UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWZIĘCIA NMP

15 sierpnia 2014 roku; NASZA OJCZYZNA JEST W NIEBIE; Immanuel Kant, wielki filozof XVIII w., wyraził w formie trzech pytań to, co człowieka zawsze najbardziej poruszało: „Kim jest człowiek? Co powinien czynić? Czego może się spodziewać?”. Od odpowiedzi na te fundamentalne pytania zależy kształt naszego życia. Wielką pomocą w odpowiedzi na te pytania i kształtowania według niej naszego życia może być dla nas przesłanie dzisiejszej uroczystości.

UROCZYSTOŚĆ WNPKim jest człowiek? To pytanie stale powraca – zwłaszcza w naszym wysoce zorganizowanym i stechnicyzowanym świecie. Czy tylko małym trybikiem w wielkiej maszynerii? Czy tylko mało znaczącym epizodem w wielkiej historii świata? Czy tylko numerem w skomputeryzowanym społeczeństwie? A może jednak czymś więcej? Spójrzmy na człowieka imieniem Maryja – Matkę naszego Pana: jest Ona przede wszystkim stworzeniem Bożym.

Od Boga otrzymała dar życia. On wezwał Ją po imieniu – podobnie jak każdą i każdego z nas. To, że stała się Matką Jego Syna, nie jest Jej zasługą, lecz Jego łaską.

  • Dlatego Maryja nie jest jedynie stworzeniem Bożym, lecz także „pełna łaski”. Bóg „wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy” i „uczynił” Jej „wielkie rzeczy”.
  • To, kim Maryja jest, zawdzięcza nie sobie, lecz Bogu i Jego zbawczemu działaniu.

Jej odpowiedź na Boże wezwanie, może być naszą odpowiedzią na drugie fundamentalne pytania Kanta: Co człowiek powinien czynić? To pytanie także i w naszych czasach nie straciło na aktualności. Bowiem codzienne życie pokazuje, że im trudniejsze są nasze problemy, tym głośniej pytamy: Co mamy czynić? A co czyniła Maryja? Dla Niej „czynić” ściśle wiązało się z „być”. Była otwarta na Boga. Dlatego usłyszała Jego pozdrowienie i zapewnienie o Jego bliskości. Ale mimo to słowa „Pan z Tobą” Ją poruszyły, a nawet przestraszyły. Rozważała je, bo tylko tak człowiek dochodzi do wiary. Wierzyć, bowiem nie znaczy przyjmować wszystko na ślepo.

Jako wierzącą i rozważającą spotykamy Maryję również i w innych sytuacjach Jej życia: Kiedy pasterze mówili Jej dziwne rzeczy o Jej nowonarodzonym Synu, nie słuchała tego bezmyślnie, lecz „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”; i kiedy po latach Jej dorastający Syn zaczął chodzić własnymi drogami, to mimo iż tego nie rozumiała, nie dała się ponieść emocjom, lecz „chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu”. Mimo że rzeczywistość zdawała się mówić, co innego, Maryja wiernie trzymała się tego wszystkiego, co powiedziano o Jej Synu.

W zwyczajnej codzienności liczyła się zawsze z czymś nadzwyczajnym, niecodziennym, z czymś zupełnie innym. Liczyła na Boga. A czego taki człowiek – by zadać trzecie pytanie słynnego filozofa z Królewca – może się spodziewać? Dzisiejsza uroczystość odpowiada na to pytanie tak:

  • Kto przyjmuje Boga w całym swoim życiu, tak jak Maryja, cały też zostaje przez Boga przyjęty.
  • Kto tak jak Maryja przyznaje Bogu miejsce w swoim życiu, ten znajdzie też miejsce u Boga.

„Niebo”, o którym mówi dzisiejsza uroczystość, nie jest miejscem wysoko ponad chmurami i gwiazdami, lecz sferą Boga, która – mimo że jej teraz nie widzimy – zewsząd nas otacza. W tej sferze jest zmartwychwstały Chrystus – „jako pierwszy spośród tych, co pomarli”.

  • A kto jest u Boga, ten żyje wiecznie.
  • Kościół wierzył od początku, że także i Matka Jezusa, Maryja, żyje w sferze Boga, że po zakończeniu życia ziemskiego „została z duszą i ciałem wyniesiona do chwały niebieskiej”.
  • Jako cały człowiek znalazła Ona miejsce u Boga.

