NIEPOKALANA MATKA ZBAWICIELA

07 grudnia 2013 roku; Na naszych ADWENTOWYCH DROGACH; Znamy projekty różnych budowli: świątyń, wieżowców, mostów. Część z nich jest realizowana, inne zostają włożone do szuflady. Dziś musimy sobie uświadomić, że w głównym biurze projektów – u Pana Bogapowstał także projekt dotyczący człowieka. Bardzo jasno mówi nam o tym św. Paweł: „W Nim bowiemw ChrystusieBóg Ojciec wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem” (Ef 1,4).

NIEPOKALANA MATKA ZBAWICIELATaki jest Boży projekt względem każdego człowieka, który się pojawił na świecie. I z pewnością nie jest to projekt, który można by włożyć do szuflady. Przecież on dotyczy nas i chodzi o to, aby został zrealizowany! Warto brać do ręki List św. Pawła Apostoła do Efezjan i czytać wytrwale o tym najważniejszym projekcie, by na nowo się zdumiewać i pobudzać do jego realizacji.

W piątym rozdziale św. Paweł pisze wyraźnie: „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić się przed sobą Kościół, jako chwalebny, niemający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany” (25-27).

  • Czym jest więc niepokalane poczęcie Maryi, które świętujemy?
  • Co ono oznacza?

Oznacza, że Maryja wolna była od grzechu pierworodnego, któremu podlega każdy człowiek. Maryja trwała w szczególnym stanie świętości, była „pełna łaski”, jak powiedział archanioł Gabriel podczas zwiastowania. Przedziwny to projekt Boży i Boży zamiar. Trudny do zrozumienia i ogarnięcia ludzkim rozumem.

I pytamy, co Niepokalana może nam o tym projekcie powiedzieć?

Za chwilę, wchodząc w liturgię eucharystyczną, będziemy śpiewać prefację, w której są takie piękne słowa: „Ona jest wizerunkiem Kościoła, niepokalanej i jaśniejącej pięknością Oblubienicy Chrystusa. Wybrana ze wszystkich, wyprasza łaski swojemu ludowi i jest dla niego wzorem świętości”. Sama zaś Maryja mówi o tym niezwykłym, fantastycznym projekcie Boga dotyczącym ludzi, że w Niej został on zrealizowany.

I jeżeli staje dziś przed nami jako Niepokalana – czysta, bez żadnej skazy czy zmarszczki – to jest znakiem, że takimi Bóg pragnie mieć każdego z nas.

Możemy śmiało powiedzieć, że w Niej ów projekt jaśnieje pełnym blaskiem. Dlatego Kościół tak bardzo czci Ją na wszystkich miejscach ziemi, w rozmaitych figurach i obrazach, dziękując Bogu za to, że dokonał w Maryi tak niezwykłych dzieł i dał nam Ją jako troskliwą opiekunkę. Dziękujemy także Jej, że pozwoliła, aby w Niej ów projekt zajaśniał pełnym blaskiem, zachwycił nas i przekonał, że warto wprowadzić go w swoje życie, które – jak wiemy – jest naznaczone rozmaitymi skazami i zmarszczkami. Dziś jest czas, abyśmy te skazy i zmarszczki zobaczyli i nimi się zajęli. Obecnie świat zajmuje się bardzo zmarszczkami ciała, jakby to było coś, co człowiekowi ubliża. Tymczasem zmarszczki na twarzy człowieka są niezwykle piękne. Wystarczy przypomnieć sobie zmarłą przed kilku laty Matkę Teresę. Była cała pomarszczona, a jak niewiarygodnie piękna!

Nie musimy się zajmować tymi zmarszczkami ani ich usuwać, gdyż one świadczą o naszym dojrzałym pięknie i całożyciowym zaangażowaniu. Natomiast trzeba się zająć – i to bardzo poważnie – zmarszczkami, które są na naszej duszy i sercu, bo one prawdziwie nas niszczą i nam ubliżają.

W planie Boga mamy być bez skazy, czyści i święci.

Zmarszczkami są wszystkie nieuporządkowane namiętności, naciskające na nas, byśmy realizowali cele, które nam podsuwają. Jeżeli się na to godzimy, wtedy nasze życie staje się pełne skaz i bólu, bo w głębi serca wiemy, że idąc za swoimi namiętnościami, nie realizujemy tego wspaniałego Bożego projektu i umyka nam to, co jest najbardziej cenne.

Z tego wszystkiego chcemy zdać sobie sprawę z całą odpowiedzialnością, patrząc na Maryję, która jest dla nas wzorem, w której ten Boży projekt spełnił się i która pokazuje nam całe piękno Oblubienicy – Kościoła. Mało tego, Ona się za nami wstawia, aby również w nas ów projekt dojrzał do realizacji. Do Niej idziemy poruszeni Jej pięknem i prosimy, aby czyniła tak nieustannie, by również i w nas to, co sobie Bóg zaplanował, mogło się zrealizować.

