PANIE NAUCZ NAS SIĘ MODLIĆ

28 lipca 2013 roku; SIEDEMNASTA NIEDZIELA ZWYKŁATrzy obrazy, z którymi dzisiaj się spotykamy podczas Liturgii Słowa, wzajemnie się przenikają, zazębiają, są tak bardzo związane ze sobą. Obraz pierwszy: Abraham proszący o miłosierdzie dla skazanych na zagładę ludzi, szukający sprawiedliwych. Obraz drugi: jak ojciec uczy swoje dzieci, tak Jezus uczy modlitwy do Ojca – Boga. Obraz trzeci: przykład właściwej postawy każdego z nas wobec Tego, który nam przebacza, który nas kocha. Aby coś otrzymać, trzeba poprosić. Aby kupić, trzeba zapłacić.

PANIE NAUCZ NAS SIĘ MODLIĆAle w jaki sposób coś otrzymać od Boga? Jedyną możliwość stwarza modlitwa. Bóg niczego nie sprzedaje, ale w swej nieskończonej miłości dla ludzi daje, gdy prosimy, modląc się. Wiedział o tym Abraham – widzimy go dziś proszącego w imieniu mieszkańców Sodomy, których za grzechy i winy czeka zagłada.

Bóg mimo wszystko pragnie ich ocalić, a sam Abraham, zdając sobie sprawę z miłosierdzia Bożego, próbuje „utargować” jak największą liczbę uratowanych z miasta bezprawia. „O, nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu! O, nie dopuść do tego! Czyż Ten, który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie?” (Rdz 18,25). Sam Bóg, w osobie Jezusa Chrystusa nauczył nas modlić się do Ojca. Mówi o tym dzisiejsza Ewangelia. Właśnie w niej Jezus Chrystus uczy nas, jak mamy rozmawiać z Bogiem, jak do Niego się modlić. Uczy nas najważniejszej modlitwy – Modlitwy Pańskiej. „Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje Królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień 4 i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie».” (Łk 11,2 -5). Tych słów uczymy się od dziecka, powtarzając je aż do śmierci.

Rozmowa, jaką jest modlitwa, ma nam uświadomić, że mamy zawsze możliwość uciec się z naszymi problemami, ale i z naszymi radościami do Ojca, którym jest Bóg. Na koniec w tej samej Ewangelii Jezus pokazuje w przypowieści, że jeśli o coś prosimy, czegoś szukamy, to zawsze możemy się zwrócić o pomoc do Ojca, który nam, swoim dzieciom, okaże miłosierdzie, doda otuchy i wskaże drogę w razie zbłądzenia. My zaś sami zdawać sobie musimy sprawę z tego, że mając możliwość rozmowy z Bogiem, nie możemy zaprzepaścić tej okazji.

Atmosfera modlitwy, którą odnajdujemy w naszym życiu osobistym i wspólnotowym, ma bardzo duże znaczenie dla naszego spotkania z Bogiem. Pragnienie modlitwy, wewnętrzny smak modlitwy rodzi się między innymi poprzez modlitewne świadectwo dawane nam przez innych. Dlatego też jest ono tak ważne w naszym życiu duchowym. Świadectwo modlitwy bliźnich jest dla nas darem. Rozpala ono nasze serca i otwiera je na działanie Ducha Bożego. Im więcej jest w nas niechęci i oporu wewnętrznego wobec modlitwy, tym bardziej potrzebujemy świadectwa innych. Pomaga nam ono odnaleźć naszą własną drogę do modlitewnego spotkania z Bogiem.

Jezus swoją modlitwą tworzy we wspólnocie uczniów klimat modlitewny. Spędzając nieraz całą noc na modlitwie lub też udając się na nią wczesnym rankiem (por. Łk 6,12), daje uczniom wzór zaangażowania serca w szukanie intymnej jedności z Ojcem.

Uczniowie proszą Jezusa, aby nauczył ich modlić się, gdyż są świadomi więzi łączącej Go z Ojcem. Wierzą, że ich Mistrz może ich dopuścić do udziału w intymnej relacji z Ojcem. W obecnej medytacji pytajmy siebie: Czy otwieramy się na modlitewne świadectwo dawane nam przez bliźnich? Jakie świadectwo modlitwy sami dajemy innym?

W świadectwie modlitwy nie jest ważny wiek, wykształcenie czy funkcja społeczna. Liczy się przed wszystkim hojne serce, które z zaufaniem staje przed Bogiem i powierza się Mu. Nie tylko rodzice, wychowawcy, duszpasterze mogą dawać świadectwo dzieciom, młodzieży. Zdarza się dziś – może częściej niż dawniej – że to właśnie młodzi dają wielkie świadectwo wiary i modlitwy swoim rodzicom, wychowawcom, duszpasterzom. Prośmy, abyśmy umieli przyjąć pokornie owo świadectwo wiary „maluczkich”. Prośmy też o pragnienie modlitwy podobne do tego, które miał Jezus.

Pragnienie modlitwy jest pragnieniem Boga. Bóg daje nam pragnienie modlitwy, byśmy wchodzili w coraz głębszą, intymną jedność z Nim jako naszym Ojcem.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

30 lipca 2013|