MAJ MIESIĄCEM POŚWIĘCONY MATCE BOŻEJ

02 maja 2014 roku; CHWALCIE ŁĄKI UMAJONE; Miesiąc maj, najpiękniejszy z miesięcy, bo to miesiąc pierwszych kwiatów i świeżej zieleni. Wszystko w nim umajone, pachnące, świeże. Ten właśnie miesiąc oddaliśmy Matce BożejNajświętszej Maryi Pannie, Oblubienicy św. Józefa. Jest Ona obecna u zarania naszego Odkupienia. Przez Nią przyszedł do nas Chrystus, by za Jej pośrednictwem zlać na nas potrzebne łaski. Najświętsza Maryja Panna wyzwala nas od niezliczonych niebezpieczeństw, których sami nie potrafilibyśmy uniknąć. Ona ofiarowuje nam wszystko, co „zachowała w swoim sercu” .

MAJ MIESIĄCEM POŚWIĘCONY MATCE BOŻEJW Niej ludzkość znalazła pierwszą oznakę nadziei, tu odzyskuje ją każdy mężczyzna i kobieta, każde dziecko, każdy młodzieniec i dziewczyna. Zwracamy się do Niej, kiedy czujemy się zagubieni, kiedy chcemy wyprostować kierunek życia.

Ona jest „pewną nadzieją zbawienia”, która przyświeca pośród trudności życiowych. Zwracamy się do Niej wówczas, gdy gaśnie wiara w naszych sercach. Maryja jest dla nas wzorem miłości, która dojrzewa i najpełniej przejawia się pod Krzyżem Chrystusa.

  • Drogowskazy prowadzące do doskonałej miłości przypomniał nam święty papież Jan Paweł II: „Owoc Jej życia dojrzał pod Krzyżem, gdzie w sposób po ludzku najbardziej tragiczny objawiła się prawda, że Bóg jest Miłością.
  • W duchu tej Bożej miłości, posłuszna wezwaniu Syna, przyjęła w apostole Janie nas wszystkich za swoje dzieci” ( Pelplin 6 czerwca 1999 r.).

W tym, więc czasie w naszych świątyniach codziennie gromadzą się dorośli, młodzi i dzieci, by wpatrywać się z wiarą i miłością w Matkę Bożą i naszą; oddawać Jej cześć.

Wyznawać synowską miłość, uczyć się od Niej pięknego stylu życia i wypraszać Jej opiekę. Maj to dobry czas, by odnowić i pogłębić naszą maryjność, tak bardzo istotny element autentycznego chrześcijaństwa i szczególnie bliski naszej polskiej duchowości.

  • Zbawiciel, umierając, dał swoją Matkę, Maryję, św. Janowi Apostołowi za Matkę: Synu, oto Matka twoja, równocześnie czyniąc Jana, swego umiłowanego ucznia, Jej synem: Niewiasto, oto syn twój.
  • Św. Jan, relacjonując to wydarzenie z Kalwarii, stwierdza o sobie: I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Mamy prawo rozumieć to stwierdzenie nie tylko w sensie przyjęcia Maryi do swojego domu, ale także wzięcia Jej w swoje życie z całą troską i miłością. Ona stała się jego Matką, on poczuł się Jej synem. Zaistniała między nimi głęboka więź duchowa, która kształtowała i ubogacała relacje św. Jana do Boga i do ludzi w duchu Maryi.

  • Zadaniem dla nas, chrześcijan, jest wziąć Maryję do siebie, jako naszą Matkę duchową, Matkę Kościoła.
  • Bierzemy Maryję do siebie na płaszczyźnie naszego umysłu, gdy Ją poznajemy, dostrzegamy w świetle wiary Jej wielką godność Matki Boga-Człowieka, gdy uświadamiamy sobie wielką rolę, jaką odegrała w życiu Chrystusa i jaką spełnia, jako Matka Kościoła.
  • Winniśmy też brać Matkę Bożą i naszą do siebie na płaszczyźnie serca przez umiłowanie Jej, jako naszej najlepszej Matki.

Miłość ta przejawiać się będzie w ożywionym nabożeństwie do Niej, w radosnym obchodzeniu Jej uroczystości, w chętnym uczestnictwie w nabożeństwach maryjnych i pielgrzymowaniu do Jej sanktuariów.

  • Trzeba nam też wziąć Maryję do siebie na płaszczyźnie naszego życia, czyli naśladować Ją.
  • Maryja jest dla nas wspaniałym wzorem radosnej służby Bogu.
  • Jej odpowiedź dana Bogu przy zwiastowaniu najlepiej o tym świadczy: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa”.

Z miłością też służy ludziom: swej krewnej Elżbiecie, nowożeńcom w Kanie Galilejskiej. Możemy się od Niej uczyć, jak należy słuchać Boga mówiącego do nas, jak prowadzić z Nim dialog wiary i miłości, jak przeżywać tajemnice radosne i bolesne swego życia, by zasłużyć na chwalebne zjednoczenie z Bogiem w szczęśliwej wieczności. Jej życie oddane służbie Bogu, Świętej Rodzinie i innym ludziom, naznaczone miłością i skutecznym orędownictwem sprawia, że zwracamy się do Niej w modlitwie o wstawiennictwo w różnych potrzebach, jako do Przyczyny naszej radości, Pocieszycielki strapionych, Uzdrowienia chorych, Ucieczki grzesznych, Wspomożenia wiernych.

  • Św. Augustyn miał wyrazić bardzo ważną prawdę związaną z działaniem Boga w świecie i w nas: łaska nigdy nie niszczy natury, ale ją uszlachetnia, nakłada się na nią i przyczynia się do jej przemiany.

