MÓDLMY SIĘ ZA NASZYCH KAPŁANÓW

27 stycznia 2014 roku; Chociaż jedno „Zdrowaś Mario”; Jeśli chcemy mieć wielkich i świętych kapłanów, módlmy się za nich wytrwale przez cały rok, a nie tylko w Wielki Czwartek.  Żyjemy w czasach, kiedy Kościół jest ewidentnie zwalczany i niszczony. Zły wie, co robi, dlatego celem najzacieklejszych ataków są kapłani. On wie, że niszcząc ich, może skutecznie osłabić wiarę, zgasić ducha, zmniejszyć liczbę powołań. Kiedy nie ma kapłanów – nie ma też Eucharystii, która źródłem Życia i Mocy.

MÓDLMY SIĘ ZA NASZYCH KAPŁANÓWTo prawda, kapłani nie są – przepraszam za wyrażenie – świętymi krowami. Jak każdy człowiek podlegają ocenie i muszą pracować na swój autorytet. Ale też nie możemy zapominać, że są WYBRANI i NAMASZCZENI, że dzięki ich słowu biały opłatek zmienia się w Ciało Boga.

Dlatego nie możemy przyzwalać, aby ich niszczono, oczerniano, wyszydzano. Przykładem takiego traktowania jest choćby ojciec Tadeusz Rydzyk, założyciel Radia Maryja. Nie ma chyba w Polsce księdza, który byłby bardziej nienawidzony i deprecjonowany.

  • Najgorsze rzeczy potrafią opowiadać o nim osoby, które nigdy w życiu go nie spotkały, nigdy z nim nie rozmawiały, a nawet nie słyszały jednego wypowiedzianego przez niego słowa!
  • Media i ci, którym przeszkadza, że stworzył katolickie media – prężne i niezależne od władzy – zrobiły z niego Pierwszego Krętacza RP, właściciela „imperium” niepodlegającego społecznej kontroli.

Na hasło „ojciec Rydzyk” ludzie reagują grymasem niechęci, lekceważącym uśmieszkiem albo wręcz bluzgają nienawiścią. A przecież realizowane przez niego dzieła – choćby wyższa uczelnia kształcąca młodzież w duchu klasycznych wartości czy katolicka telewizja – są godne najwyższego uznania.

  • Może jedną rzecz można by mu jedynie zarzucić – trochę mu brak biblijnej a bardziej Chrystusowej tolerancji i miłości do wrogów, tych którzy jemu wyrządzają krzywdę … czym trochę zraża do siebie niektórych ludzi kościoła Chrystusowego

Redemptorysta z Torunia robi to, czym powinno zająć się państwo. Wychowuje i troszczy się o Polskę. Pomagają mu ludzie, którzy chcą poświęcić firmowanym przez niego pomysłom swój czas, energię, wiedzę, pieniądze i modlitwę. Czyli „moherowe berety” tak zwalczane i wyśmiewane przez „salon”.

Innym przykładem jest rozdmuchany do niebotycznych rozmiarów problem pedofilii w Kościele

PEDOFILIA JEST GRZECHEM CIĘŻKIM I KARYGODNYM

Zadajmy sobie po pierwsze pytanie, czy aby źródłem tego grzechu był kościół i czy aby to zjawisko swoje korzenie miało wśród kapłanów?  Biorąc pod uwagę statystyki, nie jest on wcale większy, niż w obrębie innych wyznań. Ciekawe, że media nie linczują np. duchownych anglikańskich czy, nie daj Boże, żydów, ale właśnie duchownych katolickich.

Dlaczego?

Musimy zawrzeć szeregi w obronie naszych kapłanów. Najprostszy i najskuteczniejszy sposób to modlitwa. Gdyby każdy z nas odmówił codziennie jedno „Zdrowaś Mario” w ich intencji (choćby w drodze do pracy, szkoły czy kościoła) do nieba docierałaby potężna modlitewna fala. Nie zapominajmy o potędze modlitwy, która „przesuwa nawet góry” – szczególnie zanoszonej przez wiele osób w jednej intencji, przecież intencji jakże pięknej i szczytnej … Gdyby dodać do tego jeszcze ofiarowane przez chorych cierpienia, drobne umartwienie i posty, Pan nie mógłby nam niczego odmówić. A święci kapłani to święta parafia. Dlatego módlmy się za nich z uporem maniaka. Od tego zależy przyszłość Kościoła i nasza.

Tak więc od dziś: chociaż jedno „Zdrowaś Mario”!

27 stycznia 2014|