Świadectwo uczestnika III Forum Charyzmatycznego w Krośnie

01 grudnia 2013 roku; III Forum Charyzmatyczne w Krośnie – odbyło się w dniach 10-11 listopada 2013 roku; Pomyślałem – Charyzmatyczne? Aaaa, to pewnie jakieś spotkanie Odnowy w Duchu Świętym? Nie, dziękuję. Niech sobie ręce podnoszą na komendę, klaszczą i wygłupiają się. Beze mnie. Tak reagują niektórzy, nawet wierzący. Czy mają rację? Rok temu odbywało się w Krośnie II Forum, o czym dowiedziałem się przypadkiem, nie będąc członkiem żadnej z grup Odnowy. Moją uwagę przykuła zapowiedziana obecność abp. Józefa Michalika, który miał wygłosić homilię.

Świadectwo uczestnika III Forum Charyzmatycznego w KrośniePomyślałem: Pojadę, zobaczę, posłucham. Skoro przyjeżdża sam Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, to nie może to być wydarzenie marginalne, ani skierowane do jakiejś wąskiej grupy. Mój udział ograniczył się do kilku godzin, ale to wystarczyło, abym nabrał ochoty na więcej.

Abp. Michalik mówił wtedy o posłuszeństwie w Duchu Świętym. Panowała atmosfera święta, radości, wzajemnej życzliwości i – ku swemu zdziwieniu spotkałem wiele znanych mi osób nienależących do grup Odnowy, na przykład chórzystów parafialnych, członków Domowego Kościoła, kościelnych grup modlitewnych, siostry zakonne, liczne dzieci praktycznie w każdym wieku.

Modliliśmy się modlitwą wstawienniczą w małych grupkach, czteroosobowych. W naszej grupce były dwie osoby z Neokatechumenatu i dwie z Domowego Kościoła. Jakie to piękne – pomyślałem. Oto ludzie umocnieni Duchem Świętym służą sobie nawzajem modlitwą, i to nie tak ogólnie „oby nam się dobrze działo”, ale w trudnych sprawach osobistych, wypowiedzianych i znanych tylko w tej małej grupce.

W tym roku wybraliśmy się z żoną na cały dzień, wybierając niedzielę 10 listopada, po rozeznaniu innych obowiązków, których w małżeństwie nie brakuje i które zatrzymały nas w sobotę.

Tematem dnia było przyjęcie błogosławieństwa Ojca.

O czym tu mówić przez cały dzień? Ksiądz błogosławi, ja się żegnam, wstaję i wychodzę z kościoła. Po co tracić cały dzień na omawianie takiego prostego tematu?

Okazuje się, że Bóg nie zawsze błogosławi, a jeśli błogosławi, to tylko po spełnieniu określonych warunków, jednak to błogosławieństwo nawet wtedy może pozostać bezowocne.

Dlaczego?

Bo ja nie byłem usposobiony do jego przyjęcia. Czy to możliwe? Tak, bo to nie działa jak automat. Bóg daje, ale trzeba umieć wziąć. Jeśli w czasie błogosławieństwa myślę, o czym innym, niczego się nie spodziewam, niczego nie oczekuję, nie ma we mnie głodu Boga, nie pragnę żadnej zmiany w moim życiu, to błogosławieństwo spłynie po mnie jak przysłowiowa woda po kaczce. Spłynie i nie pozostawi śladu. A bardziej konkretnie – błogosławieństwo nieprzyjęte wróci do błogosławiącego.

Ktoś się może oburzy i powie: „co za herezje, Bóg błogosławi każdemu, dobremu i złemu! Kto ma prawo oceniaćjakość” ludzi i decydować komu błogosławieństwo się należy, a komu nie?! To tendencyjna dyskryminacja! Wszyscy mają otrzymać błogosławieństwo <<po równo>> i nikogo nie wolno stawiać poza nawiasem. Nikt nie ma tu prawa narzucać jakichkolwiek warunków!”. Mocno powiedziane, ale takich ludzi spotykamy w pracy, w sąsiedztwie, czasem we własnej rodzinie. Smutne pokłosie poprawnego politycznie myślenia. Ich zdaniem błogosławieństwo się NALEŻY jak przysłowiowa zupa psu.