Bo cały człowiek – dusza i ciało – ma udział w życiu Boga, cały – ze wszystkimi swoimi przeżyciami i cierpieniami, z całą swoją historią. To jest najważniejszym i najgłębszym przesłaniem dzisiejszego święta, które właśnie przez to ma ogromne znaczenie dla nas. Święto to, bowiem podkreśla jedność człowieka.

  • Cały człowiek – dusza i ciało – ma być zbawiony, cały człowiek ma iść do nieba.

Świętując dzisiejszą uroczystość, świętujemy jednocześnie naszą przyszłość. Bowiem my wszyscy możemy spodziewać się owych „wielkich rzeczy”, które Wszechmocny uczynił Maryi. Uroczystość, jaką świętujemy ukazuje nam Maryję pełną chwały, szczęścia, bo wniebowziętą. Możemy Jej tylko pozazdrościć tego wyniesienia, jakim Bóg Ją obdarzył. Nie możemy jednak zapomnieć, iż dzisiaj patrzymy na Nią i Jej życie z perspektywy czasu, czyli w świetle minionych wydarzeń oraz decyzji, które już zostały podjęte. Jej ziemskie życie już dawno dobiegło końca. Kiedy w taki sposób patrzy się na życie wygląda ono zupełnie inaczej, niż kiedy oceniamy je w danym momencie. Przede wszystkim dlatego, że wszystko, co na co dzień jest dla nas jakąś tajemnicą i przez to składa się na przedmiot wiary, czy może bardziej zaufania Bogu, teraz jest już wiadome i oczywiste. Na tym etapie nie widać już dotkliwego bólu i napięcia, jakiego każdy doświadcza przy rodzeniu się różnych decyzji, aktów wiary. Już dawno minęło uczucie niepewności o siebie i swoją przyszłość, ponieważ wszystko już się dokonało – a w przypadku Maryi – osiągnęło swój szczęśliwy finał. Dzięki temu można łatwiej ocenić słuszność dokonanych wyborów, realną wartość wyznawanych idei i spraw, jakim się człowiek poświęcił. Dlatego też, kiedy dzisiaj patrzymy na życie Maryi nie widzimy już tego wszystkiego, czego Ona egzystencjalnie doświadczała, jak każdy normalny człowiek.

  • Zachodzi jednak pytanie, jak należy postępować, aby przeżyć i zakończyć ziemskie życie podobnie jak Ona, czyli gdzie leży klucz do tak pojętego sukcesu?
  • Odpowiedź na tak postawione pytanie można znaleźć w dzisiejszym słowie Bożym. Już słowa pozdrowienia są tutaj bardzo znaczące: Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.
  • Elżbieta nazywa Maryję błogosławioną – czyli szczęśliwą, ponieważ uwierzyła w spełnienie się słów Pana.
  • Pierwszym błogosławieństwem, jakiego człowiek może doświadczyć jest wiara w Boże obietnice. Ona pozwala dzisiaj żyć Panu w osobie wierzącej, która Go słucha.

W Ewangelii św. Jana jest to ostatnie błogosławieństwo wypowiedziane przez zmartwychwstałego Chrystusa: „Szczęśliwi ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20,29).

Maryja jest tą, która uwierzyła, pomimo tego, że nie widziała i dlatego widzialnym stało się to, w co uwierzyła. Charakterystyczne dla wiary jest właśnie to, że słuchanie i zaufanie Bogu poprzedza widzialne znaki. W przeciwnym razie, nawet widok kogoś, kto powstał z martwych nie musi prowadzić do wiary (por. Łk 16,29–31).

  • Na innym miejscu Ewangelii, jakaś kobieta powiedziała do Jezusa: „Szczęśliwe łono, które Cię nosiło i piersi, które ssałeś. Na co Jezus odpowiedział: Owszem, ale tym bardziej szczęśliwi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je” (por. Łk 11, 27n).
  • Jeśli macierzyństwo Maryi jest źródłem Jej błogosławieństwa, to wiara w słowa Pana jest przyczyną Jej macierzyństwa.
  • W pewnym wschodnim hymnie śpiewa się, że jest Ona „cała uchem”, bo Jej macierzyństwo, zanim się dopełniło w Jej łonie, rozpoczęło się w Jej uszach i sercu.

