WIGILIA TO NAJPIĘKNIEJSZY WIECZÓR ROKU

24 grudnia 2013 roku; Wieczór wigilijny w tradycji polskiej jest najbardziej uroczystym i najbardziej wzruszającym wieczorem roku. Punktem kulminacyjnym przeżyć adwentowych w rodzinach chrześcijańskich jest wigilia Bożego Narodzenia. Posiada ona bardzo bogatą liturgię domowa. Geneza tej liturgii sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Obrzędy te i zwyczaje mają, więc starą tradycję. Wigilie w ogóle znane były już w Starym Testamencie. Obchodzono je przed każdą uroczystością, a nawet przed każdym szabatem. Było to przygotowanie do odpoczynku świątecznego.

WIGILIA TO NAJPIĘKNIEJSZY WIECZÓR ROKUIzraelici zwali je „wieczorem”. Słowowigiliapochodzi z języka łacińskiego i oznacza czuwanie. Taki był dawniej zwyczaj w Kościele, ze poprzedniego dnia przed większymi uroczystościami obowiązywał post i wierni przez cala noc oczekiwali na te uroczystość, modląc się wspólnie.

W Polsce wigilia weszła na stale do tradycji dopiero w XVIII wieku. Główną jej częścią jest uroczysta wieczerza, złożona z postnych potraw. Wieczerza ta ma charakter ściśle rodzinny. Zaprasza się czasami na nią, oprócz krewnych, osoby mieszkające samotnie.

  • Dawniej najpierw gospodynie urządzały generalne sprzątanie, mycie, czyszczenie.
  • Po czterech rogach głównej sali umieszczało się na wsi i po dworach cztery snopy zbóż: snop pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa, aby Boże Dziecię w Nowym Roku nie skąpiło koniecznego pokarmu dla człowieka i bydła.
  • Stół był przykryty białym obrusem, przypominającym ołtarz i pieluszki Pana, a pod nim dawało się siano dla przypomnienia sianka, na którym spoczywało Boże Dziecię.
  • Zwyczajem było również, że cały dzień obowiązywał post ścisły.
  • Także w czasie wigilii dawano tylko potrawy postne, w liczbie nie parzystej, ale tak różnorodne, by były wszystkie potrawy, jakie się zwykło dawać w ciągu roku.

Trudno znaleźć osobę, która nie lubiłaby Świąt Bożego Narodzenia. Kto nie lubi świątecznych przygotowań, zapachu choinki, karpia i prezentów? Święta Bożego Narodzenia to czas, na który czeka się przez cały rok. To święta bardzo rodzinne, przeważnie spędzane w gronie najbliższych – sięgające tradycjami bardzo dawnych czasów, święta najważniejsze dla Polaków i jednocześnie najbogatsze w tradycje ludowe.

Z Wigilią łączy się wiele wierzeń, wróżb i rytuałów, połączonych wspólną ideą – przeżywaniem narodzin Boga. Co z tego magicznego nastroju zostało dzisiaj? Kto dzisiaj wnosi do pokoju snopy zboża na urodzaj? Wiele zwyczajów przestrzegamy do dzisiaj, ale nie znamy ich znaczenia. Gdybyśmy je znali i tak naprawdę kultywowali, to w naszych domach nie stałaby sztuczna choinka i w nie królowałby telewizor…

Poniżej podajemy niektóre z obrzędów tego okresu tylko niektóre, ponieważ jest ich nieskończenie wiele. Zachęcamy bardzo mocno do czytania o nich i pielęgnowania.

  • Pierwsza Gwiazda

W Polsce wieczerze wigilijna rozpoczynało się, gdy na niebie ukazała się pierwsza gwiazda. Czyniono tak zapewne na pamiątkę gwiazdy betlejemskiej, która według Ewangelisty, św. Mateusza, ujrzeli Mędrcy, zwani tez Trzema Królami.

Parzysta ilość osób – do tradycji wigilijnej należy, aby do stołu zasiadała parzysta liczba osób. Nieparzysta zaś ilość uczestników miała wróżyć dla jednego z nich nieszczęście. Najbardziej unikano liczby 13. Feralna 13 bierze swój początek od Ostatniej Wieczerzy, kiedy to jako 13 biesiadnik przybył Judasz Iskariota.

