ŚWIAT POTRZEBUJE BOŻYCH POSŁAŃCÓW

18 stycznia 2014 roku; DRUGA NIEDZIELA ZWYKŁA; Kościół w Liturgii Słowa w ciągu roku nieustannie przybliża nam wielkie dzieła Boże i ludzi, którzy Boży plan realizowali. W czytaniach najbliższej niedziel do takich należą prorok Izajasz, Jan Chrzciciel i apostoł Paweł. Każdy z nich miał swoje miejsce i zadanie, które wyznaczył mu sam Bóg. Zazwyczaj wyznaczenie takim osobom określonych zadań było odpowiedzią Boga na potrzeby ludu, na jego biedę i zagubienie.

ŚWIAT POTRZEBUJE BOŻYCH POSŁAŃCÓWOstateczną odpowiedzią Ojca zatroskanego o człowieka jest Syn Boży, Jezus Chrystus: „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1,1-2).

Prorok Izajasz odkrywa dziś przed nami tajemnicę swojego powołania: „Przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził mu Izraela”.

Gdy Izajasz usłyszał głos Boga, pytający:

  • „Kogo mam posłać?
  • Kto nam pójdzie?” – odpowiedział: „Oto ja. Poślij mnie” (Iz 6,8).

Wiedział, że jego misja rozpocznie się z chwilą, gdy Bóg go wyśle. Słowo, które prorok przynosi, nie jest jego własną doktryną, ale przekazem Bożej woli. Ewangelia przybliża misję Jana Chrzciciela. Oto człowiek, którego Bóg powołuje do odnowy moralnej Narodu Wybranego i przygotowania go na przyjście Mesjasza. Jan pojawia się, jako asceta o wysokich wymaganiach stawianych najpierw sobie. Przebywa na pustyni; ma ubogie odzienie i bardzo skromny pokarm.

  • Wielkość Jana brała się stąd, że nie był on jak trzcina chwiejąca się na wietrze.

Zanim oddał swoje życie, jako świadek prawdy, potrafił wskazać swoim uczniom i narodowi Mesjasza: „Oto Branek Boży, który gładzi grzech świata”. On jest Synem Bożym, dlatego Jan, nie jest godzien rozwiązać rzemyka u Jego sandałów (J 1,27).

Jezus też wypowiada pod jego adresem słowa pochwały: „Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela” (Mt 11,11). Wiemy z lektury Ewangelii, że Jan Chrzciciel ostatecznie został ścięty na rozkaz Heroda. Jednak usta, które miały odwagę głosić prawdę, nie zostały zamknięte przez śmierć. Taka jest potęga głosu prawdy!

Staje też przed nami apostoł Paweł, który kieruje swój list do „Kościoła Bożego w Koryncie”. Apostoł przybył do Koryntu po odrzuceniu, z jakim się spotkał na areopagu w Atenach. Sądził, że ewangeliczna mądrość zostanie przyjęta przez mędrców tego świata. Tymczasem jego przemówienie, zakończone wyznaniem wiary w Zmartwychwstałego Jezusa, skwitowano uśmiechem politowania: „Posłuchamy cię innym razem” (Dz. 17,32). Nie wiodło się Pawłowi ani w środowiskach żydowskich, ani wśród inteligencji ateńskiej. Opuszczając Ateny, wiedział, że mądrość krzyża nigdy nie zostanie zaakceptowana przez wielbicieli mądrości ludzkiej. Odtąd z nowym zapałem będzie głosił „Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan” (1 Kor 1,23). W Koryncie św. Paweł po trudnej przeprawie z Żydami zwrócił się wyłącznie do pogan i tu, wsparty łaską Bożą, przez 18 miesięcy głosił Słowo Boże. W ten sposób budował wspólnotę Kościoła, trzecią założoną przez siebie na europejskim kontynencie po Filippi i Tesalonikach.

Każdy z nas jest wezwany, by wejść na szlaki Bożych posłańców, odczytywać wyzwania czasów i budować Kościół. Odkrywać Miłość Boga i iść do człowieka z orędziem: „Ojciec sam was miłuje” (J 16,27). Przyjęcie tej prawdy jest warunkiem szczerości naszych wysiłków na drodze dialogu zarówno z Żydami, jak i z bratnimi Kościołami. W szczerym dążeniu do jedności chodzi o świadectwo o Bogu, Ojcu wszystkich ludzi. Na tę drogę jesteśmy wezwani w ślad za Bożymi posłańcami.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

 

18 stycznia 2014|