REKOLEKCJE NA STADIONIE NARODOWYM

14 lipca 2013 roku; Blisko 58 tys. osób, w tym 500 duchownych, zebrało się w sobotę, 06 lipca 2013 roku, na Stadionie Narodowym w Warszawie na rekolekcjach z charyzmatycznym katolickim kaznodzieją z Ugandy Ojcem Johnem Baptistą Bashoborą. Rekolekcje dla 60 tys. wiernych. Uczestnicy wypełnili trybuny, kilka tysięcy osób zajęło miejsca na płycie boiska przed sceną w kształcie serca i piętnasto metrowym krzyżem. Na rekolekcje przybyło ponad 500 kapłanów z Polski i zagranicy. Byli także księża egzorcyści. Gdyby w trakcie modlitwy nastąpiły manifestacje demoniczne, prosimy się nie bać, stewardzi odprowadzą taką osobę do egzorcysty – uspokajali organizatorzy.

Rekolekcje na SN 1Rekolekcje na Stadionie Narodowym zorganizowano w ramach trwającego w Kościele katolickim Roku Wiary. Charyzmatyka z Ugandy zaprosił abp Henryk Hoser, ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, który przez całą sobotę był razem z wiernymi na stadionie. Wraz z nim ponad pół tysiąca księży, w tym egzorcyści, a także kilku świeckich psychologów i terapeutów. – To spotkanie organizuje Jezus. To on zaprosił taką rzeszę ludzi – mówiła tuż przed rozpoczęciem rekolekcji Monika Matusz, rzeczniczka wydarzenia.

Kilka minut później arcybiskup Hoser mówił: – Przez blisko 13 godzin Stadion Narodowy staje się największą świątynią w Polsce. Zaprasza nas do niej Jezus Chrystus, który przychodzi ze swoimi łaskami – tłumaczył. – Jezus gromadził tłumy dwa tysiące lat temu. Teraz też nas gromadzi, bo to również o nas jest mowa w Ewangelii.

Na płycie stadionu ustawiony był wielki ołtarz w kształcie serca, z którego wychodziły dwa promienie: biały i czerwony. Nad ołtarzem górował 15-metrowy krzyż.

Z ołtarza trzykrotnie wygłaszał konferencje ojciec Bashobora.

  • Niektórzy z was mogli przybyć, by zobaczyć,
  • Niektórzy być może przyszli po uzdrowienie od tego, kto głosi Słowo Boże,
  • Inni, aby być razem i słuchać Słowa Bożego i wzrastać w wierze w Jezusa – mówił.
  • Kiedy się nawracamy i wyznajemy grzechy, doznajemy uzdrowienia, uzdrowienia naszej duszy, naszego umysłu.

Ojciec Bashobora odnosił się do tego typu słów:

  • Ja nie jestem uzdrowicielem.
  • To Jezus uzdrawia – mówił.
  • Wiem, że jest chłopiec, kaleka. Jest poza tym miejscem. Dziecko chodzi o kulach. I właśnie teraz tego chłopca uzdrawia Jezus – wołał.

Potem przypominał też, że jeśli ktoś ma wiarę, musi uważać. – Diabeł jest niczym lew, który krąży wokół nas, szukając, kogo pożreć – ostrzegał.

W czasie modlitwy w niektórych miejscach stadionu słychać było krzyki – opowiadał Darek, który wraz ze znajomymi z grupy Odnowa w Duchu Świętym był na rekolekcjach. – Ludzie płakali, wołali o pomoc do Boga. Kilku osobom musieli pomagać egzorcyści.

Jednak nikt nie panikował, bo organizatorzy uprzedzali, że coś takiego może się wydarzyć. W czasie przerwy ojciec Bashobora zszedł na płytę stadionu. Błogosławił dzieci, niepełnosprawnych.

Po południu pod przewodnictwem abpa Hosera odprawiona została msza św. Biskup Marek Solarczyk w homilii przypomniał, że 30 lat temu, w roku 1983, mszę w tym samym miejscu odprawiał bł. Jan Paweł II. Wtedy w tłumie wiernych stał również młody chłopak, który się zastanawiał nad wstąpieniem do seminarium. Był nim Marek Solarczyk. – Otwórzcie się na głos Boga – zachęcał biskup.

