Rocznica śmierci JANA PAWŁA II

02 kwietnia 2015 roku; DZIESIĄTA ROCZNICA ŚMIERCI JANA PAWŁA II; W Wielki Czwartek, 2 kwietnia, przypada 10. rocznica śmieci Jana Pawła II.  Można powiedzieć patrząc na życie i pontyfikat papieża Jana Pawła II, że mottem Jego posługi Kościołowi i ludziom były słowa „Dla siebie nic, dla innych wszystko”. Tak żył i szedł drogą Chrystusa – nasz Rodak Karol Wojtyła – Jan Paweł II. To On pokazał nam prawdziwy sens życia. Zachwycił cały świat – nie na chwilę, nie na kilka lat. Ten zachwyt trwa niezmiennie do dzisiaj – dziesięć lat po Jego śmierci, 37 lat od wyboru na papieża. I tak zapewne będzie w przyszłości .

Rocznica śmierci JANA PAWŁA IIChcąc w godny sposób uczcić tę rocznicę, chcemy przedstawić materiały dotyczące życia i Wielkiego Pontyfikatu Jana Pawła II / Karola Wojtyły.  Jesteśmy przekonani jak i większość naszych rodaków, że wiemy dokąd podążał przez całe swoje życie Jan Paweł II – Ku świętości!

Niech, więc materiał zgromadzony na tych stronach będzie tego niezbitym dowodem i świadectwem.

  • Papież Jan Paweł II był wiarygodnym świadkiem Chrystusa i dawał o nim niepodważalne świadectwo. Było to najpierw świadectwo życia.
  • Świadectwo zwykłej ludzkiej codzienności, pełnej licznych obowiązków, w której urzeczywistniała się praca pasterska, a zwłaszcza głoszenie słowa Bożego wypowiadane mocnym, pewnym i pełnym mocy głosem.
  • Ten szczególny głos stopniowo słabł i zanikał, był wypowiadany z trudem i bólem, aż w końcu zamilkł… Ale świadectwo trwało nadal, niezmiennie.
  • Było to także świadectwo cierpienia. Mądrze i wiarygodnie pisał o nim Jan Paweł II w swoim liście apostolskim ” Salvifici doloris” i były to rzeczywiście piękne i głębokie w swej treści słowa.
  • Jednak obok słów pojawiło się prawdziwe doświadczenie cierpienia, doświadczenie trudne i bolesne, w którym Ojciec Święty odnalazł sens.

Odczytał je, jako dalszy ciąg dawania świadectwa w tej najtrudniejszej postaci, postaci jakże wymownej. I w końcu u schyłku swojego życia Jan Paweł II dał nam prawdziwe świadectwo umierania. Do tej jakże trudnej chwili Ojciec Święty był przygotowany z wiarą. Ten moment przejścia do życia wiecznego chciał Jan Paweł II przeżyć bardzo świadomie. I chyba tak go przeżył.

Mówił, że jest szczęśliwy i prosił, by otaczający go byli także szczęśliwi, bo on idzie do Ojca, któremu wiernie przez tyle lat służył i z którym łączyła go głęboka i prawdziwa miłość. Odszedł do Niego w wigilię święta Bożego Miłosierdzia. Właśnie o tym wszystkim powinniśmy pamiętać, gdy wspominamy ostatnie chwile życia Jana Pawła II. Nie uląkł się on tego, co miało nieuchronnie nastąpić.

  • Pokazał całemu światu, że można umierać godnie i świadomie. Bo śmierć nie jest końcem, lecz początkiem, na który trzeba się przygotować, jak do wyprawy w wysokie góry. Ojciec Święty wiedział jak to zrobić… i zrobił to dając świadectwo będące dla nas wszystkich wielką nauką. Tak nie odchodzi zwykły śmiertelnik. Tak odchodzi święty.

Przeglądając zgromadzony tu materiał, poświęcony Janowi Pawłowi II będziemy mogli zapoznać się bliżej z jego szeroko rozumianą posługą pasterską zarówno przed jak i w trakcie prawie 27 letniego Pontyfikatu, jego miłością do każdego człowieka, jego licznymi Pielgrzymkami w tym 9 razy do Polski,  jak i także z jego tzw. tajemnicami związanymi z wydarzeniami w Fatimie, związków z św. Ojcem Pio czy św. siostrą Faustyną Kowalską.