Z tego wynika, że przyczyną największego szczęścia, jakiego doświadczała w życiu Maryja jest wiara skłonna do słuchania słów Pana i kierowania się nimi w codziennym życiu. Jest to bardzo ważna wskazówka dla każdego, kto chciałby naśladować przykładem Panny Wniebowziętej. W odpowiedzi na wyżej przytoczone pozdrowienie Elżbiety słyszymy słowa włożone w usta Maryi: Uwielbia dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawicielu. Słowa te nazywamy Magnificat, co dosłownie znaczy „czynić wielkim”.

  • Oczy wiary Maryi potrafią dostrzec i wyrazić wielkość Boga. Widzi Go, jako wspaniałomyślnego, kochającego dawcę wszelkiego dobra, o silnym ramieniu i zwyciężającego każde zło.
  • Człowiek natomiast przez to, że czyni sobie z Boga bożka na własny obraz i podobieństwo, nieustannie pomniejszając Go, umniejsza samego siebie, aż do własnego zatracenia.
  • Maryja natomiast dostrzega Jego wielkość i to wielkość w Jego działaniu w stosunku do ludzi (zob. Łk 1,51–55).
  • Takie uwielbienie Boga (czynienie Go wielkim) uzdalnia Ją do przyjęcia Go w całej pełni. Konsekwencją wywyższenia Boga jest radość Maryi.
  • Nie znajduje upodobania w samej sobie (swoim uniżeniu, czy pobożności), ani nawet w otrzymanym darze zbawienia, ale w samym Bogu.

Dzięki temu, że w sposób pełny i całkowity uznała swoją małość, Bóg mógł darować Jej siebie także w sposób pełny i całkowity.

  • Radość z wielkości Boga jest najwyższym przeznaczeniem człowieka.
  • Wszystkie dary, jakich On nam udziela mają na celu czynienie nas uczestnikami radości Jego życia oraz wielkości Jego darów.
  • Powyższe rozważania wskazują na to, że warunkiem lub kluczem do osiągnięcia życiowego sukcesu na miarę Maryi Wniebowziętej jest życie przeżywane na Jej sposób.

Ze świadomością tego, że skoro jesteśmy w rękach naszego kochającego Boga, to żadne zło nas nie zwycięży. To przekonanie powinno motywować do ustawicznego wsłuchiwania się w to, co Bóg do nas mówi i skłaniać do wierności podjętym zobowiązaniom.

Przykładem na to, jak ważna jest taka wiara jest, wspominamy przy okazji dzisiejszej uroczystości, historyczny fakt „cudu nad Wisłą”. Wiara tamtych ludzi i poświęcenie, jakiemu dali wyraz w heroicznej walce miały wpływ nie tylko na los naszej Ojczyzny, ale również na przyszłość całej Europy. Wszystkie te treści i fakty, jakie sobie dzisiaj uprzytamniamy mają wzmocnić w nas przekonanie i zachęcić, abyśmy nie upadali na duchu poddając się uczuciom zwątpienia, czy zniechęcenia. Natomiast Maryja Wniebowzięta jest dla nas znakiem nadziei, wskazującym nam drogę i cel. Owe „wielkie rzeczy”, które uczynił Jej Wszechmogący, potwierdzają Boże „tak” także wobec każdego z nas. Z tego możemy czerpać nadzieję i siły, zwłaszcza zaś w mrocznych chwilach naszego życia. Bóg zawarł z nami przymierze, które daje nam pewność, że nie idziemy przez świat sami. Maryja jest wielkim znakiem tego przymierza. Bądźmy, zatem tak jak Ona zawsze ufająca Bogu na drodze ku naszemu wniebowzięciu. Żyjmy, zatem tak jak Maryja Wniebowzięta, przygotujmy się na niebo i prośmy Ją, by prowadziła nas przez doczesność ku wieczności, abyśmy i my – tak samo jak Ona – w Chrystusie zostali ożywieni (por. 1 Kor 15,22).

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

15 sierpnia 2014|