PIESZO PRZED OBLICZE STAROWIEJSKIEJ MATKI MIŁOSIERDZIA

Wszystko zaczęło się 15 sierpnia 2013 roku. To wtedy po raz pierwszy miałam okazję spełnić moje największe i najskrytsze marzenie – uczestniczyć w pieszej pielgrzymce do Starej Wsi. Zapisy na busa trwały w zachrystii. Zbiórka pod kościołem przed 4:00 nad ranem. Ciemno, zimno, ale było warto. Każdy idzie ze swoją intencją, z nadzieją, że Maryja mu pomoże w potrzebie. Jeszcze błogosławieństwo ks. Proboszcza i wszyscy gotowi do drogi. Idziemy za krzyżem i sztandarem parafii Chrystusa Króla. Kierunek – Trepcza.

PIESZO PRZED OBLICZE STAROWIEJSKIEJ MATKI MIŁOSIERDZIA 1Szłam z przodu a za mną sporo rozmodlonych ludzi. W drodze śpiewaliśmy i chłód powoli uciekał. Zagrzewani pieśniami przy akompaniamencie gitary szliśmy dumnie przed siebie równym krokiem, z myślą, że do Grabownicy już niedaleko – tam będzie nareszcie postój.

Było jeszcze ciemno, kiedy kable od gitary osiągnęły już maksymalne napięcie i trzeba było iść dalej śpiewając bez instrumentu. Wspomagani przez śpiewniki doczekaliśmy się jutrzenki. W podróży zaskoczyła nas gęsta mgła. Nikt się na szczęście nie zgubił. Wiele osób dołączyło się do nas po drodze przy wtórze „Witamy Was Alleluja!”.

Razem zawsze raźniej. W końcu jesteśmy jedną rodziną w Chrystusie.

Cali i zdrowi doszliśmy do Pakoszówki, gdzie zaczęliśmy śpiewać godzinki. Potem już upragniony postój. Przywitani przez ks. Proboszcza parafii w Grabownicy Starzeńskiej mogliśmy odpocząć, napić się ciepłej kawy, czy herbatki oraz uraczyć podniebienie domowymi wypiekami. Trudno się dziwić, że na myśl o dalszej drodze entuzjazm tłumu ostygł. Zmęczenie oraz niespodziewany upał dawały się już we znaki. Niektórych obgryzły buty, ale nikt nie narzekał. Na każdej twarzy malował się uśmiech. Wszyscy byli szczęśliwi, bo trud i zmęczenie nie były daremne. Szliśmy przecież do naszej Matki, której nigdy nie męczą nasze problemy, która zawsze jest otwarta na swoje dzieci i słucha wszystkich naszych próśb.

Wiedzieliśmy, że nie doznamy zawodu.

Po drodze dużo się modliliśmy. Odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia, 3 części Różańca oraz wyśpiewaliśmy niemal wszystkie pieśni ze śpiewników i w końcu ujrzeliśmy cel naszej wędrówki. Z oddali witały nas strzeliste wieże Bazyliki Starowiejskiej.

Zgodnie z tradycją od momentu zobaczenia tych wież zaczyna się śpiewać hymn na cześć Maryi: „MARYJO KRÓLOWO POLSKI”. Co jakiś czas było słychać nadchodzących pielgrzymów, którzy głośno pozdrawiali Maryję tą modlitwą.

Przybyliśmy godzinę przed czasem Postanowiliśmy pomodlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej Miłosierdzia oraz podziękować za bezpieczną drogę. Wnętrze świątyni jest wykonane w stylu barokowym. Bardzo łatwo się tam zgubić szczególnie, gdy wokół jest rzesza rozmodlonych ludzi. Staraliśmy się trzymać blisko siebie. Czas biegł bardzo szybko. O godzinie 11:00 odbyła się uroczysta Msza Święta odpustowa na świeżym powietrzu. Spotkałam tam księży z parafii Fara z Sanoka: ks. proboszcza dr Andrzeja Skibę oraz ks. Grzegorza Sochę. Wśród zaproszonych kapłanów pojawił się hiszpański jezuita oraz Metropolita Słowacji, który wygłosił wspaniałe kazanie o przyjaźni polsko-słowackiej i łączącej nas miłości i czci do Matki Bożej Starowiejskiej. Nadeszła chwila rozstania. Przyjechał po nas autokar i odjechaliśmy do Sanoka wielbiąc Boga za Jego niezmierzone Miłosierdzie. Wspomnienia z pieszej wędrówki do Maryi na zawsze zostaną w moim sercu. Już szykuję się na kolejną. Każda taka podróż dodaje mi skrzydeł i ubogaca duszę.


Na co czekasz? Ta pielgrzymka jest także dla Ciebie. Nie bój się Maryja Cię poprowadzi. Do zobaczenia w przyszłym rokuJ

STAROWIEJSKIE CIEKAWOSTKI

 

PIESZO PRZED OBLICZE STAROWIEJSKIEJ MM 2CUDOWNY OBRAZ

 

Cudowny obraz przedstawiający Zaśnięcie i Wniebowzięcie Matki Boskiej namalowany w pierwszej ćwierci XVI w. na deskach lipowych i jodłowych (205 x 141 cm) techniką temperową, należy do dzieł malarskich z przełomu stylów: późnogotyckiego i wczesno-renesansowego, szkoły małopolskiej. Przedstawia dwie sceny: Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny (w dolnej części obrazu) oraz przyjęcia Maryi w niebie przez Chrystusa (górna część).

