PIELGRZYMKA NA KANONIZACJĘ

11 maja 2014 roku; PIELGRZYMKA NA KANONIZACJĘ JANA PAWŁA II; W Oktawę Zmartwychwstania Pańskiego, 23 kwiecień 2014 roku, przed Kościołem Chrystusa Króla w Sanoku grupa parafian wraz z Ks. Proboszczem Andrzejem nerwowo oczekuje na autokar. Jest, przyjechał trochę w napięciu wsiadamy, bagaże włożone, jedziemy do Krosna. Tam wsiada siedmiu pielgrzymów i przewodnik pan Tadeusz Korpysz.

PIELGRZYMKA NA KANONIZACJĘW kościele Św. Piotra i Św. Jana z Dukli w dolnej Kaplicy uczestniczymy w Mszy Św. Ks. Proboszcz mówi krótkie słowo, jak my żyjemy jak by wszystko tylko od nas zależało, jak byśmy nie znali i nie potrzebowali Pana Boga.

A tym czasem bez niego ani kroku, dlatego bądź z nami Panie, dziękujemy i prosimy o Twoje błogosławieństwo. Dziewczyny Dominika, Paulina, Martyna i Karolina, pięknie prowadzą śpiew. Ks. proboszcz udziela pierwszego pielgrzymkowego błogosławieństwa.

W autokarze wita nas właściciel Biura „Credo” i życzy wielu przeżyć, rozdaje szaliczki identyfikacyjne i śpiewniki. Ks. Proboszcz rozpoczyna modlitwę, przypomina nam, jakich czasów doczekaliśmy, jak Pan spojrzał na nas i dał nam Wielkiego Świętego, abyśmy umieli dostrzec i rozwijać Jego przykład. Odmawiamy różaniec, w intencji szczęśliwego podróżowania.

Przez przejście w Barwinku wjeżdżamy do Słowacji, potem piękną równiną panońską przez Węgry. Krótki zarys historii Słowacji i Węgier. Piękna ziemia węgierska, zagospodarowana. Przejeżdżając przez Budapeszt podziwiamy Bazylikę Św. Stefana króla, z piękną figurą Michała Archanioła na szczycie, oraz inne zabytki starego Budapesztu. Góra Gelerta i pomnik, cytadelę, parlament węgierski, piękną aleją jedziemy w kierunku Dunaju, którego brzegi zagospodarowane, dla potrzeb turystyki.

Wieczorne rozważania duchowe, modlitwa. Następna granica ze Słowenią. Najmniejsze państwo, powstałe po rozpadzie Jugosławii. Noc pełna wrażeń, trochę drzemiemy ,trochę patrzymy. O godzinie 6-tej jesteśmy we Włoszech. Po drobnej toalecie, modlitwa i rozważanie na temat Raj – Piekło – co z tym zrobisz? Odpowiedz sobie…

Drugi dzień pielgrzymki, 24 kwiecień 2014.r.Krótki zarys historii Włoch, kraina, państwo gospodarka i miejsce docelowe ASYŻ. Już przy wjeździe ogromne wrażenie. Jestem zachwycona położeniem miasta, budowlami, wąskimi uliczkami, wszędzie schodki, może dlatego, że jestem tu pierwszy raz.  Budowle jak ogromne fortece, bardzo wiekowe. Zarówno Bazylika św. Klary jak i Bazylika Św. Franciszka, to stare ale jakże pięknie odnowione, na ścianach przepiękne freski, całość oddaje sens życia i modlitwy świętych.

Wszystkie zabytki, katedra Św. Rufina, Dom Św. Klary, Dom Św. Franciszka Katedra Poncjunkula czyli cząsteczka sprawiają wrażenie , że jest z nami Święty Franciszek i oprowadza nas(zdj.3i4). Jeszcze nie wyjechałam a już mi się marzy tu powrócić. Po bardzo wyczerpującym dniu jedziemy do Hotelu LE QUERCIE i bardzo szybko śpimy, bo o 5-tej rano wyjazd do LORETO.

