WSTAW SIĘ ZA NAMI ŚWIĘTY STANISŁAWIE

08 maja 2014 roku; WSTAW ZA NAMI SIĘ ŁASKAWIE DZIŚ O ŚWIĘTY STANISŁAWIE. Cnota miłości Boga i bliźniego jest podstawą i źródłem wszystkich innych cnót; od stopnia miłości zależy też stopień świętości duszy. Niema, więc świętości bez miłości. Życie świętych Pańskich potwierdza w zupełności tę zasadę. Ale z tego pnia, który miłością nazywamy, wyrasta wielkie mnóstwo przecudnych kwiatów, które zdobią nie łąki i ogrody, lecz serca ludzkie – są to chrześcijańskie cnoty. Stąd to pochodzi, że każdy święty, odznaczając się wielką miłością, jedną cnotą Jaśniał w szczególny sposób.

WSTAW ZA NAMI ŚWIĘTY STANISŁAWIEZnana jest niewzruszona wiara i męstwo męczenników świętych, pogarda dla dóbr doczesnych św. Franciszka z Asyżu, czystość młodzieńców Alojzego i Stanisława Kostki, żarliwa pobożność św. Teresy oraz świętego Stanisława, biskupa krakowskiego i patrona naszej ojczyzny, którego życie cechowała wielka pokora i przede wszystkim bezwzględna gorliwość o chwałę Bożą, która też zjednała mu palmę męczeńską.

Stanisław urodził się w Szczepanowie, w dzisiejszym powiecie brzeskim, w roku 1030. Zdolny i od wczesnej młodości pobożny, kształcił się zagranicą. Wróciwszy do kraju, pragnął wstąpić do klasztoru, ale za radą biskupa krakowskiego poświęca się stanowi duchownemu i przyjmuje z rąk wspomnianego biskupa Lamberta święcenia kapłańskie. Po śmierci Lamberta nie było godniejszego nad Stanisława, który by mógł objąć osieroconą stolicę biskupią. Będąc już za życia Lamberta prawą jego ręką, zostaje wybrany jego następcą. Pokorny Stanisław nie chciał przyjąć ofiarowanej godności, ale w końcu uległ powszechnym prośbom. Na tym trudnym stanowisku starał się gorliwie o dobro duchowe i doczesne powierzonych mu wiernych; buduje kościoły i kaplice, wspiera szpitale i troszczy się o ubogich. Królem polskim był wówczas Bolesław Śmiały, znamienity wojownik, ale lekkomyślny, surowy i rozwiązły. Gdy podczas wyprawy kijowskiej rycerstwo na wieść o wybuchu buntu uciśnionego ludu poczęło samowolnie opuszczać króla i wracać do domów, zmuszony tym do powrotu król surowo ich za to karał. Świątobliwy biskup ujmował się za krzywdzonymi; stąd rodzi się pierwsza niechęć króla do biskupa.

Król w czasie wspomnianej wyprawy kijowskiej dopuścił się na żonie księcia kijowskiego cudzołóstwa, zabrał ją potem do Krakowa i ku wielkiemu zgorszeniu poddanych trzymał u siebie. Święty Stanisław, nie biorąc nigdy względu na osobę, gdy chodziło o spełnienie obowiązków, upominał na mocy swego urzędu pasterskiego błądzącego króla i starał się przywieść do poprawy życia. Ale oburzony król nie tylko nie usłuchał biskupa, lecz postanowił się na nim zemścić. Do dawnych bezprawi król przydał nowe, a gdy wszystkie napomnienia biskupa były bezskuteczne, rzucił w końcu nań klątwę kościelną. Rozgniewany Bolesław napadł za to na św. Stanisława i zamordował go podczas mszy św. w kościele na Skałce, w dniu 8 maja roku 1079. Lud odwrócił się dla tego haniebnego czynu od króla-mordercy i wypędził go z kraju. Bolesław pokutował za swój uczynek do śmierci i umarł w klasztorze w Osyaku (w Karyntii), gdzie jest pochowany.