Tak pięknie modlił się do Maryi św. Kosmas Pieśniarz, żyjący na przełomie siódmego i ósmego wieku. Mówił: „Otwórz nam bramę miłosierdzia, błogosławiona Dziewico. Nie zawiedziemy się, którzy w Tobie nadzieję pokładamy. Ty nas uratujesz od nieszczęść. Ty jesteś zbawieniem rodzaju ludzkiego. Bogurodzico, jakie mnóstwo naszych grzechów, do Ciebie więc udajemy się, o Czysta, my, potrzebujący ocalenia. Wejrzyj na moją chorą duszę i proś Syna Twojego i Boga naszego, aby darował mi zło popełnione, Ty, jedynie święta, jedynie błogosławiona! W Tobie złożyłem całą nadzieję. O Matko Światła, weź mnie pod swoją opiekę”.

Patrząc na ten niezwykły znak Maryi, jaśniejącej całym pięknem zrealizowanego Bożego projektu, prośmy Ją, aby wzbudziła w nas ogromne pragnienie wypełnienia tego, co sobie Bóg wobec nas zamyślił. Abyśmy, słuchając słowa Bożego, byli coraz bardziej zafascynowani tym, jakimi Bóg pragnie nas mieć; abyśmy nie szukali naszej wielkości na kiermaszach i targowiskach tego świata, ale byli poruszeni głębią miłości Bożej i każdego dnia wyciągali ręce po skarby Bożego słowa i sakramentów świętych, aby w ten sposób szukać i odnajdywać swoje własne szczęście.

Tak, potrzeba było, żeby serce Maryi było niepokalanym, gdyż Pan Bóg przeznaczył Ją, żeby stopą swoją starła głowę piekielnego węża, uwodziciela pierwszych naszych rodziców i zabójcy wszystkich ludzi. Pomiędzy tobą, a pomiędzy niewiastą położę nieprzyjaźń, a ona głowę twoją zetrze – na początku świata powiedział Pan do węża.

Jeśli Maryja miała być ona mężną niewiastą, która miała Lucyfera pokonać, czyż byłoby właściwe, żeby sama pierwej przez szatana zwyciężoną została?

Nie; sam rozum domaga się, żeby była wolną od wszelkiej zmazy i od zależności od szatana. Chciał ten pyszny duch i to serce jadem grzechu zarazić, jako wszystkich innych ludzi zatruł, lecz Pan Bóg temu przeszkodził, napełniając Ją przy poczęciu łaską swoją. Maryi dał Pan Bóg serce niepokalane, dlatego również, iż miała być pośredniczką pokoju między Bogiem a ludźmi i z Jezusem Chrystusem współpracować około naprawy rodu ludzkiego. Tak Ją nazywają Ojcowie Kościoła.

  • „O święta Dziewico”, woła św. Jan Damasceński, urodziłaś się na to, żeby całemu światu przynieść zbawienie.
  • Św. Atanazy nazywa ją nową Ewą, matką życia; gdyż pierwsza Ewa była śmierci matką.
  • Św. Teofan nicejski mówi: że ona to złe odjęła od ludzi, które im Ewa zadała.
  • Św. Bazyli seleucki nazywa Ją uspokoicielką między Bogiem i ludźmi,
  • A Św. Efrem przebłaganiem dla całego świata.

Otóż ten, kto godzi jednego z drugim, nie może obrażonego być nieprzyjacielem, tym więcej, sam w obrazie wyrządzonej, udziału mieć nie może.

Św. Grzegorz mówi, iż nieprzyjaciel sędziego nie może się u niego wstawiać za oskarżonym, bo nie tylko by nie pomógł, ale raczej zaszkodził i jeszcze bardziej sędziego rozgniewał, tak więc Maryja będąc pośredniczką pokoju między Bogiem i ludźmi, nie mogła pozostawać w nieprzyjaźni z Bogiem, ale owszem musiała być przyjaciółką Bożą, czystą i wolną od wszelkiego grzechu.

Nade wszystko Maryja była bez grzechu poczętą, bo miała zostać matką wcielonego Słowa. Od wieków Pan ze wszystkich wybrał Ją i przeznaczył do tej najwyższej godności.

