SPOWIEDŹ PRZEDŚWIĄTECZNA

22 grudnia 2013 roku; Wyznanie grzechów nie jest potrzebne Bogu. On wie wszystko. Nie jest potrzebne księdzu. To nie jest dla niego ciekawe. Więc komu to potrzebne? Samemu grzesznikowi! Przyznanie się do win jest drogą do wyzwolenia, jest powrotem do Ojca. Nie chodzi o buchalterię, o drobiazgową wyliczankę win. Chodzi o maksymalnie proste, konkretne nazwanie rzeczy po imieniu, o wzięcie odpowiedzialności za popełnione zło, o otwarcie się na pojednanie z Bogiem i pojednanie z Kościołem.

SSWyznawanie grzechów w konfesjonale jest szeptem wypowiadanym w ramionach przytulającego nas do serca Ojca. Już samo wyznanie od strony czysto ludzkiej działa kojąco. A przecież najważniejsze jest to, że mogę wreszcie usłyszeć: „odpuszczam twoje grzechy”. Zachęcamy wszystkich naszych Parafian do skorzystania z Sakramentu Pokuty.

Wyznanie grzechów nie jest potrzebne Bogu. On wie wszystko. Nie jest potrzebne księdzu. To nie jest dla niego ciekawe. Więc komu to potrzebne? Samemu grzesznikowi! Przyznanie się do win jest drogą do wyzwolenia, jest powrotem do Ojca. Nie chodzi o buchalterię, o drobiazgową wyliczankę win. Chodzi o maksymalnie proste, konkretne nazwanie rzeczy po imieniu, o wzięcie odpowiedzialności za popełnione zło, o otwarcie się na pojednanie z Bogiem i pojednanie z Kościołem.

  • Wyznawanie grzechów w konfesjonale jest szeptem wypowiadanym w ramionach przytulającego nas do serca Ojca.
  • Już samo wyznanie od strony czysto ludzkiej działa kojąco.

A przecież najważniejsze jest to, że mogę wreszcie usłyszeć: „odpuszczam twoje grzechy”. Czujesz się wolny, możesz zaczynać od nowa.

Przypomnijmy katechizmowe prawdy:

  • Na spowiedzi penitenci powinni wyznać wszystkie grzechy śmiertelne, które przypominają sobie po dokładnym rachunku sumienia.
  • Grzech śmiertelny popełnia człowiek wtedy, kiedy grzeszy świadomie, dobrowolnie i w ważnej sprawie (tzw. ważna materia).
  • Świadome zatajenie grzechu ciężkiego czyni spowiedź nieważną.
  • Przykazanie kościelne mówi, że wierni powinni przynajmniej raz w roku spowiadać się z grzechów ciężkich.
  • Kto popełni grzech ciężki, nie powinien jednak zwlekać ze spowiedzią.
  • Doświadczenie uczy, że im dłużej odkładamy spowiedź, tym trudniej się na nią zdecydować.

Człowiek chory nie powinien odkładać wizyty u lekarza. Chodzi przecież o nasze dobro. Dlaczego nie korzystać z posługi Miłosiernego Lekarza?

  • Wyznawanie grzechów powszednich nie jest ściśle konieczne.
  • Jednak Kościół zaleca taką praktykę.

Regularne spowiadanie się pomaga kształtować sumienie, walczyć ze złymi skłonnościami, postępować w duchowym rozwoju.

Św. Augustyn pisze:

  • „Ten, kto wyznaje swoje grzechy, już działa razem z Bogiem.
  • Bóg osądza twoje grzechy, jeśli ty także je osądzasz, jednoczysz się z Bogiem.
  • Człowiek i grzesznik to w pewnym sensie dwie rzeczywistości; gdy jest mowa o człowieku, uczynił go Bóg; gdy jest mowa o grzeszniku, uczynił go człowiek.
  • Zniszcz to, co ty uczyniłeś, aby Bóg zbawił to, co On uczynił…
  • Gdy zaczynasz się brzydzić tym, co uczyniłeś, wówczas zaczynają się twoje dobre czyny, ponieważ osądzasz swoje złe czyny.
  • Początkiem dobrych czynów jest wyznanie czynów złych. Czynisz prawdę i przychodzisz do Światła”.

