W Ogrodzie Oliwnym …

W ogrodzie oliwnym widok widzę dziwny
Jezusa smutnego z żalu omdlałego
Ten co miłość ludziom daje
w zamian nienawiść dostaje
serce ściska smutek wielki
a tu ciągle podłe gierki
umiera z ludzkiej chciwości
steków kłamstw
braku miłości
Musi w wielkiej męce skonać
by dzieło świata dokonać
krwawy pot oblewa ciało
człowiekowi ciągle mało

Ach, Jezu cierpiący, za mnie konający
sprzedał cię przyjaciel za srebra niewiele
ciągle tu działają tacy przyjaciele
Piłat to z bojaźni przed ludzkim gadaniem
pozwala na krzyż Twój, może przed śniadaniem
po co ma mieć kłopot z gawiedzią krzyczącą
po co ma rozstrzygać prawdę druzgoczącą.

Stoję, patrzę, nic nie robię, a Ty cierpisz przy swym grobie
przecież wiem o Twej miłości, i że nie masz do mnie złości
a ja ciągle z boku stoję, bo się ludzkich oczu boję.
Och, Jezu cierpiący, ciągle kochający.
Za me myśli, słowa, czyny
kochasz mnie wciąż bez przyczyny
Ach, Jezu, ma wina – męki Twej przyczyna!

Beata Wójtowicz 18.03.2018
24 marca 2018|