  • To były wspaniałe rekolekcje – opowiadała Basia.
  • Choć nie widziałam na własne oczy żadnego cudu, to wierzę w te uzdrowienia, o których mówił ojciec Bashobora.

Przy organizacji spotkania pracowało ponad 1300 osób. Zdecydowana większość bezinteresownie.

Ojciec Bashobora przyjedzie do Polski jeszcze w sierpniu br. Poprowadzi wtedy rekolekcje w Rychwałdzie, Wałbrzychu, Pionkach, Kazimierzu Biskupim oraz Górce Klasztornej i w Gdańsku.

To plan Boży

  • Ktoś mógłby sobie zadać pytanie, dlaczego ojciec Bashobora z Afryki? Czy nie moglibyśmy sami poprowadzić takiego spotkania? – mówił ojciec Bashobora.
  • Jestem tu, bo jestem w Kościele katolickim, zostałem ochrzczony i bierzmowany, zostałem wyświęcony na kapłana, aby głosić Słowo Boże – powiedział.

Odnosząc się do lokalizacji przypomniał, że uczniowie Jezusa nauczali w dużych miejscowościach. – To nie zbieg okoliczności, to plan Boży – dodał.

Uzdrowienie duszy i umysłu

  • Przybyliście, bo macie wiarę w Jezusa i nie będziecie zawiedzeni, nie powrócicie do domu tacy sami, jak tu przybyliście; Jezus czyni coś dla ciebie i dla mnie, wyjedziemy stąd, jako osoby odnowione – mówił duchowny.
  • Niektórzy z was mogli przybyć, by zobaczyć, niektórzy być może przyszli po uzdrowienie od tego, kto głosi Słowo Boże, inni aby być razem i słuchać Słowa Bożego i wzrastać w wierze w Jezusa – powiedział. – Kiedy się nawracamy i wyznajemy grzechy, doznajemy uzdrowienia, uzdrowienia naszej duszy, naszego umysłu.

Rekolekcje na SN 2Motyw uzdrowień powracał w jego wystąpieniach, ale Ojciec Bashobora podkreślał:

  • Jestem tylko kaznodzieją, nie uzdrowicielem, głoszę Słowo Boże.
  • Nie będziemy wpatrywać się w kaznodzieję, ale w tego, który jest głoszony: Jezusa Chrystusa. Kaznodzieja cię nie uzdrowi – przemawiał.

Zaznaczył, że opisane w Nowym Testamencie uzdrowienia były dziełem wiary, a nie apostołów, i przestrzegał, „by nie patrzeć na człowieka, lecz Boga„. Jeżeli zostaniesz teraz uzdrowiony, to nie ze względu na moją moc, ale na twoją wiarę – powiedział.

Wierni o rekolekcjach na Stadionie Narodowym

„Trwaj mocno w wierze”

Uzdrowienie dokonuje się w imieniu Jezusa. Wierzący będą kłaść ręce na głowach chorych i chorzy zostaną uzdrowieni – powiedział.

Wielu zebranych położyło ręce na głowach osób siedzących obok. Bashobora mówił o ustępujących depresjach, nadciśnieniu i kłopotach z kręgosłupem.

  • Niech te kości, które nie chodziły, uszy, oczy, odzyskają życie; chorobo cukrzycy, nie będziesz górować nad naszym życiem – mówił w trakcie modlitwy.
  • Niektóre osoby odczuwają teraz duszność; otwórz usta i pozwól, aby to wyszło – wzywał.

Gdy z różnych stron widowni dobiegały pojedyncze krzyki, Bashobora mówił: – Trwajmy mocno w wierze, Pan ciebie uwalnia; mówi: dokonało się, te męki już się skończyły, nie patrz na chorobę, patrz na Jezusa, który działa w twoim życiu.

Chrześcijanin bez Biblii, jak żołnierz bez broni

Maszerowali dla Jezusa

Jezus jest moim królem„, czy „Jezus Żyje” – z takimi transparentami przez centrum Warszawy przeszedł marsz dla Jezusa.

