Sławić Boga za wszystkie dobra – Święto Ofiarowania Pańskiego

Święto Ofiarowania Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej to nie tylko zapowiedź Jego wydania się i poświęcenia na trudy, cierpienie i krzyż dla naszego zbawienia, ale także wyraz wdzięczności Maryi i Józefa wobec Boga za dar Nowego Życia. Przyniesienie Dzieciątka do Świątyni to wyznanie wiary, że należy Ono wyłącznie do Boga, że jest Ono łaską. Dzieciątko Jezus było dla Jego Rodziców najczystszym darem. Fakt, że Jezus rodzi się z Dziewicy Maryi, jest Boskim znakiem czystości Daru, Jego Boskości. Dar Boga w Jezusie jest samym Bogiem.

Maryja i Józef ofiarowudają się do Świątyni, zgodnie z Prawem Starego Przymierza, by oddać chwałę Bogu, uwielbić Go za Boski Dar, wyrazić wdzięczność. „Wdzięczność to rzadki dar – mawiała Eugenia Ginzburg, która przeżyła osiemnaście lat na Syberii zesłana tam przez reżim Stalina. – Wszyscy, kiedy giniemy, wołamy rozpaczliwie do Boga: Pomóż. Ale bardzo rzadko jednak zwracamy się do Niego, gdy mija zagrożenie. Już nie pamiętamy o źródle naszego ratunku”. Gdy uświadamiamy sobie jakieś dobro, to odpowiedzią winna być nasza wdzięczność. Ona pozwala zachować otrzymany dar, cieszyć się nim, uczynić go miejscem chwały Boga i służby ludziom. Wdzięczność pozwala przedłużyć czas łaski, zachować o nim dobrą pamięć na inne czasy: czasy niespokojne, pełne utrapienia i udręki. Wdzięczność za otrzymany dar czyni nas miłymi, łagodnymi, życzliwymi i cierpliwszymi tak w odniesieniu do samych siebie, jak też w relacjach z innymi. Ludzie wdzięczni rozumieją zarówno własne słabości czy braki, jak i cudze. Czyż mogę mieć żal do bliźniego, że nie daje mi tego, co i tak mi się nie należy? Dar jest przecież tylko darem. I dar jest aż darem. Wszystko, co przekazują nam ludzkie ręce i serca, jest łaską samego Boga. Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał? (1 Kor 4, 7) – mówi św. Paweł Koryntianom. Ponieważ tylko Bóg jest dobry, każde najmniejsze dobro to łaska i dar – oto najgłębszy fundament naszego wewnętrznego pokoju, pojednania z sobą, bliźnimi i Bogiem. Nasze konflikty – rodzinne, przyjacielskie, sąsiedzkie i inne – najczęściej mają swe źródło w niewdzięczności, w roszczeniach i pełnych pychy pretensjach. Tak łatwo zatraca się w nas doświadczenie czystego daru i czystej łaski. I dlatego jest w nas tyle rozżalenia, rozdrażnienia i usiłowania rozwiązywania problemów przy użyciu przemocy: wobec samych siebie i wobec innych. Skoncentrowani na tym, co sami robimy, produkujemy, sprzedajemy i kupujemy, zapominamy, że wszystko, kim jesteśmy, 3do czego dążymy, co posiadamy i czego używamy, jest darem Boga, Jego łaską. Nie inaczej jest też w naszej relacji do Boga. I ona jest przecież Jego łaską i darem. Możemy zwracać się do Niego, ponieważ On sam pociąga nas ku sobie. Ewagriusz z Pontu, żyjący w IV wieku po Chrystusie wielki mistrz życia duchowego, mówi, że „modlitwa jest owocem wdzięczności”. Jakież to prawdziwe. Im więcej w stosunku do Boga mamy żalu i roszczeń, z tym większą trudnością zginają się przed Nim nasze kolana. Ludzie niewdzięczni mają twarde karki i sztywne kolana. Człowiek niewdzięczny patrzy bowiem na wszystko przez pryzmat własnych pożądań i namiętności. Wydaje mu się, że wszystko może zdobyć, nabyć, kupić, a w ostateczności nawet zagrabić; bo ma przecież prawo do wszystkiego; ludziom niewdzięcznym i pysznym wszystko się należy. Duch niewdzięczności to gorzki owoc zapatrzenia się w siebie samego przy jednoczesnym lekceważeniu i braku szacunku dla innych. „Nie chciej, aby sprawy, które ciebie dotyczą, działy się po twojej myśli, ale raczej tak, jak podoba się Bogu. W ten sposób na modlitwie pozostaniesz […] pełen wdzięczności” – poucza Ewagriusz z Pontu. Rozważania zakończmy pięknym świadectwem wdzięczności św. Augustyna, biskupa Hippony: „Żarliwie sławię Go za wszystkie dobra, jakimi mnie obsypał. […] Zło polegało na tym, że nie w Bogu, lecz w Jego stworzeniach, w sobie i w innych szukałem radości, wzniosłości i prawdy. Słodyczy moja, chlubo i nadziejo, dzięki Ci składam, Boże mój! Za wszystkie dary dziękuję i proszę, abyś raczył mi ich nie odbierać. Mnie też zachowaj, a one wzrosną i osiągną doskonałość. Ja zaś cały będę trwał przy Tobie. Bo samo to, że istnieję, Twoim przecież jest darem”.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

3 lutego 2016|