ODKRYĆ NA NOWO WARTOŚĆ CHRZTU ŚWIĘTEGO

15 styczeń 2016 roku. Odnosząc się do hasła tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan („Wezwani, by ogłaszać wielkie dzieła Pana”),  zaznaczył, że tej jedności trzeba upatrywać właśnie w sakramencie chrztu świętego. To jest pierwszy i najważniejszy sakrament, który łączy nas i naszych braci. My nawzajem uznajemy ważność sakramentu chrztu, bez względu na to, w którym wyznaniu ten sakrament się dokonał. To zawsze Chrystus chrzci – podkreślił w rozmowie z KAI Prymas Polski. To przypomnienie jest jego zdaniem szczególnie ważne w trwającym jubileuszu 1050. rocznicy chrztu Polski. Przez chrzest staliśmy się dziećmi jednego Ojca w niebie. Zostaliśmy powołani do tego, aby dawać świadectwo o naszej wierze – dodał arcybiskup. Jubileusz to wielka szansa na odnowienie naszej świadomości chrzcielnej. Na odkrycie, co znaczy być człowiekiem ochrzczonym oraz jakie zobowiązania ze chrztu wynikają?

Odkryć na nowoA skoro sakrament chrztu otrzymujemy nieświadomie jako dzieci, to później winniśmy do niego dorosnąć. Ten problem pojawił się w Kościele, od kiedy wprowadzony został zwyczaj chrzczenia małych dzieci. W okresie chrześcijańskiej starożytności chrztu udzielano wyłącznie dorosłym, zazwyczaj po dłuższym i wymagającym przygotowaniu (katechumenat). Chrzest jest sakramentem, który wprowadza w nowe życie – włącza nas w Chrystusa i we wspólnotę Kościoła. Daje nowość życia, która wynika z wszczepienia w Jezusa. Z sakramentu chrztu wynika też odpowiedzialność za Kościół i jego misję. Powtórzę, zobowiązanie do udziału w apostolskiej misji Kościoła (w ewangelizacji) wynika bezpośrednio z chrztu, a nie ze święceń czy innych funkcji. Dotyczy to zarówno duchownych, jak i świeckich. Ta odpowiedzialność, w przypadku świeckich, wiąże się z wezwaniem, aby głosić Chrystusa poprzez świadectwo, także w sferze społecznej, publicznej, a nawet politycznej. Doskonale zostało to wyrażone w soborowej konstytucji „Gaudium et spes”, gdzie jest m.in. mowa o tym, by światłem Ewangelii oświetlać codzienne ludzkie drogi.Jubileusz jest pewnym impulsem. Chodzi o to, by każdy z nas zatrzymał się w drodze, sięgnął do historii własnego chrztu i zadał sobie pytanie: co winno zeń wynikać? A zacząć można od rzeczy bardzo prostych. Papież Franciszek w niedzielę Chrztu Pańskiego po raz kolejny zachęcał, aby każdy poznał datę swojego chrztu i ją obchodził. Bo jest to wydarzenie, które odcisnęło piętno na całym naszym życiu. Datę możemy znaleźć w rodzinnej parafii, tam gdzie byliśmy ochrzczeni. Ale nie chodzi tylko o przypomnienie sobie samej daty tego wydarzenia, chodzi o coś znacznie głębszego. Mam nadzieję, że Jubileusz stanie się też ważnym impulsem dla każdej z naszych parafii. A stałym elementem duszpasterskiej pracy stanie się odtąd „katechumenat pochrzcielny”. Do tej pory bardzo solidnie był i jest prowadzony w ruchach i wspólnotach, znanych pod różnymi nazwami: neokatechumenat, deuterokatechumenat (taki prowadzi np. ruch oazowy). Teraz warto nim objąć wszystkich parafian. Trzeba nad tym pracować. Marzyłbym sobie, aby cała parafia była taką „wspólnotą wspólnot” odkrywających bogactwo chrztu świętego i żyjących nim, gdyż we wspólnocie można łatwiej przeżyć to, do czego nas chrzest zobowiązuje. Nazywa się to również wprowadzeniem w „mistagogię sakramentalną” – poprzez znaki, symbole i słowa docieramy do rzeczywistości niewidzialnej i tego wszystkiego, do czego to Boże obdarowanie i Boża łaska uzdalnia nas i zobowiązuje w życiu.Prymas Wyszyński bardzo mocno akcentował, że dzieje Polski są dziejami ludzi ochrzczonych. Mówił, że jesteśmy 30-milionowym narodem ludzi ochrzczonych, a więc narodem chrześcijańskim. Z kolei Jan Paweł II w słynnej gnieźnieńskiej homilii z 1979 r. mówiąc o chrzcie Polski, osadza go w historii zbawienia, mówi więc o nowym Wieczerniku. Warto też prześledzić wcześniejsze teksty kard. Wojtyły z okresu Soboru Watykańskiego, zwłaszcza list do „Tygodnika Powszechnego” pod znamiennym tytułem: „Millennium a Sobór”, w którym analizuje polskie millennium w kontekście obrad soboru i konkretnych jego dokumentów. Wyjaśnia, że chrzest powołuje nas do życia w wolności dzieci Bożych. Chrzest ujmuje więc jako sakrament Bożej wolności. Jest to wolność – jak mówił – „dana i zadana” człowiekowi. Nie tyle wolność „od” czegoś, co wolność „do” realizacji i wcielania w życie wartości ewangelicznych. Inny ważny wymiar. Wielka Nowenna – w zamyśle kard. Wyszyńskiego – miała być wielkim impulsem do nawrócenia naszego społeczeństwa i narodu. Dziś, po 50 latach jakie upłynęły od uroczystości milenijnych, pytanie to staje przed nami ponownie. Bo gdy dziękujemy Bogu za to, co się wydarzyło przez 1050 lat od chrztu Polski, również winniśmy zauważyć te momenty, w których nie dorastaliśmy do łaski chrztu. Trzeba to sobie wyraźnie uświadomić i wyznać przed Bogiem. To droga ku naszemu nawróceniu.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

23 stycznia 2016|