Jest to ważna wzmianka, która pozwoli nam zrozumieć również charakter maryjny, jaki celebrujemy w miesiącu maju. Po pierwsze, działanie łaski dostosowuje się do natury człowieka, będącego w drodze i w ustawicznym rozwoju; po drugie, działanie to korzysta z wszelkich zmian, jakie w tym czasie zachodzą, w wyniku działań kulturowych i cywilizacyjnych człowieka i w ten sposób przyczynia się do jego postępu duchowego, już nie mówiąc o jego zbawieniu. Tak właśnie należy rozumieć tzw. inkulturację w Kościele, czyli wykorzystanie dla ewangelizacji ludów ich kulturowych tubylczych uwarunkowań, o której szczególnie dużo mówił ostatni Sobór Watykański II (1962-1965).

  • Nie dziwi więc, w tej perspektywie to, że np.. Jezus lub Maryja w Japonii mają skośne oczy, a w Afryce są czarnoskórymi ludźmi; albo to, że święcimy i błogosławimy przedmioty naszego użytku; czy wreszcie to, że zastępujemy niegdyś święta pogańskie – chrześcijańskimi.

Chrześcijaństwo, bowiem, krzewiąc swą misję ewangelizacyjną w świecie przejmowało i dalej przejmuje zastane elementy kulturowe i tubylcze poszczególnych narodów nadając im nowe, chrześcijańskie znaczenie.

  • Tak było również w przypadku przejęcia miesiąca maja.
  • Niegdyś, w starożytności był to miesiąc związany z kultem bogini Artemidy z Efezu, a już od V wieku po Chrystusie, kiedy to ogłoszono pierwszy dogmat maryjny na soborze w Efezie, zaczęto akcentować charakter maryjny tego miesiąca.
  • Oczywiście wybór Maryi, jako patronki tego miesiąca wynikał z roli, jaką Ona pełniła w życiu Jezusa i pierwotnego Kościoła oraz wiosennego charakteru samego miesiąca.

W średniowieczu trend maryjny pogłębił się jeszcze bardziej. Zamierzano w ten sposób wyeliminować lub nadać głębszego chrześcijańskiego znaczenia zastanym pogańskim rytom praktykowanym właśnie w tym miesiącu. Cześć ta rozwinęła się szczególnie w XVII wieku stając się stałą praktyką w połowie XIX wieku.

Do tej praktyki odwołał się papież Paweł VI w swej encyklice Mense maio (1965), nawołując do zachowania tej tradycji.

  • W Polsce, nabożeństwa majowe przyjęły się od XIX wieku.
  • Gdy w 1837 roku dotarły one do nas z zachodniej Europy, bardzo szybko zaczęły się upowszechniać w wielu stronach kraju, choć jeszcze nieoficjalnie.
  • Dopiero w 1852 roku, po raz pierwszy oficjalnie nabożeństwo majowe odprawiono w kościele Świętego Krzyża w Warszawie.
  • Po 30 latach trafiło ono już do wszystkich parafii i stało się bardzo popularne.

Nabożeństwo to jest pochwalnym hymnem ku czci Bogurodzicy, w miesiącu Jej poświęconym, kiedy w Litanii Loretańskiej wysławiamy Ją przeróżnymi tytułami, prosząc, by była dla nas, wędrowców na ziemi, najlepszą Matką.

  • Oczywiście ten kult maryjny w maju jest dodatkowo wzmocniony akcentami patriotycznymi wynikającymi z historycznego wydarzenia słynnej Konstytucji III Maja 1791 roku oraz innymi historycznymi momentami takimi, jak: obrona klasztoru jasnogórskiego przed Szwedami ze słynnymi ślubami Jana Kazimierza w 1656 r. czy Wielkie Jasnogórskie Śluby Narodu odprawiane przez kardynała Stefana Wyszyńskiego w 1956 r.

Wszystkie te wydarzenia stanowiły newralgiczne momenty naszej historii tak, że maryjność stała się charakterystyczną cechą polskiej katolickiej pobożności. Swoistym owocem tego jest chociażby maryjny element posługiwania papieskiego na Stolicy Apostolskiej naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II, z jego słynnym „Totus Tuus”. Skoro więc mówimy o maryjnym charakterze maja, niech również w tym toku nie zabraknie naszego uczestnictwa w nabożeństwach majowych. W czasie nabożeństw majowych chcemy wyrazić Jej nasz podziw i uczcić Ją.

Chcemy także przypominając sobie tajemnice Jej życia, lepiej Ją poznać, by z tego poznania zrodziła się głębsza miłość do Maryi. A to wszystko po to, aby upodobnić nasze życie do Jej życia. Maryja podobnie jak Jej Syn jest zawsze po stronie człowieka. Królowa Wszystkich Świętych uświadamia nam, kim może stać się człowiek współpracujący z Bogiem. Bogactwo tytułów, które odnajdujemy w litanii wskazuje na ogromne perspektywy rozwoju każdej osoby ludzkiej w Bożych zamiarach.

  • Godność człowieka, macierzyństwo, rodzina i miłość tak wspaniale zrealizowane przez Maryję winny stać się zadaniem i celem każdego z nas.
  • Maryja uczy nas wrażliwości i pokory oraz wyprowadza z iluzji, jaką jest egoizm i grzech.

 Jest najlepszą „Obrończynią” od wszelkiego zła nas samych, naszych najbliższych i tego, co posiadamy. Ona przeprowadza bezpiecznie każdego, kto Jej zaufa, przez doczesną pielgrzymkę do wiecznej Ojczyzny. Podziękujmy Jej, że jest wśród nas w szczególny sposób, podziękujmy Jej swoją obecnością na nabożeństwach majowych. Poświęćmy ten czas na wielbienie Boga wraz z Nią, pamiętając o tym, że hojnego dawcę Bóg miłuje.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl

 

2 maja 2014|