ŚWIĄTYNIA MIEJSCEM SPOTKANIA Z ŻYWYM BOGIEM

26 październik 2015 roku; Świątynia to miejsce święte nie samo z siebie, ale jako uświęcone obecnością Świętego – samego Boga. W tym sensie każdy poświęcony kościół jest świątynią, choć określenie to wychodzi z użycia; stosujemy je najwyżej do najbardziej znaczących przybytków, określanych także jako sanktuaria. Gdy Pismo Święte mówi o świątyni, chodzi przeważnie o najważniejsze miejsce żydowskiego kultu – przybytek w Jerozolimie. Świątynia jest miejscem szczególnym, przestrzenią, w której przenikają się dwa porządki: nadprzyrodzony i ludzki. Przecież wychodząc z kościoła, nie przekraczamy granicy dwóch odrębnych, niemających ze sobą nic wspólnego światów.

ŚWIĄTYNIA MIEJSCEM SPOTKANIA Z ŻYWYM BOGIEMCzas poświęcony na obecność w świątyni pozwala nam odnajdywać Boga poza jej murami: w świecie, w drugim człowieku, we własnym sercu.

Papież w czasie jednej ze swych audiencji generalnych (17.11.1965) mówił:

W kościele jest Obecność, kościół pełen jest Bożej obecności„.

To jest właśnie tajemnica starodawnej świątyni jerozolimskiej, ziemskie przemieszkiwanie Boga nieba i ziemi. Tajemnica, która została nam odsłonięta, jeszcze głębsza się nam staje przez obecność sakramentalną Chrystusa w Eucharystii i przez obecność inną, cichą, ale nie bez wyraźnego odniesienia do obecności Chrystusowej i Bożej, obecność grobu męczennika albo jego relikwii, która w liturgii naszej wymagana jest dla konsekracji kościoła”.

Każdy z nas wnosi coś do świątyni. A kto wnosi najwięcej?

W odpowiedzi zawarty jest pewien paradoks, bowiem wiele wnoszą do świątyni ci, którzy umieją przebywać na zewnątrz świątyni, to znaczy potrafią konsekwentnie i rygorystycznie zachowywać się w sposób chrześcijański, zgodnie z wyznawaną żywą i świadomą wiarą, nie wstydzą się symboli religijnych, a także mają odwagę wystąpić w obronie sprawiedliwości, wolności, w obronie każdego człowieka, którego godność i elementarne prawa zostały podeptane. Przez tę umiejętność „bycia na zewnątrz” wnosi się do świątyni najwięcej.

Znany pisarz chrześcijański A. Pronzato uważa, że gdybyśmy o tym zapomnieli, musimy prosić „Pana, by posadzka świątyni zaczęła parzyć nam stopy”. Rewolucja francuska usiłowała zniszczyć chrześcijaństwo w kraju nazywanym córką Kościoła. Zdecydowany opór tym działaniom stawiła Bretania. Do pewnej wioski bretońskiej przybył delegat rewolucyjnego rządu i oświadczył wójtowi:

  • „Zburzymy wasz kościół, aby odtąd nic nie przypominało wam Boga”.

Wójt, prosty chłop, odparł:

  • „Gwiazdy na niebie będziecie nam jednak musieli zostawić, a widać je bardziej niż wieżę kościoła. Jeśli stracimy kościół, będą nam o istnieniu Boga mówić gwiazdy”.

Podobnie myślał duchowy przywódca Hindusów. Religijna postawa Mahatmy Gandhiego wyrażała się w pokorze, życiu skromnym, przepełnionym duchem poświęcenia. Praktykował tradycyjne formy pobożności. Mówił: „Nie wszyscy są filozofami, ludzie potrzebują w religii elementu widzialnego, czegoś, co daje się dotknąć, przed czym można uklęknąć; książek, budowli. Nie traktujcie świątyń bóstw, jako przybytków bałwochwalstwa. Zbliżajcie się do nich z wiarą, to oczyści wasze dusze. Świątynie są mostami pomiędzy niewidzialnym i niedającym się określić Bogiem, a nami, małymi kroplami w Nieskończonym Oceanie”. Warto więc dziś posłuchać kilku świadectw dotyczących roli świątyni w życiu człowieka:

  • „Dla mnie świątynia jest miejscem, w którym czuję się bezpieczna. Cisza, która tu panuje, niesie ze sobą jakiś spokój. Wchodzę do kościoła, aby się uspokoić, zamyślić, poszukać odpowiedzi na wiele pytań” (studentka pedagogiki, lat 23).
  • „Przychodzę do Kościoła, aby się pomodlić i zapomnieć o troskach dnia codziennego. Taka chwila oderwania od prozy życia jest potrzebna, aby człowiek mógł normalnie żyć. W świątyni szukam odpoczynku i rady” (inżynier, lat 36).
  • „Świątynia to miejsce, w którym zaczyna się życie i niejako kończy. Zaczyna chrztem, a kończy pogrzebem. Dla mnie kościół jest miejscem, w którym myślę o przemijaniu i sensie życia. Pomaga to w dokonywaniu lepszych wyborów” (emerytka, lat 67).
  • „Kościół to miejsce, w którym mieszka Bóg, a ja mogę się z Nim spotkać. Kościół jest piękny i tajemniczy. Lubię w nim być, bo czuję coś niezwykłego, jakbym była w baśni. Klękam i proszę Pana Jezusa, aby mi pomagał” (uczennica, lat 11).
  • „Kościół jest to takie coś dużego. Można tam wejść i spotkać Pana Boga. Mama mi mówiła, że gdy bardzo się chce, to w kościele można długo być i się nawet tego nie czuje. Szybko mija czas” (przedszkolak, lat 5).

A czym dla ciebie jest świątynia?

26 października 2015|