Spowiedź nie musi być przykrym obowiązkiem

Postanowiliśmy „oswoić” sakrament pokuty i odpowiedzieć na najczęstsze pytania związane z „wyzwaniem” z którym nie radzi sobie wielu katolików.

Spowiedź jest dla nas często wielkim wyzwaniem i przykrym obowiązkiem, odkładanym w dodatku na ostatnią chwilę. Dlatego poprosiliśmy doświadczonego duszpasterza i kierownika duchowego, Józefa Augustuna SJ, aby odpowiedział na najczęstsze pytania, dotyczące sakramentu pokuty. Oto pierwszy z trzech artykułów na temat spowiedzi, które przygotowaliśmy dla was na Adwent.

spowiedź

Jeśli masz pytania dotyczące wiary, napisz do nas na adres zadajpytanie@deon.pl. W przyszłości odpowiemy na nie w podobnym cyklu.

***

Dlaczego Kościół zobowiązuje wiernych do wyznawania grzechów przed kapłanem w spowiedzi świętej?

Spowiedź jest sakramentem, „świętym znakiem”, ustanowionym przez Jezusa, który powiedział do Apostołów: „Komu grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, komu zatrzymacie są im zatrzymane”. Kościół otrzymał od Chrystusa władzę, by w imieniu Boga oznajmić grzesznikowi, który szczerze i ze skruchą wyznaje swoje grzechy, że zostały mu one odpuszczone. W ten sposób grzesznik zostaje pojednany z Bogiem i z Kościołem. Jako uczniowie Jezusa jesteśmy zobowiązani przystępować do spowiedzi po każdym grzechu ciężkim, ponieważ odgradza on nas od Boga, rani bliskich i nas samych. Grzechem ciężkim obrażamy Boga i narażamy się na utratę wiecznego zbawienia.

W Kościołach protestanckich nie ma obowiązku przystępowania do spowiedzi. Pastorzy udzielają rozgrzeszenia ogólnego wiernym po wyznaniu grzechów przed Bogiem w cichości swego serca?

Czynią tak, ponieważ reformacja zerwała z Wielką Tradycją Apostolską. Kościół Katolicki oraz Kościoły ortodoksyjne pozostają jej nadal wierne. Nie oceniając i nie osądzając naszych braci odłączonych, winniśmy z pokorą i wdzięcznością przyjąć sakrament pokuty, i nie traktować go jako „ciężki obowiązek”, ale jako niezwykły dar Jezusa wysłużony nam przez Jego śmierć i zmartwychwstanie. To łaska, że możemy z ust kapłana, któremu Kościół dał władzę, usłyszeć słowa rozgrzeszenia: „I ja odpuszczam Tobie grzechy w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Spowiedź odprawiana szczerze i ze skruchą jest źródłem wielkiego pokoju wewnętrznego; jedna nas z Bogiem, naszymi bliskimi i z sobą samym.

Jedni na określenie spowiedzi mówią sakrament pokuty, inni jeszcze sakrament pojednania. Jaka jest właściwa nazwa tego sakramentu?

Możemy go określać różnymi pojęciami. Każde z nich wyraża część prawdy o nim. Gdy mówimy „sakrament nawrócenia”, przywołujemy słowa Jezusa: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. W tym określeniu wyrażamy wolę odwrócenia naszego serca od grzechu, a zwrócenia go ku Bogu jako Ojcu wszelkiego miłosierdzia. Grzech bowiem jest wyrazem buntu przeciw Ojcu, a spowiedź znakiem powrotu do Niego. Spowiedź określamy także jako sakrament pokuty. Podkreślamy w ten sposób potrzebę pokory i skruchy. Grzech sprawia ból Bogu, Kościołowi oraz samemu grzesznikowi. Właśnie dlatego pragnie on poprzez ten sakrament zmienić swoje życie oraz zadośćuczynić za grzechy. Mówimy też, że jest to sakrament przebaczenia i pojednania, ponieważ sam Pan daruje nam nasze grzechy i jedna nas z Sobą samym, z naszymi bliźnimi i z naszym własnym życiem.

Jakie są warunki dobrej spowiedzi?

Katechizm wymienia pięć warunków dobrej spowiedzi: szczery rachunek sumienia; żal za grzechy;  szczere wyznanie grzechów; postanowienie poprawy oraz zadośćuczynienie za popełnione grzechy.

W jaki sposób winniśmy robić rachunek sumienia?

Dobrze jest już na kilka dni przed przystąpieniem do spowiedzi modlić się o łaskę poznania swoich grzechów oraz o szczery żal. Natomiast bezpośrednio przed spowiedzią zachęca się, by przez chwilę pomodlić się, przypomnieć sobie wszystkie grzechy, wyrazić przed Bogiem żal oraz przyrzec Mu mocne postanowienie poprawy. Możemy do odprawienia rachunku sumienia posłużyć się stosowną książeczką, ale nie jest to konieczne.

Jak możemy żałować za grzechy, gdy „uczucia” zdają się nam mówić, że w moich popełnionych grzechach nie było nic złego, ponieważ nikomu nie wyrządziłam krzywdy?

Skrucha i żal za grzechy nie jest najpierw doświadczeniem uczuciowym, ale aktem wiary wzbudzanym przez nas świadomie i dobrowolnie. Do szczerego żalu wystarczy wewnętrzne przekonanie wiary, że grzechami ciężkimi zrywamy więź z Bogiem i zasługujemy na wieczne odrzucenie; grzechami zaś lekkimi osłabiamy więź z Panem i ranimy Mistyczne Ciało Chrystusa, jakim jest Kościół.