  • Wzywał też do nawrócenia, modlitwy, udziału we mszy i do lektury Biblii, ponieważ „wiara bierze się także z czytania i słuchania Słowa Bożego„.
  • Ilu z was ma przy sobie Biblię? Jesteście katolikami? Gdzie wasza Biblia, w domu? Jak możecie mieć Słowo Boże w domu? – pytał.

Ojciec Bashobora porównywał chrześcijanina, który nie nosi Biblii do żołnierza na wojnie, który nie ma przy sobie broni.

Głos zabrał też abp Henryk Hoser, biskup diecezji warszawsko-praskiej, która zorganizowała rekolekcje. – Jezus gromadził wokół siebie tłumy. To o nas mowa. Tłumy zasłuchane w jego słowa. Tłumy, które przychodziły ze swoimi potrzebami, zmartwieniami, chorobami duszy i ciała, przychodziły osoby głodne i spragnione – powiedział abp Hoser.

„Są wakacje, chciałem skorzystać”

Prowadzący zachęcali do robienia meksykańskiej fali, wznoszenia dłoni w trakcie modlitwy, tańca i śpiewu.

  • Spotkałam się już z taką modlitwą, ponieważ należę do wspólnoty, ale pierwszy raz uczestniczę w spotkaniu z ojcem Bashoborą. Moje wrażenia? Bardzo pozytywne, bardzo dużo spontanicznej modlitwy, dużo śpiewu, bardzo mi to odpowiada – powiedziała Sława z Radomia. – Są wakacje, miałam trochę wolnego czasu, chciałam skorzystać, napełnić się siłą do codziennego życia – mówiła o motywach udziału w spotkaniu.
  • Kiedy się nawracamy, doznajemy uzdrowienia – mówił Ojciec Bashobora.

„Niesamowita katecheza”

  • Pierwszy raz jestem na stadionie, chciałem go zobaczyć, po drugie chciałem przeżyć te rekolekcje duchowo. Rzeczywiście, katecheza ojca Bashobory jest niesamowita, wiele skorzystałem duchowo z katechezy i z całej atmosfery – powiedział Mikołaj z podwarszawskich Łomianek.
  • Nie szukam uzdrowienia, przyszłam tu na rekolekcje – oświadczyła Anna z Warszawy. – Muszę przyznać, że zrobiło to na mnie duże wrażenie. Nie znam dobrze angielskiego, ale wydaje mi się, że gdyby to był przekaz bezpośredni, a nie tłumaczenie, wrażenie byłoby o wiele większe. Pierwszy raz jestem w tak dużej grupie. To, że przyszło tak wielu ludzi jednej wiary, o czymś świadczy – dodała.

DRUGI RAZ W POLSCE

Urodzony w 1946 roku Ojciec John Bashobora ma doktorat z teologii duchowości, jest też magistrem psychologii.

  • Podczas studiów w Rzymie wstąpił do wspólnoty charyzmatycznej.
  • Po powrocie do Ugandy założył tam sierociniec. Założona przez Bashoborę fundacja opiekuje się 6 tys. dzieci, których rodzice zginęli na wojnie lub zmarli wskutek AIDS, podopiecznymi są też dzieci porzucone przez rodziców.

Rekolekcje na SN 3Według informacji zamieszczonej na stronie organizatorów spotkania, rekolekcjom charyzmatycznym prowadzonym przez Ojca Bashoborę „bardzo często towarzyszą liczne nawrócenia i uzdrowienia, zarówno duchowe, jak i fizyczne”.

Do Polski ugandyjski charyzmatyk po raz pierwszy przyjechał w 2007 r., prowadził wtedy sesję „Strumienie Miłosierdzia” w Krakowie. Był w Polsce także w 2008 i 2012 r.

Spotkanie na warszawskim Stadionie Narodowym organizowało prawie 1300 osób. Ze strony stadionu blisko 700 osób, w tym 300 – to służby medyczne. Rekolekcje zorganizowano w ramach obchodów Roku Wiary w Kościele katolickim.

 

 

14 lipca 2013|