Pamiętajmy, że studiując postać Jana Pawła II mamy zawsze przed sobą świadka wiary, która wypowiadała się w miłości do Boga i drugiego człowieka. I w tejże prostocie wypowiedziała się cała wielkość naszego rodaka papieża Jana Pawła II.

  • Jan Paweł II doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że umiera. W ostatnim dniu chciał mieć dużo spokoju. Poprosił, aby mu czytać Ewangelię św. Jana a wieczorem zwrócił się do najbliższych, żeby odprawili przy jego łóżku Mszę św. i przyjął jeszcze parę kropel Eucharystii, po czym stopniowo tracił świadomość. Papież zmarł 2 kwietnia 2005 r. w wieku 84 lat. Zgon nastąpił o 21. 37.
  • Przy łożu Jana Pawła II umierającego w papieskich apartamentach byli jego najbliżsi współpracownicy m.in.: abp Stanisław Dziwisz osobisty sekretarz papieża, ks. prof. Tadeusz Styczeń, jego uczeń z KUL, ks. prałat Mieczysław Mokrzycki i opiekujące się Janem Pawłem II, na co dzień siostry sercanki. Obecna była także dr Wanda Półtawska, którą z ks. Wojtyłą łączyła wieloletnia współpraca i przyjaźń. Na dwa dni przed śmiercią Jan Paweł II zawierzył Kościół i świat Bożemu Miłosierdziu.

W specjalnym telegramie z 31 marca 2005 na uroczystość Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach r., napisał m.in. „Pragnę ponownie zawierzyć tej Miłości Kościół i świat, wszystkich ludzi na całym okręgu ziemi, a także siebie samego w mojej słabości”. Telegram został odczytany w sanktuarium nazajutrz po śmierci papieża, w niedzielę 3 kwietnia.

  • Pontyfikat 264-go następcy św. Piotra trwał 26 lat 5 miesięcy i 16 dni i był trzecim, co do długości w historii papiestwa – po św. Piotrze i Piusie IX.

W audiencjach generalnych u Jana Pawła II uczestniczyło w sumie około 18 milionów osób. Przejmujący opis ostatnich chwil Jana Pawła II przekazał kilka dni po jego śmierci obecny przy nim do końca ks. prof. Tadeusz Styczeń. „Byłem świadkiem, jak podnosił ręce (…) jak gdyby wołał. (…) ta twarz pojawiła się nieoczekiwanie, jako twarz kogoś uśmiechniętego (…). Uśmiech, który jak gdyby nie konał, ale pozostawał żywy, coraz bardziej wymowny”.

Zgodnie z tradycją towarzysząca pochówkom papieży, do trumny z ciałem Jana Pawła II włożono – zapieczętowany w specjalnej metalowej tubie – napisany po łacinie jego krótki życiorys. Początek tego dokumentu, zwanego „rogito”, brzmi: „W świetle Chrystusa zmartwychwstałego, 2 kwietnia roku Pańskiego 2005, o godzinie 21:37 wieczorem, gdy sobota dobiegała kresu i weszliśmy już w Dzień Pański w Oktawie Wielkanocy i Niedzielę Bożego Miłosierdzia, umiłowany Pasterz Kościoła Jan Paweł II przeszedł z tego świata do Ojca. Jego odejściu towarzyszył modlitwą cały Kościół, zwłaszcza młodzież”.

  • Jan Paweł II, dzień przed śmiercią, pożegnał się ze swoim najbliższym otoczenie pisząc, z pomocą arcybiskupa Dziwisza, na niewielkiej karteczce: „Jestem radosny, wy także bądźcie. Módlmy się razem z radością. Wszystko powierzam Pannie Maryi”.
  • „Gdy zaś nadejdzie chwila ostatecznego ‘przejścia’, pozwól, abyśmy umieli ją powitać z pokojem w sercu, nie żałując niczego, co przyjdzie nam porzucić” – napisał Jan Paweł II w ułożonej przez siebie w 1999 r. modlitwie, zamieszczonej w „Liście do osób w podeszłym wieku”.