 Dzień trzeci pielgrzymki, 25 kwiecień 2014 roku. Po krótkim odpoczynku, wszyscy zadowoleni uśmiechnięci raźno wsiadamy do autokaru i po modlitwie i Bożym Błogosławieństwie jedziemy dalej. Sanktuarium Świętego Domku w Loreto, to pierwsze sanktuarium o znaczeniu międzynarodowym poświęcone Najświętszej Maryi Pannie(Jan Paweł II) Ziemskie mieszkanie Maryi składało się z dwóch pomieszczeń: Groty wykutej w skale, czczone do dzisiaj w bazylice Zwiastowania w Nazarecie i części dobudowanej z kamienia, przylegającej do skalnej ściany.

W okresie kiedy Krzyżowcy zostali wyparci z Palestyny, prawdopodobnie przewieźli część dobudowaną najpierw do miasta w dzisiejszej Chorwacji, a później do Loreto. Dzisiejsze badania stwierdzają, że są to oryginalne święte kamienie z Nazaretu. Bazylika w Loreto została zbudowana, jako osłona Małego Domku Maryi, ma 93m długości i 60m szerokości. Święty Domek składa się z trzech ścian. Ścianę wschodnią, zabudowano ołtarzem, gdzie w centrum stoi przepiękna Statua Matki Bożej Loretańskiej. Zewnętrzne ściany Domku ozdobione są płaskorzeźbami z życia Maryi. W obrębie znajduje się 12 Kaplic narodowych, min. Kaplica szwajcarska, hiszpańska, amerykańska, słowiańska, francuska, oraz Kaplica polska przedstawiająca freski-religijno patriotyczne epizody z historii Polski Kaplica niemiecka najbardziej zdobna i piękna. Poruszająca jest kaplica z krucyfiksem przedstawiającym ostatnie tchnienie Pana Jezusa. W czasie II wojny światowej Polacy uratowali Kopułę Bazyliki przed pożarze, dlatego od strony południowej bazyliki urządzono polski cmentarz i są tu pochowani Polacy walczący w ciężkich walkach o Anconę we Włoszech. Wszyscy oddaliśmy hołd i modlitwę w intencji poległych.

Jedziemy piękną autostradą wzdłuż Adriatyku, do Lanciano, miejsca Cudu Eucharystycznego. Cud ten zdarzył się w VIII stuleciu po Chrystusie w małym kościółku, z powodu wątpliwości pewnego mnicha bazyliańskiego w prawdziwą obecność Pana Jezusa w Eucharystii. Podczas odprawiania Mszy Św., po dokonanej podwójnej konsekracji, hostia stała się Ciałem a wino przemieniło się w żywą Krew krzepnąc w pięć nierównych i różnych, co do kształtu i wielkości kulek. Ciało, od 1713r. jest przechowywane w artystycznej monstrancji ze srebra wykwintnie zrobionej wg szkoły neapolitańskiej. Krew jest zawarta w cennej i starożytnej ampułce z kwarcu. Franciszkanie są stróżami świątyni w Lanciano od 1252 roku Po wielu miejscach przebywania , Monstrancja umieszczona jest w prezbiterium głównego ołtarza, barokowej Świątyni. Wraz z grupą Polaków mieliśmy zaszczyt uczestniczyć we Mszy Św. właśnie w tym miejscu i stąd błogosławieństwo.!!!

Następnym etapem pielgrzymowania jest San Giovanni Rotondo do mojego ukochanego Świętego, Ojca PIO. Ojciec Pio był człowiekiem wielkim i świętym. Nikt inny nie poświęciłby lat życia, aby mieszkańcom małej miejscowości dać tak niezwykły dar jak Dom Ulgi w Cierpieniu? Ten skromny kapucyn twierdził, że jak by mógł bez przerwy odprawiałby Mszę Św. i spowiadałby, był postacią wyjątkową. Jego życie wypełniały posługa kapłańska, cuda oraz cierpienie. Całe San Giovanni Rotondo to Sanktuarium Ojca Pio. Parę miejsc zwiedziliśmy: to Klasztor Kapucynów, gdzie Święty mieszkał i pracował przez 52 lata, można obejrzeć sprzęty w celi nr 5. Naprzeciw jest niewielka kaplica, w której Ojciec PIO odprawiał wielogodzinne Msze Św. W pobliżu znajduje się sanktuarium Matki Bożej Łaskawej są to dwie świątynie. Jedna zbudowana w latach 1540-1578, maleńka jednonawowa, była ulubionym kościołem zakonnika. Druga świątynia zbudowana 1956-1959 wyniesiona do rangi bazyliki mniejszej to duża trzynawowa budowla przypominająca kształtem świątynie z czasów Konstantyna Wielkiego. Jest to budowla przekraczająca ludzkie wyobrażenie, trzeba to zobaczyć!. W podziemnej Kaplicy znajduje się krypta z Ciałem Świętego, wystawiona na publiczny widok, by uświęcać pielgrzymów. Doświadczenie spotkania ze Świętym wywarło wielkie poruszenie w moim sercu, bo oto na dotyk dłoni mogłam doznać niesamowitej bliskości, wzruszenia, a modląc się w Kaplicy podziękować za otrzymane łaski za pośrednictwem Świętego. Dziękując Bogu za niesamowite przeżycia wracamy bardzo stromą drogą do hotelu CICOLELLA. Szybka obiadokolacja i odpoczynek, bo rano jedziemy do, Św. Michała w Gargano.

