

ks. Jan Sawicki

5 maja 2013|