SKOCZKOWIE WYMODLILI SUKCES

11 luty 2014 roku; NA OLIMPIADZIE W SOCZI; Na tę chwilę czekaliśmy bardzo długo – od 1972 r. Kamil Stoch to drugi po Wojciechu Fortunie polski skoczek, który wywalczył złoty medal olimpijski. Wręczono mu go dzisiaj, a Mazurek Dąbrowskiego w Soczi wycisnął niejedną łzę w polskich domach! Pierwszy po 42 latach złoty medal w skokach dla Polski to wielki sukces Kamila Stocha i jego trenera Łukasza Kruczka. Młody polski trener przygotował na igrzyska wyśmienitą formę całej ekipy!

SKOCZKOWIE WYMODLILI SUKCES1Po wielkim sukcesie Kamila Stocha i spółki we wczorajszym konkursie na normalnej skoczni w Soczi dowiadujemy się coraz więcej szczegółów z przygotowań, jakie w ostatnich dniach podejmowali biało-czerwoni. Internet obiegło zdjęcie naszych reprezentantów zrobione po sobotniej Mszy Świętej.

Po wygranym konkursie redaktor TVN24 zapytał Kamila Stocha: Dziś niedziela. Pan jest wierzący. Chyba nie dało się iść do kościoła? Stoch z uśmiechem na twarzy odpowiedział, że w sobotni wieczór uczestniczył wraz z kolegami we Mszy Świętej (w sobotę wieczorem odprawia się w Kościele katolickim Msze z liturgii niedzielnej). Ks. Bartłomiej Koziej zamieścił na twitterze zdjęcie zrobione tuż po Eucharystii.

  • Sportowcy aktywnie włączyli się w przygotowanie liturgii.
  • Czytania przeczytali Maciej Kot i Kamil Stoch, a psalm zaśpiewał Jan Ziobro.
  • Dawid Kubacki przeczytał modlitwę wiernych.

Zapewne przed konkursem modliło się więcej skoczków, nie tylko Polacy. Jednak z tej sytuacji można wyciągnąć pewien wniosek: jak widać życie wiarą zupełnie nie przeszkadza w wyczynowym uprawianiu sportu, a może czasem pomóc;) I chociaż świetne wyniki to wynik wieloletniej, ciężkiej pracy na treningach, to bardzo cieszy, że skoczkowie otwarcie przyznają się do wiary w Jezusa. „Medal jest piękny, ale i ciężki. Czas na kolejne zawody i następne sukcesy. Nie zamierzam poprzestać na tym, co się wczoraj wydarzyło, „jedziemy z koksem” i walczymy dalej.

Oczywiście prognozy pozostawiam bukmacherom, ja zajmuję się czarną robotą” – powiedział Stoch. W niedzielny wieczór Polak triumfował w olimpijskim konkursie na normalnej skoczni; przed nim jeszcze indywidualne i drużynowe zawody na dużym obiekcie. W poniedziałek zaś odbyła się ceremonia wręczenia krążków. Obok Stocha, na podium stanęli Słoweniec Peter Prevc i Norweg Anders Bardal.

„Najbardziej wzruszające momenty to oczekiwanie na swoją ceremonię i potem odegranie polskiego hymnu. Złoty medal odebrał Stoch w centralnym miejscu Parku Olimpijskiego, w pobliżu palącego się znicza, z rąk członkini MKOl Ireny Szewińskiej. „Usłyszałem od pani Szewińskiej, że jest ze mnie dumna. To dla mnie wielki zaszczyt” – stwierdził. Jestem katolikiem, a więc człowiekiem, który wierzy w Boga. Zdaje sobie sprawę, że takie deklaracje rodzą nie tylko potrzebę uzewnętrzniania swoich poglądów, ale życia opartego na zasadach chrześcijańskich.

  • W świecie sportowym zasady wiary stanowią o czystości intencji, współzawodnictwa, walki, w której widzi się nie tylko siebie, ale drugiego człowieka.

To jest po prostu dobra wola, pozytywna aura, która pozwoli każdemu zachować i rozwinąć swoje najlepsze cechy człowieka, kolegi, zawodnika. Moja wiara pozwala mi być po prostu prawym człowiekiem. Oczywiście nie jest to dane każdemu składającemu deklaracje wiary tak po prostu, jest to ustawiczna praca nad własnymi słabościami i niedoskonałościami, abym kiedyś w miarę upływu czasu mógł tę deklarację powtórzyć bez pretensji do siebie, że nie chciałem z własnej woli żyć w zgodzie z Bogiem, któremu winien jestem wiele jego dobroci i błogosławieństwa, o które wciąż ustawicznie proszę. Wiara w Boga pozwala mi na życie w komforcie pozytywnych nadziei, uczuć, nie tylko w stosunku do moich bliskich, ale ludzi i świata w ogóle, dlatego uważam się za człowieka szczęśliwego z powodu wiary, która daje nadzieję. Po zdobyciu złotego medalu Kamil Stoch powiedział, że za medal dziękuje Panu Bogu, bo On nade mną czuwał i dziękuję także za dobrych ludzi, których postawił na mojej sportowej drodze. Uważam dodał, że ważne jest w życiu sportowca wiedza, że jest tylko jedna droga, która jest bezpieczna. Tą drogą jest Jezus”.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

10 lutego 2014|