Czas umierania papieża spowodował olbrzymie zainteresowanie mediów, nieporównywalne bodaj z żadnym innym wydarzeniem w dziejach świata. Nie jest tajemnicą, że światowe stacje telewizyjne już na wiele miesięcy wcześniej wyłożyły ogromne pieniądze za prawo do ustawienia kamer w miejscach, z których roztaczał się dogodny widok na Plac św. Piotra. Poprzez fakt, że w ostatnich dniach życia papieża Jan Paweł II był absolutnym tematem nr 1 w mediach na całym globie, miliony ludzi na całym świecie mogły nie tylko na bieżąco śledzić rozwój sytuacji, ale też modlić się w intencji papieża w poczuciu solidarności z wiernymi i turystami gromadzącymi się na Placu św. Piotra.

Świadectwo, jakie dał światu umierający Jan Paweł II nazwano jego „piętnastą encykliką”. Powszechnie zwracano uwagę, że pomimo ciężkiej choroby chciał wypełnić swa misję do końca; że (w przeciwieństwie do dotychczasowych obyczajów watykańskich) nie czynił ze swojej choroby tajemnicy, że z niezwykłym spokojem przyjmował nadchodzący kres życia, zachęcając otoczenie, by pozostawało radosne, bo on sam zachowuje radość.

„Szukałem was, a teraz wy przyszliście do mnie i za to wam dziękuję” – wyszeptał na łożu śmierci Jan Paweł II, gdy dowiedział się, że na Plac św. Piotra przybyły rzesze młodych ludzi by modlić się w jego intencji. „Umierający Jan Paweł II przypominał mi Chrystusa, z tą różnicą, że Chrystus na krzyżu mógł mówić, Papież zaś odchodził w milczeniu” – powiedział na kilka dni przed śmiercią papieża doktor Renato Buzzonetti. Włoski lekarz towarzyszył mu od początku pontyfikatu aż do ostatnich chwil.

Ostatnie w swoim życiu nabożeństwo Drogi Krzyżowej, ciężko chory papież odprawił w Wielki Piątek, 25 marca 2005 w swojej prywatnej kaplicy, obserwując na ekranie telewizora transmisję z tradycyjnej Drogi Krzyżowej w Koloseum. Pod koniec nabożeństwa papież wziął w dłonie duży, drewniany krzyż. Fotografie, na których uwieczniono te chwile, należą do najbardziej znanych zdjęć całego pontyfikatu.

Podczas ostatniego w życiu pobytu w klinice Gemelli, Jan Paweł II przeszedł 24 lutego operację tracheotomii. Zabieg miał pomóc papieżowi w oddychaniu. Stan papieża rzeczywiście poprawił się, ale – co jest naturalnym skutkiem takiego zabiegu – papież na początku utracił głos, choć po kilku dniach, choć z trudem, porozumiewał się z otoczeniem. „Jan Paweł II na nowym etapie swojego cierpienia wkroczył na drogę męki Chrystusa” – mówił kard. Joseph Ratzinger wkrótce po tym, jak papież przeszedł operację tracheotomii. Ocenił wówczas, że milczenie papieża ma swój sens i Jan Paweł II jest gotowy w inny sposób przekazywać decyzje i komunikować się. Kardynał, który półtora miesiąca później miał zostać następca chorego papieża podkreślił, że symbolem długiego pontyfikatu Jana Pawła II jest cierpienie, które stanowi jedyne w swoim rodzaju przesłanie.

„Również na drodze swojego cierpienia papież wiele ludziom powiedział i ofiarował”. Śmiertelnie chory Jan Paweł II zdążył jeszcze zobaczyć swoją świeżo wydaną książkę „Pamięć i tożsamość”. Pierwsze egzemplarze wręczył papieżowi 9 marca w klinice Gemelli prezes Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak, Henryk Woźniakowski. Wedle jego relacji papież położył rękę na okładce, pogłaskał ją i powiedział: „Niech teraz idzie między ludzi”. W późniejszych dniach, na życzenie Jana Pawła II opiekujące się nim osoby czytały mu tę książkę na głos. 881.

W 1989 i 1994 roku Jan Paweł II napisał dwa listy, w których wyraził gotowość ustąpienia z powodu ciężkiej choroby lub innej przeszkody, uniemożliwiającej pełnienie posługi (treść dokumentów ujawniono pięć lat po śmierci papieża). W liście z 15 lutego 1989 roku napisał: „(…) w przypadku choroby (…), która nie pozwoliłaby mi skutecznie pełnić mojej posługi apostolskiej, bądź w przypadku, gdyby inna poważna i długotrwała trudność była w tym również przeszkodą, zrezygnuję z mego świętego i kanonicznego urzędu, zarówno, jako Biskupa Rzymu, jak i Głowy świętego Kościoła katolickiego, na ręce Księdza Kardynała Dziekana Kolegium Kardynalskiego (…)”.