Pierwsze starania o kanonizację św. Stanisława podjął już św. Grzegorz VII. Sam jednak papież musiał wkrótce opuścić Rzym i iść na dobrowolną banicję. Potem Polska została podzielona na dzielnice (1138). Tak, więc chociaż kult św. Stanisława istniał od dawna, to jego kanonizacją zajął się formalnie dopiero biskup krakowski Iwo Odrowąż w 1229 r. On to polecił dominikaninowi Wincentemu z Kielc, aby napisał żywot Stanisława. Tego, bowiem przede wszystkim żądał Rzym do kanonizacji. Sam biskup, bawiąc w Rzymie, gdzie starał się o wznowienie metropolii krakowskiej, poczynił pierwsze starania w sprawie kanonizacji Stanisława.

Nie mniej energicznie sprawą kanonizacji zajął się kolejny biskup krakowski, Prandota. Zaprowadzono wówczas księgę cudów.

W roku 1250 papież Innocenty IV wyznaczył do przeprowadzenia procesu specjalną komisję. Wynikiem jej pracy był sporządzony protokół, z którym w roku 1251 zostali wysłani do Rzymu mistrz Jakub ze Skarszewa, doktor dekretów, i mistrz Gerard, w towarzystwie franciszkanów i dominikanów. Wyniki komisji nie zadowoliły papieża. Wysłał do Polski franciszkanina, Jakuba z Velletri, aby ponownie zbadał księgę cudów i sprawdził, czy Świętemu cześć była oddawana nieprzerwanie.

Po dokonaniu rewizji procesu w roku 1253 wyruszyło do Rzymu nowe poselstwo, do którego dołączono świadków cudów, zdziałanych za przyczyną św. Stanisława. Z nieznanych nam bliżej przyczyn stanowczy opór stawił kardynał Rinaldo Conti, późniejszy papież Aleksander IV (1254-1261). Właśnie od procesu Stanisława wprowadzona została praktyka „adwokata diabła” (łac. advocatus diaboli), którego zadaniem było wyciąganie na jaw wszystkich niejasności i zarzutów przeciw kanonizacji.

Opór kardynała ostatecznie przełamano i dnia 8 września 1253 roku w kościele św. Franciszka z Asyżu papież Innocenty IV dokonał kanonizacji. Na ręce dostojników Kościoła w Polsce papież wręczył bullę kanonizacyjną. Wracających z Italii posłów Kraków powitał uroczystą procesją ze wszystkich kościołów. Na następny rok biskup Prandota wyznaczył uroczystość podniesienia relikwii Stanisława i ogłoszenia jego kanonizacji w Polsce.

Uroczystość odbyła się dnia 8 maja 1254 roku. Stąd liturgiczny obchód ku czci Stanisława w Polsce przypada właśnie na 8 maja (w Kościele powszechnym na 11 kwietnia – dzień męczeńskiej śmierci). Św. Stanisław jest głównym patronem Polski (obok NMP Królowej Polski i św. Wojciecha, biskupa i męczennika); ponadto także archidiecezji gdańskiej, gnieźnieńskiej, krakowskiej, poznańskiej i warszawskiej oraz diecezji: lubelskiej, płockiej, sandomierskiej i tarnowskiej. Św. Jan Paweł II nazwał go „patronem chrześcijańskiego ładu moralnego”. W ciągu wieków przywoływano legendę o zrośnięciu się rozsieczonego ciała św. Stanisława. Kult Świętego odegrał w XIII i XIV wieku ważną rolę historyczną, jako czynnik kształtowania się myśli o zjednoczeniu Polski. Wierzono, że w ten sam sposób – jak ciało św. Stanisława – połączy się i zjednoczy podzielone wówczas na księstwa dzielnicowe Królestwo Polskie. Na skuteczność orędownictwa świętego wskazuje wyjęta z brewiarza modlitwa na dzień św. Stanisława: „O błogosławiony Stanisławie, pasterzu krakowskiego ludu, którego oznaki zwycięstwa głośne są w całej Polsce, albowiem z łaski Chrystusa Pana groźne znikają choroby: dostojny męczenniku, wstaw się za nami, którzy dziś obchodzimy twoją uroczystość”.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

8 maja 2014|