Ulepieni z tej samej gliny

Kapłani Nowego Przymierza są ludźmi, aby mogli współczuć tym, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sami podlegają słabości (J. H. Newman) 

„Panowie w sukniach”

Jezus Chrystus powołał do służby w swoim Kościele nie aniołów, lecz ludzi. Synom Adama dał moc odpuszczania grzechów i głoszenia Dobrej Nowiny. Osoby konsekrowane wybrane są z ludu. Jaki zaś lud, tacy kapłani. To krew z naszej krwi i kość z naszej kości.

Ostatnimi czasy duchowni są surowo krytykowani przez niesprzyjające im środowiska oraz tych, którzy zwą się chrześcijanami. Atakuje się Kościół i stan kapłański. Z kapłanów kpi się i szydzi. Stają się obiektem niewybrednych żartów. Mówi się o nich jako o „Panach księżach” czy „Panach w sukniach”. Debatuje się o niemoralnym prowadzeniu się duchownych i o nadużyciach finansowo-seksualnych w Kościele, a zapomina się o tych, którzy są wierni swojemu powołaniu i godnie służą Panu Bogu. Media szkalują księży i zniekształcają ich wizerunek. Wprowadzają tym samym zamęt w ludzkich umysłach. Z doświadczenia wiem, iż ludzie zjadliwie atakują duchownych. Zastanawiające jest jednak, że najgłośniej krzyczą ci, którzy z Kościołem nie mają wiele wspólnego.

Świadectwo o kapłanach

W życiu dane było mi spotkać wspaniałych, przykładnych kapła-nów. Są oni dla mnie autorytetem i wzorem. Wspomnieniami wracam do dzieciństwa. Kapłani ci prowadzili mnie drogami wiary, uczyli, jak żyć, i wpoili wartości. Pokazali, kto jest najważniejszy. Jestem im wdzięczna za mądre i roztropne rady oraz za cierpliwą posługę w sakramencie pojednania. Podczas spowiedzi wielokrotnie doznawałam pocieszenia oraz ukojenia duszy i serca. O dobrych i gorliwych księży coraz trudniej. Należy zatem dawać świadectwo o kapłanach z powołania. Kiedy antyklerykałowie wywlekają brudy, mówmy odważnie o duchownych z ideałami, prawdziwie kochających Chrystusa i kapłaństwo. Bądźmy ich „ustami”. Nie pozwólmy, aby nas zagłuszano i zakrzyczano. Bez kapłanów nie byłoby Eucharystii. Oni bowiem dają nam Bożego Baranka. Oni odwiedzają w domach chorych, udzielając im Sakramentów chorych. Oni wreszcie posługują w konfesjonałach. Pan Bóg działa przez nich. Potrzebne są Jemu ich dłonie, stopy i usta.

Kapłani ulepieni są z tej samej gliny, co ludzie świeccy. Przechowują Boży skarb w naczyniach glinianych. Kapłani nie są bezgrzeszni i święci. Dążą do świętości. Grzesznicy tworzą Kościół święty. Duchowni podlegają namiętnościom i pokusom, jak cały ludzki ród. Każdego dnia narażeni są na pokusy i walkę z nimi. Są słabi i ułomni, ale działa w nich Boża łaska. Zwycięża ona bowiem naturę. Słudzy Pańscy znają doskonale brzemię słabości. Współczują grzesznikom, bo sami nimi są. Rozumieją ich upadki, gdyż ich doświadczają. Znają trudności i problemy, z którymi borykają się świeccy. Są dobrymi psychologami. Nie muszą zakładać rodzin, aby rozeznać ich kłopoty. Dlatego też Zbawiciel ustanowił kapłanami nie aniołów, lecz ludzi. „Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem”. Łatwo jest oceniać i osądzać innych. Najtrudniej zapoczątkować przemianę od siebie. Księża potrzebują naszej modlitwy, aby wytrwali w powołaniu, które obrali. Współczesny świat nie ułatwia osobom konsekrowanym tego zadania. Módlmy się za tych, którzy są zgorszeniem, o łaskę przemiany, a dla wiernie służących Chrystusowi o dar wytrwania.

Justyna Majewska
Rycerz Młodych 3/2012
5 lipca 2020|