 

 

 

 

 LEGENDA O WĘDRÓWCE OBRAZU

Powszechna tradycja mówi, że obraz Matki Boskiej szedł z Węgier do Polski nie jedną, ale dwiema drogami: raz przez Przełęcz Dukielską, a drugi przez Pakoszowskie Działy – Maryja spoczęła tam na lipce. W rzeczywistości kapliczki postawione na rzekomych miejscach odpoczynku obrazu wyraźnie zdają się potwierdzać tradycję. Wytyczają dwie różne trasy.

Legenda o obrazie starowiejskim – w interpretacji F. Kotuli – zawiera podobne w swej treści wydarzenia zawarte w tzw. dużej legendzie podanej po raz pierwszy przez o. Iwona Czeżowskiego SI w książce pt. „Koronacja cudownego obrazu NMP pod wezwaniem Matki Miłosierdzia w kościele oo. Jezuitów w Starej Wsi pod Brzozowem”, wydanej w roku 1877. Duża legenda autorstwa o. Czeżowskiego należy do tzw. gatunku pobożnych historii.

KORONACJA OBRAZU

Bezsprzecznie najważniejszym wydarzeniem była koronacja obrazu Matki Boskiej Starowiejskiej 8 września 1877 roku, zorganizowana przez o. Henryka Jackowskiego SJ. Obraz ten był 30. z kolei wizerunkiem NMP koronowanym w Polsce, a zarazem pierwszym koronowanym w XIX wieku (29 przedstawień koronowano w Polsce w XVIII w.).

Koronatorem był arcybiskup Ludwik Jacobini, nuncjusz apostolski z Wiednia, jako legat papieża Piusa IX. Złotą koronę na głowę Matki Boskiej z dolnej sceny obrazu Zaśnięcia NMP wykonał złotnik krakowski Lewkowicz. W uroczystości wzięło udział kilku biskupów różnych obrządków, kler, szlachta i lud.

Na pamiątkę tej uroczystości wmurowano w kościele starowiejskim w 1877 roku tablicę marmurową ze zwięzłym opisem wydarzenia. Koronacja obrazu miała wielkie znaczenie dla popularyzacji sanktuarium maryjnego w Starej Wsi, zwiększenia się ilości pielgrzymek i rozwoju kultu.

VOTUM WDZIĘCZNOŚCI

W historii kultu nie można pominąć złożonego w 1925 roku przed obrazem Matki Boskiej Starowiejskiej, jako votum, złotego krzyża (pektorału) z relikwią

św. Stanisława Kostki oraz złotego łańcucha, po zmarłym w opinii świętości biskupie przemyskim Józefie Sebastianie Pelczarze, który został kanonizowany

w 2003 roku w Rzymie przez papieża Jana Pawła II.

PIESZO PRZED OBLICZE STAROWIEJSKIEJ MM 3Nabożeństwa przed cudownym obrazem miały specjalną oprawę muzyczną. 26 II 1926 roku spotykamy wzmiankę, że ikonę odsłonięto przy potrójnym dźwięku tradycyjnych trąb i bębnów.

8 września 1927 roku obchodzono uroczyście 50 rocznicę koronacji obrazu. W uroczystości wzięło udział ponad 100 000 ludzi. Podczas uroczystości ogłoszono dokument papieża Piusa XI z dnia 7 VIII 1927 roku nadający kościołowi pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP w Starej Wsi tytuł bazyliki mniejszej.

SPALENIE OBRAZU

Tragicznym wydarzeniem w dziejach kultu Matki Boskiej w Starej Wsi było spalenie cudownego obrazu Zaśnięcia i Wniebowzięcia NMP. Wydarzenia te miały miejsce nad ranem 6 grudnia 1968 roku. Komuniści chcieli zniszczyć kult maryjny oraz zemścić się na jezuitach, którzy nie byli im ulegli.

PIESZO PRZED OBLICZE STAROWIEJSKIEJ MM 4Całość staranie zaplanowano i przeprowadzono używając napalmu. Od początku śledztwa prokuratorzy fałszując fakty, kierowali podejrzenia na samych jezuitów, którzy mieliby przez zaniedbanie lub celowo dla rozgłosu podpalić obraz. Uległ zniszczeniu przedmiot kultu, pomnik kultury polskiej a zarazem dzieło sztuki malarskiej wysokiej klasy z początku XVI wieku.

Pożar w starowiejskim sanktuarium nie był odosobnionym wypadkiem. Z „niewyjaśnionych przyczyn” spłonęło wiele kościołów lub wnętrz kościelnych na terenie całego kraju. Podpalenia były bowiem jednym z elementów bezkompromisowej walki komunizmu z Kościołem.