Jeżeli ilość biesiadników była nieparzysta, wówczas w bogatszych lub szlacheckich domach zapraszano do stołu kogoś ze służby, w biedniejszych domach jakiegoś żebraka. Do stołu zasiadano według wieku lub hierarchii. Według wieku dlatego, aby „w takiej kolejności schodzić z tego świata”, a według hierarchii dlatego, gdyż osoba o najwyższej pozycji, najczęściej był to gospodarz, rozpoczynała wieczerzę.

  • Wolne miejsce przy stole

Znany i powszechny jest obecnie w Polsce zwyczaj pozostawiania wolnego miejsca przy stole wigilijnym. Miejsce to przeznaczone bywa przede wszystkim dla przygodnego gościa. Pozostawiając wolne miejsce przy stole wyrażamy również pamięć o naszych bliskich, którzy nie mogą świąt spędzić z nami. Miejsce to może również przywodzić nam na pamięć zmarłego członka rodziny.

  • Łamanie się opłatkiem

Najważniejszym i kulminacyjnym momentem wieczerzy wigilijnej w Polsce jest zwyczaj łamania się opłatkiem. Czynność ta następuje po przeczytaniu Ewangelii o Narodzeniu Pańskim i złożeniu życzeń. Wieczerza wigilijna nawiązuje do uczt pierwszych chrześcijan, organizowanych na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy. Zwyczaj ten oznacza również wzajemne poświecenie się jednych dla drugich i uczy, ze należy podzielić się nawet ostatnim kawałkiem chleba. Składamy sobie życzenia pomyślności i wybaczamy urazy.

Nazwa opłatek pochodzi z łacińskiegooblatum” – „dar ofiarny”. Jest to rodzaj przaśnego chleba wypiekanego w formie bardzo cienkich, białych płatków, używanych w katolickiej mszy, a w polskiej tradycji także podczas wieczerzy wigilijnej. Dużego opłatki (hostie), konsekrowane podczas mszy, i mniejsze okrągłe komunikanty przeznaczone do komunii świętej wiernych są okrągłe, a opłatki wigilijne – prostokątne. Wypiekano go na plebaniach i w klasztorach zakonników (ze względu na sakralne przeznaczenie chleba), a po domach roznosili je księża, organiści, kościelni, ministranci, siostry zakonne lub przekupki (w XVI wieku).

Mało ludzi o tym wie, że te smarowane miodem uchodziły za wielki przysmak dzieci. Ba, opłatki były także znakomitą zakąską do wina! Opłatek pochodzi od starochrześcijańskich eulogii. Były to chleby ofiarne wystawiane na ołtarzu. Część z nich święcono i używano jako Eucharystii, a pozostałe święcono po mszach. Początkowo rozdawano je tym, którzy nie przyjęli Komunii Świętej, potem wszystkim uczestnikom nabożeństwa, a wreszcie roznoszono po domach dla chorych. Zwyczaj ten praktykowany był w Kościele od IV wieku w związku z zanikaniem powszechnego udziału w komunii oraz wprowadzonym zakazem zabierania Eucharystii do domu.


Chrześcijanie wschodni, jako pierwsi zaczęli spożywać eulogie zamiast Eucharystii, a od VI wieku obyczaj ten był znany w Galii, Italii, Niemczech i Czechach. Obecnie w liturgii Kościołów wschodnich eulogia (zwana też antidoronem) jest częścią prosfory (chleba eucharystycznego) pozostałą po wydzieleniu z niej cząstek do poświęcenia (m.in. tzw. Baranka).

Jest rozdawana wiernym pod koniec mszy. Eulogie były symbolem miłości i jedności chrześcijańskiej. Zwyczaj zanoszenia ich do domów zanikł w IX wieku. Prawdopodobnie od eulogii wywodzi się także święcenie pokarmu w niedzielę Wielkanocy.