Jeden z angielskich pisarzy wypowiedział bardzo ciekawą myśl, że świat, w którym żyjemy, jest wielkim szpitalem. Znajduje się w nim wielu chorych na nerki, serce, płuca i inne choroby. Ale są też ludzie mający chorego ducha, słabą wolę, nałogi. Mam dla nich tylko jedno lekarstwo – słowa Chrystusa: Ufaj, synu. Odpuszczają ci się twoje grzechy (Mt 9, 2). Te uzdrawiające słowa możemy usłyszeć właśnie w sakramencie spowiedzi, która jest dla nas najwspanialszym lekarstwem i miejscem nowych narodzin. Dlatego trzeba o nią zadbać. Nie ma w życiu człowieka takiej sfery, o którą nie trzeba by się było stale troszczyć, czy to w celu jej pogłębienia, rozwoju, doskonalenia, czy nawet przystosowania. Tego wymagają wymiary życia intelektualnego, zawodowego, zwłaszcza gdy pełni się funkcję kierowniczą lub wychowawczą, gdy jest się odpowiedzialnym za innych ludzi, dzieła, zadania itd.

Podobnie rzecz się ma z naszym rozwojem kulturalnym, zawodowym, który także wymaga wiele wysiłku w nadążaniu za współczesnymi prądami, stylami czy myślami. Oczywiście odnosi się to także do sfery religijnej, która winna być pogłębiana, ożywiana i odnawiana proporcjonalnie do rozwoju innych dziedzin życia ludzkiego.

W wymiarze religijnym niezwykle ważne są: coraz lepsze rozumienie naszej wiary, nieustanne oczyszczanie obrazu Pana Boga i wybór wartości chrześcijańskich, by inne sfery nie pozostawiły w tyle naszego życia religijnego. W przeciwnym wypadku będzie ono dla nas jedynie czymś schematycznym, coraz bardziej zawężonym, a w końcu anachronicznym.

Gdy życie z wiary nie jest pogłębiane i nieustannie ożywiane, wówczas sama religia staje się dla nas mniej istotna, coraz bardziej zwietrzała. Możemy ją jeszcze traktować jak jakiś dekoracyjny dodatek, który z czasem przestaje być jednak potrzebny.

  • Zdarza się w życiu każdego chrześcijanina, a szczególnie dzisiaj, na skutek wielu uwarunkowań, że autentyczną wiarę zastępuje się systemem wierzeń, prawdziwą cześć należną Bogu oddaje się doktrynie, a modlitwę sprowadza się do odmawiania rutynowych formułek.
  • Owszem, bywa, że jest to efekt przyjęcia dziedzictwa wiary naszych przodków, które nie zostało świadomie przemyślane i osobiście uznane za własne w młodości czy dorosłym życiu.
  • Ważnym momentem życia religijnego i jego ożywiania jest właśnie sakrament pojednania, który towarzyszy nam od świadomego dzieciństwa aż do śmierci.

Jako sakrament ze swej natury odradzający, domaga się ciągłej odnowy, przeżywania go na każdym etapie naszego rozwoju z uwzględnieniem nagromadzonych przez nas nowych doświadczeń. Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza, że „przez sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego człowiek otrzymuje nowe życie w Chrystusie. Przechowujemy jednak to życie w naczyniach glinianych” [1]. W dalszym zaś numerze dopowiada: „Nasz Pan Jezus Chrystus (…) chciał, by Kościół mocą Ducha Świętego kontynuował Jego dzieło uzdrowienia i zbawienia. Jest to celem dwóch sakramentów: sakramentu pokuty i namaszczenia chorych” [2].

Wszyscy stale potrzebujemy odnowy i odradzania się, co dokonuje się przede wszystkim przez sakrament pojednania.

Praktycznie cały nasz rozwój, również religijny, aż do samej śmierci, uzależniony jest od dobrego przeżywania dwóch sakramentów, które zostały nam dane w darze, to jest sakramentu pokuty i Eucharystii.

Dlatego też prawdziwa troska najpierw o sakrament pojednania winna być aktualna w każdej sytuacji oraz we wszystkich ważniejszych momentach i na wszystkich etapach naszego życia. Nie powinniśmy nigdy uznawać naszego sposobu przeżywania tego sakramentu za wystarczający. Tak jak procesem jest dojrzewanie i zdobywanie doświadczenia życiowego, tak samo jest nim nieustanne odradzanie się i dojrzewanie duchowe poprzez sakrament pokuty.  Niezależnie od tego, kim się jest, człowiekiem świeckim, osobą zakonną, kapłanem, potrzeba nam nieustannego pogłębiania i odnowy w przeżywaniu wszystkich sakramentów, w tym szczególnie sakramentu pojednania.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

22 grudnia 2013|