W drugim liście, 74-letni wówczas papież napisał: „(…) pozostawiłem na piśmie moją wolę rezygnacji ze świętego i kanonicznego urzędu Rzymskiego Papieża w przypadku choroby, która byłaby uznana za nieuleczalną i która uniemożliwiałaby [skuteczne] pełnienie funkcji posługi Piotrowej”.

We wrześniu 1981 r. Papież napisał specjalne przesłanie na temat zamachu, które miał odczytać podczas audiencji generalnej. Zaznaczył w nim, że swoje słowa kieruje „również do tego mojego brata, który 13 maja chciał pozbawić mnie życia, a chociaż do tego nie doszło, przyczynił się on do licznych ran, które musiałem leczyć przez wiele miesięcy”. Papież zapewnił, że przebaczył sprawcy już w karetce, która wiozła go po zamachu i dodał: „Akt przebaczenia jest pierwszym i podstawowym warunkiem, abyśmy my, ludzie, nie byli nawzajem podzieleni i stanęli jeden przeciwko drugiemu, jak nieprzyjaciele„. Ostatecznie zrezygnował z odczytania tego tekstu, uznając, że nie byłoby to właściwe z powodu toczącego się śledztwa w sprawie zamachu.

Przed zamknięciem drewnianej trumny z ciałem Jana Pawła II nastąpił obrzędem przykrycia jego twarzy białym welonem. Towarzyszyła temu modlitwa do Pana życia i śmierci: „Wierzymy, że życie Jana Pawła II jest obecne w Tobie. Jego twarz, nieoświetlona już światłem tego świata niech będzie na zawsze oświetlona Twoim, wiecznym i niewyczerpanym Światłem. Jego Twarz, która badała Twoje szlaki, żeby wskazać je Kościołowi, niech cieszy się Twoją łaską. Jego twarz, której my już nie będziemy oglądać, niech cieszy się Twoją obecnością”.

Jan Paweł II został pochowany w miejscu, gdzie do 2001 r. był grobowiec Jana XXIII. Trumnę z ciałem tego papieża przeniesiono w związku z jego beatyfikacją (3 września 2000) do bazyliki św. Piotra.

Pogrzeb Jana Pawła II, który miał miejsce 8 kwietnia 2005 roku w Rzymie, stał się największym w dziejach świata zgromadzeniem najważniejszych przedstawicieli globu. W pożegnaniu papieża Wojtyły wzięło udział dwieście oficjalnych delegacji z szefami państw i rządów oraz przedstawicielami rodów królewskich i książęcych, przywódcami wyznań i religii z całego świata i szefami największych organizacji międzynarodowych. Liturgii pogrzebowej Jana Pawła II przewodniczył dziekan kolegium kardynalskiego, kard. Joseph Ratzinger, a wraz z nim koncelebrowało 160 kardynałów i patriarchowie wschodnich Kościołów oraz kilkumilionowa rzesza wiernych ze wszystkich stron świata. W homilii podczas Mszy za duszę papieża kard. Ratzinger powiedział: „Możemy być pewni, że nasz umiłowany Papież jest obecnie w oknie domu Ojca niebieskiego, widzi nas i nam błogosławi”.

To właśnie Jan Paweł II „sprowadził” kard. Josepha Ratzingera, późniejszego Benedykta XVI, do Watykanu. 25 listopada 1981 r. dotychczasowy metropolita Monachium i Fryzyngi został mianowany prefektem Kongregacji Nauki Wiary. Stał się jedną z najbardziej wyrazistych postaci Watykanu i „strażnikiem doktryny” podczas całego niemal pontyfikatu papieża Wojtyły. Podczas uroczystości pogrzebowej na Placu św. Piotra, zgodnie z tradycją trumna z ciałem papieża spoczęła nie na katafalku, lecz na dywanie rozłożonym na kamiennych schodach bazyliki. Przed pochówkiem w grotach watykańskich, cyprysową trumnę umieszczono w drugiej, metalowej i ocynkowanej. Na obydwu umieszczono pieczęcie urzędów watykańskich. Do środka włożono medale pamiątkowe pontyfikatu. Ciało Jana Pawła II zostało złożone do grobu 8 maja o 14.20.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

2 kwietnia 2015|