SZTUKA PRAWDZIWEJ MĄDROŚCI

08 września 2013 roku; DWUDZIESTA TRZECIA NIEDZIELA ZWYKŁA; Mamy swoje problemy, z którymi borykając się, dzielimy się ze swoimi bliskimi, lub sami próbujemy je jakoś rozwiązać. To nasze krzyże, które nosimy, czasami krótko, czasami przez całe życie. Ale też musimy sami sobie uświadomić, że owe krzyże to nasza łączność z Chrystusem. Dzieląc się swoimi problemami – krzyżami, mamy możliwość łączności z Panem, by z jednej strony prosić o rozwiązanie, zaś z drugiej strony ulżyć Chrystusowi w ciągłym noszeniu przez Niego naszych krzyży.

SZTUKA PRAWDZIWEJ MĄDROŚCITo właśnie otwartość na miłość i obecność Chrystusa w naszym życiu. Bo być dobrym chrześcijaninem to znaczy być uczniem Jezusa, który stawia swojego Mistrza na pierwszym miejscu i otwiera się na przyjęcie krzyża, niewymyślonego przez siebie, ale krzyża, który spada niezależnie od człowieka.

Właśnie w dzisiejszej Ewangelii, Jezus Chrystus wskazuje nam drogę, która prowadzi do „osiągnięcia mądrości serca”, pokoju oraz zbawienia. On sam mówi nam, że jest to droga krzyża. Jego słowa są tu jasne; „kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk14,27).

„Dźwigać krzyż idąc za Jezusem” oznacza być gotowym do wszelkich poświęceń z miłości do Niego. Oznacza także nie przekładanie niczego ponad Niego, nawet osób najdroższych, nawet własnego życia. To zrozumiale, że przylgnięcie do Chrystusa to trudny wybór. Jednakże warto, bo wprawdzie droga Chrystusowa nie jest łatwa, ale w konsekwencji opłacalna. Jezus kierując do nas słowa o krzyżu, dodaje; „za Mną”, to znaczy, że nie my sami niesiemy krzyż. Idziemy Jego śladem, zaś Chrystus idąc oświeca nam drogę swoim przykładem i mocą swojej miłości. Musimy pamiętać, że On nam wskazuje na konieczność niesienia krzyża, jak On, z miłością i wytrwałością.

Nie wolno stawiać na pierwszym miejscu własnego powodzenia, własnych korzyści lub zadowolenia. Mamy dzisiaj do rozważania kilka cytatów z czytań niedzielnych, które mogą nam ułożyć się w spójną całość: „Któż, bowiem z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana?” (Mdr 9,13). Wołanie Świętego Pawła o przyjęcie można odnieść, jako wołanie do Boga o przyjęcie nas do Jego Chwały: „Może, bowiem po to oddalił się od ciebie na krótki czas, abyś go odebrał na zawsze, 16 już nie, jako niewolnika, lecz więcej niż niewolnika, jako brata umiłowanego.” (Flm 15-16). Na końcu dwie Ewangeliczne przypowieści, dają nam sposobność rozważenia, że naśladowanie Chrystusa to sprawa bardzo doniosła i zobowiązująca, nie można, więc podejmować jej lekkomyślnie. Tutaj, tylko własne chęci, własne obliczenia nie pomogą. Trzeba otworzyć się na łaskę Bożą, jakiej obficie Bóg udziela temu, kto chce być wierny Chrystusowi „Przypatrzmy się powołaniu naszemu” – czy potrafimy iść za Chrystusem obciążeni naszymi doczesnymi ciężarami, naszą grzesznością, naszą codziennością? Pan Jezus mówi, że trzeba nam podjąć ten trud, bo droga do królestwa Bożego, to droga wewnętrzna, a krzyż niesiony za Nim niszczy wszelką przeszkodę i otwiera drogę szeroką.

8 września 2013|