Podczas panowania Karola Wielkiego (768-814) w kościołach Europy Zachodniej wyrabiano pieczywo bardzo podobne do naszego dzisiejszego opłatka. Trudniły się tym klasztory. W Polsce „ekspertem” w tej dziedzinie stał się zakon sakramentek.

  • Polska tradycja dzielenia się opłatkiem w Wigilię pochodzi z XV wieku, kiedy to prawo do wypiekania ich otrzymały parafie, gdzie robili to kościelni i wikariusze.
  • Zwyczaj ten upowszechnił się znacznie później – w XVII wieku opłatkiem dzieliła się szlachta i magnateria, a od XIX wieku – wszystkie stany.
  • Trudno w to uwierzyć, ale zwyczaj dzielenia się opłatkiem nie był znany jeszcze w części Pomorza, Warmii i Mazur na początku XX wieku!

Nie wszędzie siadano także do tradycyjnej wieczerzy wigilijnej, a pierwszy świąteczny posiłek spożywano dopiero 25 grudnia rano i nie był on tak obfity jak w innych rejonach naszego kraju. W tradycji ludowej znany był zwyczaj wykonywania z barwionych opłatków tak zwanych „światów”, które symbolizowały czas Godów, kiedy to, według pogańskich wierzeń, miał miejsce powrót do początku wszystkiego i zjednoczenie porządku ludzkiego z pozaludzkim, sakralnym (łączyły się ze sobą rzeczy ludzkie i święte).

  • Ilość potraw

Według tradycji, ilość potraw wigilijnych powinna być nieparzysta. Aleksander Bruckner w słowniku etymologicznym języka polskiego podaje:

  • Wieczerza chłopska składała się z pięciu lub siedmiu potraw,
  • Szlachecka z dziewięciu,
  • U arystokracji z jedenastu.
  • Wyjaśnienia tego wymogu były różne: 7 – jako siedem dni tygodnia, 9 – na cześć dziewięciu chórów anielskich itp.
  • Dopuszczalna była ilość 12 potraw – na cześć dwunastu apostołów.
  • Nieparzysta ilość potraw miała zapewnić urodzaj lub dobra prace w przyszłym roku.

Potrawy powinny zawierać wszystkie płody rolne, aby obrodziły w następnym roku. Wskazane tez było skosztować wszystkich potraw, żeby nie zabrakło którejś podczas następnej wieczerzy wigilijnej. Wigilie otwierała jedna z tradycyjnych zup wigilijnych – najczęściej barszcz czerwony z uszkami, zupa grzybowa lub rzadziej – migdałowa. Oprócz dań rybnych podawano staropolski groch z kapusta, potrawy z grzybów suszonych, kompoty z suszonych owoców a także łamańce z makiem lub pochodzącą ze wschodnich rejonów Polski słynną kutie oraz ciasta a zwłaszcza świąteczny makowiec.

  • Po Wieczerzy

Dawniej po Wieczerzy, oprócz śpiewania kolęd, w wielu częściach Polski praktykowano różne zwyczaje. I tak, na Warmii i Mazurach, kiedy jeszcze biesiadnicy siedzieli przy stole, spod obrusa ciągnięto słomki. Jeśli wyciągnięto słomkę prosta, to osobę, która ja wyciągnęła, czekało życie proste, bez niebezpieczeństw. Jeśli słomka była pokrzywiona, to dana osobę czekało w przyszłym roku życie kręte. Na Mazowszu, resztki jedzenia dawano zwierzętom. Wierzono bowiem, że o północy, przynajmniej niektóre z nich, przemówiła ludzkim głosem.

Dotyczyło to zwłaszcza bydła, bo ono było obecne przy narodzinach Dzieciątka i w nagrodę otrzymało dar mówienia ludzkim głosem w noc wigilijna. W wielu rejonach Polski w ten wieczór wyruszali kolędnicy. Obowiązkowo musiały być minimum trzy postacie: bocian, koza i niedźwiedź. Bocian symbolizował nowy rok i nowe życie, koza – płodność, a niedźwiedź – wrogie siły przyrody, które należało obłaskawić.