Czwarty Dzień Pielgrzymowania 26 kwiecień 2014

Gargano tzn. ostroga Italii, leży w południowej części półwyspu Apenińskiego w miejscu odpowiadającym położeniu ostrogi w bucie włoskim. Znajduje się tam malowniczo położone na Wzgórzach Gargano miasteczko, Monte Sant” Angelo (Góra Św. Anioła), a w nim jedno z najwspanialszych Sanktuariów ku czci Św. Michała Archanioła.  Na wysokości 856m n.p.m. znajduje się jedyna w swoim rodzaju bazylika. Sanktuarium Św. Michała Archanioła-Dom Boży i Brama Niebios. Bardzo ciekawa historia tego miejsca, jedyna Niebiańska Bazylika niepoświęcona ludzką ręka. Święty Michał czterokrotnie się ukazywał, wzmacniając swój Kult. Atmosfera Groty- Kaplicy jest niepowtarzalna. Tutaj zawierzam wszystkie swoje sprawy, swoją rodzinę, swoją parafię, miasto i Ojczyznę. Grotą tą opiekują się siostry Michalitki z Miejsca Piastowego. Żegnamy się już ze świętym Michałem. Zjeżdżamy z Góry niestety we mgle, i widok jest ograniczony. Święty Michał rozpostarł swoje ramiona nad nami.

W autokarze modlitwa i czytanka o patriotyzmie wg Papieża Jana Pawła II.

Monte Casino -cmentarz polskich żołnierzy walczących o Klasztor Bernardynów, w czasie wojny najbardziej uzbrojona twierdza zajęta przez Niemców. Zdobywały ją wojska alianckie parokrotnie, ale dopiero Polacy zatknęli na Klasztorze zwycięską flagę, zatrzymując wojska niemieckie w marszu na Rzym. Tu na miejscu widzimy przerażające wysokości, jedziemy serpentynami, bardzo wąskimi i niebezpiecznymi. Jednak widoki bajkowe, ręka Stwórcy hojnie obdarowała krajobraz. Tutaj widać jak trudny to był bój, tylko z pomocą Boga i Maryi mogli zwyciężyć nasi chłopcy, którzy dzielnie walczyli i bohatersko ginęli. CHWAŁA IM ZA ODWAGĘ. Na Cmentarzu Polskim, uczestniczymy w bardzo patriotycznej Mszy Świętej, wraz z grupą Polaków z Kielc i Rzeszowa. Składamy hołd dowódcy generałowi Władysławowi Andersowi. Zwiedzamy teraz Klasztor. Przepięknie odbudowana jest cackiem, na skalę światową. Najciekawsze to mozaiki ze szklanych płytek, figury Św. Benedykta i Św. Scholastyki, dziedziniec darczyńców, pomnik Śmierci Świętego, wiele zbiorów, zabranych i ukrytych w czasie wojny powróciło i można je podziwiać.

Jedziemy do Hotelu Marconi w Fiuggi. Hotel ten będzie służył do końca naszego pobytu we Włoszech.

Dzień V 27 kwiecień 2014 r. Najważniejszy cel w naszej pielgrzymce KANONIZACJA błogosławionych Jana Pawła II i Jana XXIII, dwu Papieży.