Czy żal powodowany lękiem przed karą piekła wystarcza do odpuszczenia grzechów ciężkich?

Żal przed karą piekła nazywamy żalem niedoskonałym, ale – jak uczy Kościół – wystarcza on do odpuszczenia wszystkich naszych grzechów. Św. Ignacy Loyola w Ćwiczeniach duchownych zachęca, by prosić o dogłębne odczucie kary piekła, którą cierpią potępieni, by przynajmniej strach przed karami pomógł nam do unikania grzechu, gdyby brakowało nam miłości do Jezusa.

W jaki sposób możemy nieustannie pogłębiać nasz żal za grzechy?

Nie powinien zadowalać nas jedynie żal powodowany karą piekła. Szczera codzienna modlitwa, dawanie jałmużny ubogim, umartwienie – oto najprostsza droga do żalu doskonałego.

Na czym polega żal doskonały?

Żal doskonały wyraża się przede wszystkim w wewnętrznym odczuciu bólu, iż naszymi grzechami ranimy miłość Boga do nas. Jezus na krzyżu wyraża najpełniej ból, jaki człowiek swoim grzechem zadaje Bogu. Żal doskonały nie jest jedynie owocem wysiłku człowieka, ale jest także łaską samego Boga. Stąd też trzeba nam prosić o szczerą wewnętrzną skruchę z powodu naszych grzechów. Aby pobudzić się do pełniejszej skruchy, winniśmy kontemplować mękę i śmierć Chrystusa, który dla nas „stał się grzechem”, przyjmując na siebie wszystkie nasze nieprawości. Adoracja Jezusa Ukrzyżowanego – oto droga do żalu doskonałego. Św. Ignacy Loyola zachęca nas: „Wyobrażając sobie Jezusa wiszącego na krzyżu rozmawiać z nim pytając Go, jak to on, będąc Stwórcą, do tego doszedł, że stał się człowiekiem, a od życia wiecznego przeszedł do śmierci doczesnej i do konania za moje grzechy”.

Na czym polega wyznanie grzechów?

Katechizm mówi, że kto chce dostąpić pojednania z Bogiem i z Kościołem, musi wyznać przed kapłanem wszystkie grzechy ciężkie, których jeszcze nie wyznawał, a które przypomniał sobie po starannym zbadaniu swego sumienia. Do ważności spowiedzi konieczne jest wypowiedzenie wszystkich grzechów ciężkich co do jakości i ilości. Choć nie mamy ścisłego obowiązku (pod groźbą spowiedzi świętokradzkiej) spowiadania się z grzechów lekkich, tym nie mniej Kościół gorąco zachęca do wyznawania w spowiedzi także grzechów lekkich. Grzechy lekkie osłabiają naszą więź z Bogiem i bliźnimi oraz – lekceważone – stępiają nasze sumienie. Kto notorycznie lekceważy grzechy lekkie łatwo wpada w grzechy ciężkie.

Kiedy mamy do czynienia z grzechem ciężkim, a kiedy z grzechem lekkim?

Zaciągamy winę grzechu ciężkiego, gdy przekraczamy przykazanie Boże lub kościelne w ciężkiej materii moralnej, i czynimy to w sposób w pełni świadomy i w pełni dobrowolny. O grzechu lekkim mówimy wówczas, gdy w grzechu brak jest pełnej dobrowolności lub pełnej świadomości, lub też materia moralna grzechu była mała. W rozeznaniu naszych grzechów kierujemy się sumieniem oraz nauczaniem Kościoła zawartym w Katechizmie Kościoła Katolickiego.

A gdy mamy wątpliwości, co do „ciężaru grzechu” i nie umiemy rozeznać czy był on ciężki czy lekki?

W spowiedzi świętej należy szczerze wyznać sam grzech podając istotne okoliczności dla rozeznania jego ciężaru. Nie ma potrzeby natomiast określać, czy był to grzech ciężki czy lekki. Bóg zna ciężar każdego naszego grzechu, zna nasz żal i naszą skruchę, ponieważ do głębi przenika nasze sumienia.

Co robić, gdy na spowiedzi zapomnimy wyznania jakiegoś grzechu. Czy zaraz po spowiedzi winniśmy „iść do poprawki”?

Nie ma takiej potrzeby. Grzech ten został nam już odpuszczony wraz z innymi grzechami wyznanymi, ale jesteśmy zobowiązani wyznać zapomniany grzech na najbliższej spowiedzi.

Czy kapłan w konfesjonale ma prawo pytać o nasze grzechy?

Spowiednik może pytać o grzechy tylko w tym celu, by określić ich integralność, to znaczyć ustalić jakość grzechów ciężki (materię grzechu i jej ciężar) oraz ilość. Pytania te winny być jednak zadawane z szacunkiem i w sposób bardzo dyskretny. Nie mogą być one sugerowaniem penitentowi grzechów. Kapłan może też – według uznania – zadawać pytania, w sposób dyskretny, dotyczące praktykowania wiary. Pytania te winny być jednak zadawane z pasterską miłością. Spowiednik natomiast nie ma prawa zadawać w konfesjonale pytań, które nie są związane bezpośrednią ze sakramentem pojednania.

***

Źródło: www.deon.pl

9 grudnia 2017|