Więc, jeśli nie dla innego powodu, to dla czci swojego syna, Pan Bóg stworzył w Niej serce niepokalane, wiedząc, że to serce zgodzi się na wcielenie przedwiecznego Słowa. Według anielskiego doktora, wszystko czym Pan Bóg kieruje do spełnienia swych odwiecznych wyroków, musi być świętem i od wszelkiej zmazy wolnym. Dlatego to Dawid, chcąc wyrazić staranność, z jaką powinno się budować świątynię jerozolimską, wołał: To nie dla człowieka, ale Bogu samemu mamy przygotować mieszkanie;

Jakimi więc musiał drogocennymi darami przyozdobić Maryję, żeby była godną świątynią przedwiecznego słowa. Za pierwsze szczęście rodzącego się dziecka uważają to, jeśli pochodzi z rodziców szlachetnych. Mniej znaczy u ludzi nie mieć nauki i nie mieć majątku, aniżeli być niskiego urodzenia; bo ubogi może się stać bogatym i nieuczony może naukę zdobyć pracą, ale temu, kto z niskiego pochodzi rodu, trudno nabyć szlachectwa, a choćby i został szlachcicem, zawsze mogą mu przypominać jego pochodzenie.

Jakże więc przypuścić, iż Ojciec Przedwieczny, mogąc synowi swemu dać matkę prawdziwie szlachetną, bo bez najmniejszej skazy grzechu, chciał żeby się narodził z matki w grzechu poczętej? Czyżby wtenczas szatan nie mógł powiedzieć do Boga, który stał się człowiekiem: urodziłeś się z niewiasty, która była moją niewolnicą. Nie, Pan na to nie pozwolił; dla czci Syna swego, wyjął Maryję od grzechu, żeby była godną świątynią Jezusową, słusznie przeto mogła o sobie Maryja zawołać: Pan uczynił mi wielkie rzeczy. I z naszych serc powinien się wznosić do nieba taki okrzyk wdzięczności.

Prawda, żeśmy w grzechu poczęci, ale ten grzech pierworodny zgładził chrzest; łaska szczególna, nie wszystkim ludziom udzielona, która nas zaszczyca godnością dzieci bożych, członków Jezusa Chrystusa, świątyń Ducha św. Dlaczegóż tak nas Pan Bóg odznaczył? Dlatego, abyśmy byli pośrednikami pokoju przez nasze modlitwy u Boga za naszymi bliźnimi; abyśmy w sercach naszych bliźnich zasiewali dobre ziarno miłości Chrystusowej radami i przykładami naszymi.

Niechaj ani jeden dzień nie minie bez czci niepokalanego serca Maryi.

Tysiące cudownych zdarzeń są dowodem pożyteczności nabożeństwa do serca Maryi. W roku 1638 okropna zaraza srożyła się w Lotaryngii. Ludzie przestraszeni udawali się o pomoc do błogosławionego Piotra Fourier, proboszcza w Mataincourt, ogłoszonego błogosławionym w roku 1730. Poradził im, żeby się modlili do niepokalanej Panienki i dodał, że zaraza nie czepi się tego, kto nosić będzie z pobożnością karteczkę zawierającą te słowa: „Maryja poczętą była bez grzechu„. Wszyscy zaczęli nosić i w krótkim czasie zaraza opuściła prowincję. Miasto Nemours doświadczyło skuteczności tego nabożeństwa w klęsce powszechnej innego rodzaju. Po wzięciu tego miasta wieść runęła, że ma być rabunek, strach przeleciał po całym mieście i wszędzie słychać było jęki i narzekania. W tym nagle przyszło komuś na myśl, żeby na bramie każdego domu napisać te słowa: „Maryja była poczętą bez grzechu„. W tej chwili rozkaz rabowania miasta odwołano. Za naszych czasów noszą na sobie medalioniki z napisem: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy„. Postanówmy sobie nosić ten medalik i często tę modlitwę powtarzać.

Bądź pozdrowiona, Pani, święta Królowo,

Święta Boża Rodzicielko, Maryjo,

Która jesteś Dziewicą, uczynioną Kościołem

I wybraną przez najświętszego Ojca z nieba,

Ciebie On uświęcił z najświętszym,

Umiłowanym Synem swoim

I Duchem Świętym, Pocieszycielem,

W Tobie była i jest

Wszelka pełnia łaski i wszelkie dobro.

Bądź pozdrowiona, Pałacu Jego,

Bądź pozdrowiona, Przybytku Jego,

Bądź pozdrowiona, Domu Jego.

Bądź pozdrowiona, Szato Jego,

Bądź pozdrowiona, Służebnico Jego,

Bądź pozdrowiona, Matko Jego.

I wy wszystkie święte cnoty,

Które Duch Święty

Swą łaską i oświeceniem

Wlewa w serca wiernych,

Abyście z niewiernych

Uczyniły wiernych Bogu.

(św. Franciszek z Asyżu)

Na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

7 grudnia 2013|