Światło na oświecenie pogan

Garść uwag do czytań na uroczystość Objawienia Pańskiego z cyklu „Biblijne konteksty”.

Czytanie z Uroczystości Objawienia Pańskiego wyjaśniają sens tej uroczystości: Jezus,  choć przychodzi na świat spełniając oczekiwania Izraela jest jednocześnie tym, w którym spełniają się zapowiedzi dotyczące zbawienia wszystkich ludzi.

Kontekst pierwszego czytania Iz 60,1-6

Najpierw może tekst…

Powstań, świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło
i chwała Pana rozbłyska nad tobą.
Bo oto ciemność okrywa ziemię
i gęsty mrok spowija ludy,
a ponad tobą jaśnieje Pan
i Jego chwała jawi się nad tobą.
I pójdą narody do twojego światła,
królowie do blasku twojego wschodu.
Podnieś oczy wokoło i popatrz:
Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie.
Twoi synowie przychodzą z daleka,
na rękach niesione twe córki.
Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz,
zadrży i rozszerzy się twoje serce,
bo do ciebie napłyną bogactwa zamorskie,
zasoby narodów przyjdą ku tobie.
Zaleje cię mnogość wielbłądów,
dromadery z Madianu i z Efy.
Wszyscy oni przybędą ze S aby,
ofiarują złoto i kadzidło,
nucąc radośnie hymny na cześć Pana.

Ten fragment księgi Izajasza to zapowiedź wielkiej chwały Izraela. Wypowiedziana – jak chcą bibliści – w kontekście niewoli babilońskiej. Czyli pochodzi od jakiegoś ucznia Izajasza, nie jego samego. To zapowiedź wielkiego wywyższenia, jakie spotka Jerozolimę, a więc i całego Izraela. Wygnańcy powrócą. Więcej, wrócą z wielkimi bogactwami, które ofiarują im poganie. Ci zza morza – pewnie Śródziemnego – i ci z Arabii. W tekście zwraca uwagę pewne podobieństwo do opisów chwały Izraela za czasów Salomona. Wtedy kraj ten też był niezwykle bogaty. A królowa Saby przyszła ze swymi bogactwami, aby słuchać mądrości Salomona.

W zapowiedzi proroka nie chodzi jednak tylko o zasoby materialne. Przede wszystkim chyba duchowe. Izajasz sugeruje to, gdy mówi:  „Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan”. Cały świat żyje w ciemnościach beznadziei i mroku smutku, a w Jerozolimie świeci słońce; tam jest nadzieja. Słowa te odniesione do świętowanego w ten dzień pokłonu mędrców ze Wschodu ujmują istotę tej uroczystości. Spełnia się obietnica dana Abrahamowi, że przez Niego kiedyś błogosławieństwo Boże otrzymają wszystkie ludy ziemi. Pan lituje się już nie tylko nad Izraelem, ale nad całym światem. Dzięki Izraelowi. Myśl tę kontynuuje śpiewany po czytaniu Psalm 72.

Kontekst drugiego czytania Ef 3,2-3a.5-6

Przecież słyszeliście o udzieleniu przez Boga łaski danej mi dla was, że mianowicie przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica.Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, tak jak teraz została objawiona przez Ducha świętym Jego apostołom i prorokom, to znaczy że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię.

Test tego czytania jest w zasadzie jasny i nie potrzebuje specjalnie komentarza. Paweł uważa się za powołanego przez Boga, by rozgłosić, że „poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię”. Stare Przymierze spełniło już swoje zadanie przygotowania Nowego i Wiecznego Przymierza. W Chrystusie nadszedł właśnie ten czas. Teraz tę radosna wieść, że prawdziwy Bóg przygarnia także pogan, należy zanieść wszystkim ludom ziemi.

Kontekst Ewangelii Mt 2,1-12

Historia z mędrcami ze Wschodu to fragment opowieści Ewangelisty Mateusza o narodzeniu i dzieciństwie Jezusa. Różni się ona dość znacznie od relacji Łukasza. To pięć scen poprzedzonych rodowodem Jezusa.

W rodowodzie Jezusa u Mateusza uderza liczba czternaście. Tyle pokoleń mija od Abrahama (Łukasz zaczyna rodowód Jezusa od Adama) do Dawida, tyle mija od Dawida do przesiedlenia babilońskiego i tyle od tego momentu do narodzin Jezusa. Jakie to ma znaczenie? Ano w zapisie jaki stosowali Żydzi liczbę czternaście zapisuje się podobnie jak imię Dawid. W rodowodzie, nieco dostosowanym do potrzeb teologicznych Mateusz podkreśla: Jezus to oczekiwany potomek Dawida.