W samej tylko diecezji przemyskiej odnotowano kilkadziesiąt podpaleń i pożarów. Wieczorem, 5 grudnia około 19:00 zamknięto kościół oraz wyłączono zasilanie elektryczne jak wspomina br.

Stanisław Bąk SI: po roratach zamknąłem kościół /…/ świece gasił tego wieczoru ojciec Jan Przygoda… następnie w towarzystwie ojca Mikulskiego wyłączyłem prąd w całym kościele. Zamknąłem zakrystię a klucze oddałem do pokoju ojca proboszcza.

Tragicznego dnia 6 grudnia 1968, około godz. 4:50 jako pierwszy do kaplicy domowej wszedł brat Wincenty Moszkowicz SI: W kaplicy jeszcze nikogo nie było. Poczułem swąd dymu, ale go widać nie było. Byłem przekonany, że to jest po prostu dym z kotłowni… W tym czasie usłyszałem ko kościele stuk podobny do takiego, jak Ignac czyści ruszty. Dziwiło mnie trochę, dlaczego tak wcześnie.

 

PIESZO PRZED OBLICZE STAROWIEJSKIEJ MM 5O godzinie 5:00 zadzwoniono na „Anioł Pański”. Idący do kaplicy ojciec rektor Karol Miziniak SI, pierwszy zauważył w oknie kościoła czerwień ognia. Na alarm zbiegli się wszyscy domownicy. Natychmiast zawiadomiono Zawodową Straż Pożarną w Brzozowie. W pierwszej chwili po wejściu do kościoła wszystko spowijał gęsty i gryzący dym. Proboszcz, o. Jan Przygoda SI zabrał z tabernakulum Najświętszy Sakrament, kiedy cały ołtarz stał w ogniu.

Obraz gaszono od strony prezbiterium oraz z przejścia za obrazem. Zabezpieczające obraz grube blachy były rozpalone do czerwoności. Klerycy zabezpieczeni jedynie mokrymi ręcznikami przykładami do twarzy walczyli z ogniem do czasu przybycia straży pożarnej.

Gdy odsłonięto na bok rozgrzaną potężną blachę zabezpieczającą cudowny obraz od tyłu było już po wszystkim. Zamiast cudownego obrazu – czarna czeluść; w kościele pełno dymu, a w dole miotające światła latarek i reflektorów…

Zniszczenie obrazu nie przyczyniło się do upadku sanktuarium, lecz przeciwnie, do wzmożenia w nim ruchu. Wydatnie wzrosła liczba pielgrzymek, a obraz odtworzono

w postaci kopii.

Nasze życie jest czasem takim spalonym obrazem, spalanym codziennie przez szybki tryb życia, dążność do zaszczytów i władzy. Tylko Jezus potrafi zmienić nasze nawyki i przyzwyczajenia i dać nowe życie, które nie jest kopią starego, lecz odbudowane na fundamencie wiary, nadziei i miłości staje się ofiarą miłą Bogu.

REKORONACJA

PIESZO PRZED OBLICZE STAROWIEJSKIEJ MM 610 września 1972 roku kopię obrazu Matki Boskiej Starowiejskiej Matki Miłosierdzia (wiernie odtworzoną przez artystkę i konserwatorkę Marię Niedzielską na deskach lipowych techniką temperową w skali 1:1 do nieistniejącego oryginału) powtórnie koronował, za pozwoleniem Stolicy Apostolskiej, ocalonymi złotymi koronami z 1877 roku, kardynał Stefan Wyszyński, prymas Polski, w asyście biskupów przemyskich i biskupa opolskiego.

CHARAKTERYSTYCZNE WIEŻE

PIESZO PRZED OBLICZE STAROWIEJSKIEJ MM 7Wieże Sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia od ponad 350 lat górują nad Starą Wsią i jej okolicami. Kult cudownego obrazu Zaśnięcia  i Wniebowzięcia NMP od wieków kształtował pobożność maryjną na obszarze diecezji przemyskiej,  i do dzisiaj przejawia się w życiu religijnym jej mieszkańców.

Od 1821 roku kustoszami i propagatorami kultu Matki Bożej Starowiejskiej są oo. jezuici Prowincji Polski Południowej. Przy Sanktuarium znajduje się Kolegium i Nowicjat, w którym pod szczególną opieką Maryi, czczonej w Bazylice i Kaplicy domowej, wzrastają młode pokolenia zakonników.

W ZACISZNEJ TEJ USTRONI

PIESZO PRZED OBLICZE STAROWIEJSKIEJ MM 8Obecnie w sanktuarium maryjnym w Starej Wsi obchodzone są szczególnie dwie uroczystości: Wniebowzięcia (15 VIII) i Narodzenia NMP (8 IX), podczas których sumy odpustowe celebrują nieraz sami biskupi przemyscy.

We wrześniu 1978 r., w setną rocznicę koronacji, uroczystą Mszę Św. przed cudownym obrazem odprawił metropolita krakowski, kardynał Karol Wojtyła. Trzydzieści lat od tego wydarzenia, w grudniu 2008 roku Matce Bożej pokłonił się kardynał Stanisław Dziwisz.

13 października 2013|