Ale prawda jest inna.

Bóg nie jest niewolnikiem demokracji i nie daje każdemu po równo. Nie można Go do tego zmusić, nawet prawomocnym wyrokiem międzynarodowego trybunału.

Komu nie błogosławi?

Nie błogosławi ludziom, którzy świadomie wybrali złą drogę. Takich ludzi wyprowadza na bezdroża, aby pojęli, że obrana droga prowadzi do nikąd.

Świadectwo uczestnika III Forum Charyzmatycznego w Krośnie 2A jak ktoś obierze dobrą drogę?

Jeśli spełni takie warunki jak nawrócenie, przebaczenie, wybór Jezusa, jako Pana i Zbawiciela, to Bóg będzie mu błogosławił. Jednak owocność tego błogosławieństwa będzie uzależniona od nastawienia osoby błogosławieństwo przyjmującej, o czym wcześniej napisałem.

Skoro, więc idziemy dobrą drogą i przyjmujemy błogosławieństwo jak najlepiej umiemy, dlaczego wciąż jest „pod górkę” i nie omijają nas problemy (na przykład ze zdrowiem, pracą, trudności wychowawcze z dziećmi)? Na to pytanie padła odpowiedź w czasie Forum: bo błogosławieństwo nie uwalnia nas od krzyża. Sam znak błogosławieństwa w postaci kreślonego w powietrzu krzyża wskazuje, że błogosławieństwo ma nas przygotować i umocnić, albowiem do życia wiecznego idzie się przez krzyż, tak jak Jezus.

Jeśli ktoś w tym miejscu utwierdzi się w przekonaniu, że to jednak było spotkanie wyłącznie dla Odnowy, bo przedstawiona argumentacja do niego nie trafia, to trudno. Masz bracie, siostro problem z wiarą i warto, abyś o tym wiedział.

* * *

Dlaczego nabożeństwa sprawowane przez grupy Odnowy przyciągają ludzi spoza tego środowiska? Obserwując ten fenomen od ponad dwudziestu lat i rozmawiając z wieloma ludźmi mam własne przemyślania. Takim spotkaniom na ogół towarzyszy dobra oprawa muzyczna, sprzyjająca rozmodleniu się uczestników, otwarciu ich serc i umysłów na bliskość Boga, na prawdę zawartą w Jego słowach, w których nie ma kłamstwa ani podstępu. Rodzi się klimat oczekiwania na bożą ingerencję w konkretne sprawy, nie „gdzieś, kiedyś, może, jakoś” ale TU i TERAZ, w MOJE i TWOJE życie. Bóg daje się odczuć jako zatroskany i kochający, nie „tak ogólnie i wszystkich” ale właśnie osobiście mnie, moją żonę, mojego kolegę, z którym przyjechaliśmy, przyjaciół siedzących obok. Łzy wzruszenia ułatwiają przebaczenie sobie samemu i innym, i Bogu, że nie jest taki jak nasze chore wyobrażenia o Nim. Nie zawsze ludzie powstają wtedy z wózków inwalidzkich, ale w takiej atmosferze to się zdarza.

Najpiękniejszym momentem Eucharystii w czasie III Forum był dla mnie moment Komunii Świętej, gdy uczestnicy podnieśli się z krzeseł i procesyjnie, w wielu rzędach ustawili się kolejkach przed poszczególnymi celebransami. Powiedziałem wtedy do żony: „wiesz, ta chwila ma w sobie coś z wejścia do nieba, wierzący idą na spotkanie z Bogiem”.

Opracował: Wojciech z Parafii NSP Jezusa w Sanoku.

 

 

 

 

1 grudnia 2013|