Potem następuje owych pięć scen. Scen w których realizują się zapowiedzi Starego Testamentu. Nie miejsce tu na dokładniejsze analizy. Ale pokrótce: pierwszą sceną jest wyjaśnienie Józefowi pochodzenia Jezusa. To spełnienie proroctwa Izajasza o Dziewicy, która pocznie i porodzi Syna. Druga, czytana właśnie dziś, to zilustrowanie proroctwa Micheasza o pochodzeniu Mesjasza z Betlejem. Trzecia – ucieczka do Egiptu – to ilustracja dla zapowiedzi Ozeasza „Z Egiptu wezwałem Syna Mego”. Dodajmy, u Ozeasza chodzi o Izraela. Zresztą czytając tego proroka łatwo zwrot przeoczyć. Czwarta scena, w której Mateusz opowiedział o rzezi niewiniątek, to spełnienie zapowiedzi Jeremiasza o płaczu Racheli słyszanym w Rama. Wedle tradycji (zapewne błędnej) w Betlejem miał znajdować się grób Racheli. Piąta scena, powrót świętej rodziny do Nazaretu, to spełnienie zapowiedzi o tym, że Jezus będzie nazwany Nazarejczykiem. Tu zapewne chodziło o grę słów. W języku hebrajskim „Nazaret” i „różdżka” brzmią podobnie. Chodziłoby więc o Izajaszowe proroctwo o różdżce, która wyrośnie z pnia Jessego (ojca króla Dawida).

Garść uwag do czytań na uroczystość Objawienia Pańskiego z cyklu „Biblijne konteksty”.

Podsumowując: Mateusz tak skonstruował swoją opowieść o narodzeniu Jezusa żeby pokazać, że w Nim spełniają się proroctwa Starego Testamentu. Trudno nie zauważyć, że w pokłonie mędrców spełnia się jeszcze jedno, którego Ewangelista wprost nie zacytował. To czytane podczas dzisiejszej uroczystości jako pierwsze czytanie.

Przytoczmy tekst Ewangelii…

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon”. Skoro usłyszał to król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz.
Ci mu odpowiedzieli: „W Betlejem judzkim, bo tak napisał prorok:

A ty, Betlejem, ziemio Judy,
nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy,
albowiem z ciebie wyjdzie władca,
który będzie pasterzem ludu mego, Izraela”.

Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: „Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon”. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę.

A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę.A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do ojczyzny.

Warte zauważenia

  • Ewangelista Mateusz w narodzinach Jezusa w Betlejem, i to w rodzie Dawida, widzi spełnienie zapowiedzi danych niegdyś temu królowi, a zapisanych w przepięknej scenie z Drugiej Księgi Samuela (rozdział 7). Przypomnijmy: król Dawid dzieli się z prorokiem Natanem refleksją, że dziwnie wygląda sytuacja, w której on sam mieszka w cedrowym pałacu, a Arka Przymierza – czyli poniekąd sam Bóg – w namiocie. Dlatego zamierza wybudować Bogu dom – świątynię. Bóg jednak w widzeniu daje Natanowi inne wskazówki. Otóż nie Dawid wybuduje Bogu dom, ale Bóg wybuduje dom Dawidowi. Dom w sensie przenośnym, rodzinę. „Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. On zbuduje dom imieniu memu, a Ja utwierdzę tron jego królestwa na wieki” – mówi Bóg Dawidowi przez Natana.  Ta właśnie zapowiedź spełnia się w chwili narodzin Jezusa. Tyle że, jak pokażą dalsze wydarzenia, Jezus nie będzie królem ziemskim, a  i jego królestwo nie będzie miało granic. Jezus zostanie królem w niebie. Jak powie to podczas przesłuchania przed Sanhedrynem, będzie siedział po prawicy Boga. Czyli jest następcą tronu w Niebie. A Dobrą Nowinę o Jego królestwie Apostołowie będą mieli za zadanie zanieść wszystkim narodom (takim poleceniem kończy się Ewangelia Mateusza).
  • Pokłon mędrców ze Wschodu to zapowiedź owego uniwersalistycznego rysu królestwa potomka Dawida – Jezusa. Mędrcy są przedstawicielami świata pogan.
  • Rozważania na temat natury gwiazdy za którą szli mędrcy lepiej zostawić. Przecież i niekoniecznie musiało to być jakieś naturalne zjawisko astronomiczne.
  • Dary – złoto, kadzidło i mirra, choć różnie się ich znaczenie wyjaśnia, raczej nie mają tu znaczenia symbolicznego. Chodzi ogólnie o cenny dar, jaki złożyli mędrcy Jezusowi. Ale jeśli ktoś chce może interpretować tak: złoto to znak królewskiej godności Jezusa, kadzidło to symbol boskości, a mirra to zapowiedź  Jego śmierci na krzyżu. Albo inaczej, można je potraktować jako dary, które człowiek ma złożyć Bogu:  złoto wskazuje na ludzka miłość, kadzidło na tęsknotę, a mirra na bóle…

W praktyce

  • Ewangelia Uroczystości Objawienia Pańskiego przypomina, że dzieło Chrystusa ma objąć wszystkich ludzi. Poganie też są uczestnikami Królestwa. Rodzi się pytanie o naszą misyjność wobec tych, którzy Chrystusa nie znają ale i tych, którzy – na razie – możliwość zbawienia przez Niego odrzucają.
  • Postawa mędrców uczy, że dla spotkania z Bogiem, spotkani z tym co prawdziwe i dobre, warto podjąć nawet spory wysiłek. Chyba zazwyczaj się opłaca. Choć czasem prowadząca człowieka gwiazda zdaje się znikać.
  • Uwaga na ukryte intencje. Herod chciał poznać miejsce przebywania Jezusa nie po to, żeby oddać Mu pokłon, ale żeby Go zabić. To że i ja i ktoś inny szukamy tego samego nie znaczy, ze szukamy z tego samego powodu.
Źródło: www.biblia.wiara.pl
5 stycznia 2019|