  • Choinka

Tradycja drzewka świątecznego wywodzi się od aryjskiego drzewa życia. Jego ślady odnajdujemy w sztuce wszędzie, gdzie dotarli Ariowie (lud indoeuropejski, który od XIX do XVI wieku p.n.e. rozprzestrzenił się w dolinie Indusu, a potem zajął cały Półwysep Indyjski). Patrz także na zamieszczone wcześniej informacje o Saturnaliach i germańskim święcie Yule.

Inna teoria głosi, że pochodzi ona także z starożytnej Grecji. Dzisiejsza choinka bożonarodzeniowa pojawiła się najprawdopodobniej w XV-XVI wieku we francuskiej Alzacji. W XV-wiecznej Europie, w okresie Świąt Bożego Narodzenia, znajdowały się w domach zielone gałązki splecione w wieniec lub wiązane i wieszane na suficie. Często była to mała sosna, świerk lub inne iglaste. Mógł to być także czub drzewa zawieszony wierzchołkiem do dołu. Ozdobioną choinkę na początku XVI wieku przedstawił na swym sztychu Łukasz Cranach. W XVIII wieku znano ją na niemieckich dworach magnackich.

Szerzej rozprzestrzeniła się po Europie po wojnach francusko-pruskich w połowie XIX wieku. Właśnie w tym stuleciu zwyczaj ten przywędrował z Niemiec do Polski za pośrednictwem żołnierzy i urzędników pruskich. Jako pierwsi przejęli go w latach 1794-1807 mieszczanie niemieccy i ewangelicy w Warszawie. Na polskiej wsi została spopularyzowana dopiero w XIX wieku. Na Mazurach zwyczaj stawiania choinki przyjął się dopiero około 1910 r., na rzeszowszczyźnie – przed pierwszą wojną światową, a w górskich wioskach w latach 20-ych i 30-ych XX wieku. Nie znaczy to jednak, że wcześniej w Polsce nie znano obyczaju strojenia drzewka na Boże Narodzenie. W Polsce południowej i południowo-zachodniej (Podhale, Pogórze, Śląsk Cieszyński, Ziemia Sądecka i Krakowska, okolice Jarosławia, Rzeszowa, Lublina i Sandomierza) wieszano nad stołem „podłaźniczkę”, zwaną inaczej podłaźnikiem, połaźnikiem, jutką, wiechą, sadem, rajskim lub bożym drzewkiem. Potem pojawiły się tzw. „światy” – misternie wyplatane ze słomy lub tworzone z opłatków kule i krążki. Jeszcze później zaczęto wyrabiać pająki ze słomy i kolorowych bibułek.

  • Pasterka

W Kościele rzymskokatolickim jest to msza święta odprawiana o północy w noc z 24 na 25 grudnia na pamiątkę narodzenia Jezusa. Została tak nazwana na cześć pasterzy przybyłych do Betlejem w noc narodzin Jezusa (Łk 2,15–20). Wprowadzono ją w drugiej połowie V wieku. Jest ona wspomnieniem tradycji wigilii paschalnej i liturgii Kościoła jerozolimskiego, związanych z świętem Epifanii (święto upamiętniające objawienie Chrystusa: ludziom w narodzeniu, poganom w pokłonie mędrców ze Wschodu, uczniom w czasie chrztu w Jordanie i Żydom w cudzie przemiany wody w wino w Kanie Galilejskiej – w Kościele rzymskokatolickim jego odpowiednikiem jest święto Objawienia Pańskiego [Trzech Króli]). Na początku papież w Rzymie odprawiał tylko 2 msze święte z okazji narodzin Jezusa, mszę wigilijną i mszę świąteczną celebrowaną rankiem 25 grudnia. Już w połowie VI wieku były już 3 msze bożonarodzeniowe: nocna, o świcie i w ciągu dnia. Właśnie tą nocną nazwano pasterką. W Polsce odprawia się ją od drugiej połowy XV wieku. Wyglądała ona jednak całkiem inaczej niż dzisiaj. W jej trakcie płatano sobie rozmaite figle, a księża patrzyli na to przez palce.

