ODKRYWAĆ FENOMEN ŚWIĘTEGO FRANCISZKA

27 październik 2013 roku; Papież od początku pontyfikatu pokazuje, że w naśladowaniu św. Franciszka widzi lekarstwo dla Kościoła. Jak dziś odczytać przesłanie Biedaczyny z Asyżu? Nad trwającym pontyfikatem unosi się duch św. Franciszka. Wielu oczekuje, że podczas swojej wizyty w Asyżu papież wypowie słowa ważne dla Kościoła, może zapowie jakieś „franciszkańskie” reformy. Czekając na to wydarzenie, koniecznie trzeba przypomnieć postać samego świętego z Asyżu. Właśnie ukazała się książka biskupa Grzegorza Rysia poświęcona temu bohaterowi.

OKRYWAĆ FENOMEN ŚWIĘTEGO FRANCISZKATrudno o lepszy czas na jej wydanie (po prostu kairos!) i trudno chyba o lepsze przełożenie Franciszkowego przesłania na dzisiejsze czasy. Jakich lekcji udziela nam święty z Asyżu? Podaję kilka wybranych z książki, którą warto mieć na półce.  Droga do świętości zaczyna się zawsze od nawrócenia. Jak to było z Franciszkiem?

Pochodził z bogatej, ambitnej rodziny kupieckiej, od której przejął aspirację, by piąć się w górę. Z kasty kupieckiej chciał przesiąść się wyżej, czyli dołączyć do rycerzy. Wyruszył więc na wojnę, którą Asyż prowadził z Perugią. Kariery nie zrobił. Dostał się szybko do niewoli. Przesiedział rok w więzieniu, gdzie ciężko zachorował. Ten moment był początkiem jego duchowej przemiany. To, co go dawniej cieszyło, teraz wydawało się smutne i głupie. To, co dawniej uważał za smutne, teraz dawało radość. Ów moment duchowego przewrotu opisuje Tomasz z Celano w taki sposób: „Pan powiedział do Franciszka: »Jeśli chcesz Mnie poznać, bierz to, co gorzkie, za słodkie, wzgardź samym sobą; dokonaj tego odwrócenia porządku, a zacznie ci smakować to, o czym ci mówię«”.

Biskup Ryś wyjaśnia, że to odwrócenie porządku to klucz. Średniowiecze wielką wagę przypisywało do idei porządku. Miejsce w społecznej hierarchii wyznaczały: własność ziemi, pieniądze, wykształcenie. Franciszek odrzucił to wszystko. Momentem przełomowym w jego życiu było spotkanie z trędowatym. To było pierwsze „ćwiczenie”, które mu Pan Jezus przygotował. Miał okazję zweryfikować, czy duchowy przewrót dokonał się w nim naprawdę. Franciszek schodzi z konia, mimo wstrętu i obrzydzenia, daje trędowatemu jałmużnę oraz całuje go w rękę i w usta. Pocałunek w usta oznaczał w średniowieczu równość. „To jest owo kompletne zburzenie porządku, bo w społeczeństwie średniowiecznym trędowaty był nikim, był człowiekiem poza porządkiem. Wykluczony. Franciszek mówi mu: jesteśmy sobie równi”.

Jakie stąd płyną wnioski do naszego życia?

  • My też wprowadzamy własne porządki, hierarchie.
  • Nieraz żyjemy w jakichś narzuconych nam porządkach.
  • Ewangelia chce nas z tego wyrwać.
  • Nie chodzi o bunt dla buntu.
  • Motywem musi być miłość i to, że chcę poznać Boga.

Bóg jest inny niż wszystko, co funkcjonuje w świecie. Bóg jest poza »porządkiem«, nawet jeśli ten porządek się na niego powołuje. Bóg jest zawsze inny!

Nie chodzi o to, żebym się miał buntować, tylko o to, żebym chciał poznać, kim jest Bóg, i na tyle kochać człowieka, by zaryzykować wyłamanie się z porządku.

Często kładziemy uszy po sobie, podporządkowujemy się wszystkiemu: grupie, modzie, innym rzeczom, bo tak naprawdę niczego nie kochamy”.

„Odbuduj mój Kościół” – te słowa usłyszał Franciszek od Chrystusa. I faktycznie odbudował trzy kościółki.

Biskup Ryś podaje ciekawe dopowiedzenie do tej znanej historii. Otóż Franciszek lubił się modlić w zrujnowanych kaplicach. Tomasz z Celano pisze: „Ścierał się wręcz z diabłem, który w tych miejscach nie tylko podżegał go wewnętrznie pokusami, ale też na zewnątrz straszył go ruiną i upadkiem”. Szatan kusił go obrazem zniszczonego Kościoła.

To prawda aktualna. Bo i nas Szatan atakuje mocno od tej strony: „Popatrz, Kościół jest zniszczony, jest w upadku, jest ruiną i właściwie po co ty się szarpiesz? Kościół to przeszłość”. Z tej opowieści bp Ryś wyciąga niezwykle ważne wezwanie.

Kościół wciąż wymaga odbudowywania. To prawda. Ale jednocześnie jest matką. Co to znaczy? „Jeśli ktoś odbudowuje Kościół, musi wystrzegać się jakiejkolwiek arogancji, poczucia, że przede mną nikt nic nie zrobił.

Jeśli będziesz chciał pomóc starej matce, która wielu rzeczy nie może zrobić, bo jest już słaba, to będziesz się pytał, co jest dla niej w życiu ważne. I będziesz się pilnował, żeby nie zabrać niczego, co dla matki jest ważne, żeby jej nie okraść… Zrobisz wszystko, żeby matka mogła żyć w pełni tym, czym żyła całe życie. Ważne jest to, żebyśmy pamiętali o tym, że odbudowywać Kościół znaczy troszczyć się o Matkę”.

Opracowanie na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

27 października 2013|