Już o godzinie pierwszej wyjeżdżamy do Rzymu, autokar, metro i idziemy w kierunku Placu św. Piotra. Tłumy ogromne, służby kierują, dochodzimy na Via Concilazione, centralnie na wprost Bazyliki Św. Piotra, chodź bardzo daleko. Siadamy na krzesełkach ,kto ma. I w modlitwie oczekujemy na Mszę Św. Towarzyszą nam międzynarodowe grupy wiernych, Meksykanki, Włosi Polacy gimnazjaliści z Nowego Sącza, oraz wędrujący tłum w jedną i drugą stronę. Zaczyna się uroczystość, której niewiele widzę, telebimy moim zdaniem umieszczone są za nisko. Strach czy się nie zgubię czy dam radę czy wytrzymam, mija szybko. Serce przepełnia szczęście, że tu jestem dla Ciebie Ojcze Święty Janie Pawle II. Aby dopełnić szczęścia Papież Franciszek objeżdża i pozdrawia pielgrzymów, niedaleko nas też. Wracając z tej doniosłej uroczystości, nikt nie czuje bólu zmęczenia, braku snu ,a w metrze jeszcze śpiewamy. Dziękujemy Ci Boże za dar dwu świętych, za pośrednictwem których będziemy Cię wielbić i wypraszać łaski dla siebie, Ojczyzny i świata.

28 kwietnia 2014 r. Dzień VI pielgrzymki wyjazd z Fiuggi do Rzymu. Rzym –Roma miasto wieczne miasto legenda, dla kogoś kto pierwszy raz tu jest to wszystko zachwyca. Bazylika Św. Pawła. Cudowna budowla i modlitwa przy Jego grobie to wołanie o nawrócenie grzeszników i prześladowców. Potem Colosseum, Forum Romanum, Pomnik króla Emanuela, Pomnik Ojczyzny Capitol? Fontanna Di Trevi Plac Navona, Panteon, może nie w takiej kolejności, ale oczy ujrzały i zachwyciły się, a na pewno, jeśli tylko Bóg pozwoli to zobaczę jeszcze raz może? (15i16) No i to, co najważniejsze Watykan i Bazylika Św. Piotra w niej przede wszystkim grób Św. Jana Pawła II, i Św. Jana XXIII. Stoimy na placu przed bazyliką (około trzech godzin), podziwiamy budowlę i otoczenie przewodnik opowiada. Godzina 15, odmawiamy Koronkę do Bożego Miłosierdzia, w swoich intencjach. O 17,30 zostajemy wpuszczeni i możemy powoli przesuwać się zwiedzając niewiele zapamiętałam z opowieści pana Tadeusza, ale to, co najważniejsze tu jest grób naszego Papieża możemy westchnąć, podziękować, że tu jestem i przechodzimy dalej, po odwiedzeniu jeszcze grobu Jana XXIII, w Kaplicy Św. Hieronima.

Przechodzimy dalej i na wprost Kaplicy Św. Sebastiana możemy krótko się pomodlić. Tu uchodzi wszystko napięcie, tu zdaję sobie sprawę gdzie jestem więc, łzy same się leją, bardziej ze szczęścia. Tu powierzam, wszystkich, którym obiecałam modlitwy i wierzę że Św. Jan Paweł II, przyjmie i wyprosi potrzebne łaski. Obowiązkowa sesja zdjęciowa na placu, i do widzenia. Po przyjechaniu do hotelu, obiadokolacja, chwila odpoczynku i Msza Święta, dziękczynna za tak piękny dzień.