  • Kolędy

Nieodłączną częścią wieczoru wigilijnego było i jest wspólne kolędowanie przy Bożonarodzeniowej szopce. Pieśni opowiadających o narodzeniu Jezusa mamy w polskiej tradycji bardzo dużo. Najstarsze sięgają czasów średniowiecza.

Ich wprowadzenie a potem upowszechnienie zawdzięczamy prawdopodobnie franciszkanom. Oni też przynieśli do Polski zwyczaj budowy szopek. Autorstwo pierwszej szopki przypisuje się św. Franciszkowi z Asyżu, który chcąc odświeżyć pamięć narodzin Dzieciątka Jezus kazał przynieść do groty siana, przyprowadzić woła oraz osła i zawołał braci. Kiedy zgromadziła się ludność z okolic i zabrzmiały pieśni św. Franciszek odczytał Ewangelię, a potem wygłosił kazanie o narodzeniu Jezusa. Szopkę tę zorganizował św. Franciszek na trzy lata przed śmiercią, w Greccio koło Rieti, sto kilometrów od Rzymu.

Kolęda to pieśń związana ze świętem Bożego Narodzenia i obrzędami noworocznymi. Nazwa ta pochodzi od łacińskiego „calendae”, które oznaczało pierwszy dzień miesiąca lub roku. Kolędy nie są pieśniami stricte religijnymi (choć śpiewa się je także w kościele). Śpiewali je chłopcy chodzący po wsiach.

Takie pieśni zawsze złożone były z 3 części:

  • Życzeń powodzenia,
  • Szczęścia i urodzaju,
  • Prośby o datek i podziękowania za dar (zwane podarzem lub też kolędą).

Kolędami zwano także wszystkie podarunki noworoczne.

Z czasem termin ten przylgnął do Świąt Bożego Narodzenia i do pieśni śpiewanych z okazji narodzin Jezusa. Wywodzą się one z hymnów łacińskich o Bożym Narodzeniu, które powstawały już w IV wieku. Według legendy autorem pierwszej kolędy miał być w XIII wieku święty Franciszek z Asyżu i to właśnie jego zakon spopularyzował po całej Europie te pieśni. W połowie XV i XVI wieku zaczęły powstawać pierwsze polskie kolędy, będące przekładami z kancjałów łacińskich i czeskich.

Najstarsza polska kolęda to „Zdrow bądź, królu anielski” z 1424 r. Autorami tekstów byli najznamienitsi polscy autorzy: Piotr Skarga („W żłobie leży”), Morsztyn i Kochanowski. „Złoty okres” kolędy polskiej przypadł na XVII i XVIII wiek, gdy powstały pastorałki (wesołe kolędy z elementami folkloru polskiego w rytmie mazurka, krakowiaka i poloneza). W XVIII wieku powstały m.in.: „Gdy śliczna panna”, „Ach ubogi żłobie” i „Tryumfy króla niebieskiego”. W XIX wieku bardzo patriotyczny tekst do kolędy „Bóg się rodzi” napisał Franciszek Karpiński. W następnym stuleciu Teofil Lenartowicz został autorem kolędy „Mizerna cicha, stajenka licha”. W 1838 r. ukazał się pierwszy zbiór kolęd, czyli „Wielki śpiewnik kościelny” księdza Marcina Mioduszewskiego. Był on podzielony na „Pieśni o Bożym Narodzeniu” (śpiewane w kościele) oraz „Pastorałki i kolędy” (śpiewane także w domu).

  • Szopki

W Polsce pojawiły się bardzo wcześnie, zapewne już w czasach średniowiecza. Początkowo inscenizowane w kościołach szopki były niezwykle proste, pozostawały też wierne przekazom ewangelicznym. W wieku XIX powstały różne regionalne formy polskich szopek bożonarodzeniowych. Najbardziej znane i najciekawsze są szopki krakowskie, których architekturę wzoruje się na zabytkowych budowlach Krakowa. Szopki krakowskie stawały się często teatrzykami lalek, w których na miniaturowych scenkach podświetlanych świecami pojawiały się najrozmaitsze ruchome figurki. Dzisiaj bożonarodzeniowe szopki buduje się we wszystkich polskich kościołach.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

24 grudnia 2013|