Dzień VII Pielgrzymki, 29 kwiecień 2014 r. Przed nami długa droga do Padwy i Wenecji. Pakujemy bagaże, żegnamy właściciela hotelu i w drogę. Wydaje się, że najlepiej znane z historii miasto, tu przecież pobierali nauki nasi najznakomitsi Polacy: Kochanowski, Zamojski, Sobieski, Batory na powstałym w 1222 r Uniwersytecie, najsłynniejszym w Europie. W tym czasie przebywał tu św. Antoni. Znakiem rozpoznawczym dla Padwy są dzisiaj Kopuły Bazyliki Św. Antoniego, jest ich 8 i dwa minarety. Ciekawe opowieści i cuda, jakie dokonały się za przyczyną Św. Antoniego, opowiada przewodnik przez całą długą drogę. Bardzo bogaty szlachcic podobnie jak Św. Franciszek, poszukuje swego miejsca w życiu. Zostaje uczniem Św. Franciszka, ale nie ma zdrowia do misji, przez przypadek zostaje kaznodzieją. Najpierw mówił kazania rybom w Rimini, bo ludzie nie chcieli go słuchać. Bardzo dba o ubogich, dzięki niemu zostaje zniesiona kara więzienia dla tych, co nie płacili podatków. Umiera w 1231r. pochowany w kościele, w którym pracował. Jego uczeń w tym miejscu zaczyna budować bazylikę. Budowa trwa 200lat po 100 została konsekrowana. Dzisiaj jest jedną z piękniejszych bazylik na świecie. Wchodząc do wnętrza podziwiamy piękno każdego fragmentu. W świątyni znajduje się 7 kaplic, 3 po lewej stronie i 3 po prawej, a za absydą Skarbu Relikwii. Grób Św. Antoniego znajduje się w górnej części ołtarza głównego, gdzie w kamiennym sarkofagu znajduje się urna ze szczątkami świętego. Szczególnym miejscem jest Kaplica Skarbu Relikwii, tutaj zachował się przez 800lat język św. nie rozpadł się, choć normalnie rozpada się, jako jeden z pierwszych organów. Piękne freski, imponujące figury rzeźbione, 30 płaskorzeźb i wiele innych skarbów.

Dzisiaj czeka nas jeszcze inna atrakcja, może już mniej święta a mianowicie Wenecja. W czasie jazdy pan Tadeusz opowiada historię tego miasta na wodzie. Czekamy, więc na tramwaj wodny i płyniemy mając zmienne nastroje. Bo z jednej strony piękne kamieniczki pałace, ale wszystko wymaga stałego remontu, bo całe czas stoi w wodzie. Romantyczne gondole, owszem piękne, taksówki i tramwaje wodne. Po przepłynięciu Kanału Grande wysiadamy przy Placu Św. Marka i spacerkiem po promenadzie idziemy w kierunku Bazyliki Św. Marka. W części głównej remont, spacerujemy po wąskich uliczkach. Zatrzymujemy się na włoską pizzę, kawę oraz lody. Zapada zmrok robi się bardzo romantycznie, ale również chłodno. O godz. 22 podpływa po nas stateczek, żegnamy Wenecję. Na zadaszonym peronie kolejki wodnej wraz z dwoma grupami z Grajewa uczestniczymy we Mszy Św. W oczekiwaniu na odjazd do Polski, wymieniamy adresy i telefony. O godzinie 2,30 wyjeżdżamy i żegnamy piękną Italię. Kto może to śpi, drzemie. Niepostrzeżenie wstał dzień, już VIII pielgrzymki. Wracamy do domu. Poranna toaleta, gdzieś na węgierskim CPN i w drogę. Modlitwa poranna i zasadnicze pytanie, co ze sobą wieziesz, tylko jakieś dobra materialne, czy coś więcej? Wiozę nie tylko pamiątki, ale także miłość Chrystusa w sercu, szczęście i radość. Miłość do bliźniego, kilka myśli na zakończenie „błogosław zawsze dzieciom, nigdy nie przeklinaj, nie zapraszaj zła do domu”. Uczestnicy pielgrzymki składają świadectwa, jak przeżyli pobyt w tylu miejscach.

Już Słowacja, ostatni postój, przejechaliśmy 4600 km, a powrót bardzo szybki. Ks. Proboszcz dziękuje w naszym imieniu również przewodnikowi panu Tadeuszowi, kierowcom panu Kamilowi i panu Wiesławowi, wreszcie nam wszystkim. Pan Robert dziękuje także ks. Andrzejowi proboszczowi za słowa do rozważań na każdy dzień. A jak i czy z tego skorzystaliśmy rozważmy w swoich sercach. Żegnajcie, a może do zobaczenia na kolejnej pielgrzymce. Wspomnienia spisała Maria członek Akcji Katolickiej. Zapraszam do napisania swoich przeżyć innych członków pielgrzymki.

Opracował zespół Akcji Katolickiej przy parafii Chrystusa Króla w Sanoku.

11 maja 2014|