Ks. Aleksander Posacki przestrzega: Fałszywe stany mistyczne

Wybitny demonolog ks. dr Aleksander Posacki w styczniowym numerze miesięcznika „Egzorcysta” przestrzega, że Szatan „podszywa się pod działanie Boga”, „imituje wszystkie stany mistyczne”, a nawet przed wizjonerami udaje samego Chrystusa, obdarza darami imitującymi dary boże (słowami pozornej mądrości, uzdrowieniami, fałszywą wiarą, kieruje fałszywymi nauczycielami i mistykami, którzy są podstępni i przewrotni).

Szatan swoimi działaniami operacyjnymi „doprowadza do niezgody i podziałów w Kościele”, fałszywej interpretacji Pisma Świętego, podważania nauczania katolickiego. Przejawem takiego szatańskiego działania jest gnoza, która postuluje ubóstwienie człowieka, uznanie grzechu za wyzwolenie, a Lucyfera za wyzwoliciela. Jedyną ochroną przed gnozą, przed byciem zmanipulowanym przez demony jest jedność z Kościołem katolick

By nie ulec szatańskim mamieniom, trzeba korzystać z rozeznania duchowego, rozpoznawania duchów — daru od Boga, który pozwala rozeznać noże natchnienia od diabelskich impulsów, pokus, pułapek, strategi i emocji. Rozpoznawać fałszywych proroków od prawdziwych, ducha prawdy od ducha fałszu.

Katolickie „rozeznanie duchowe nie jest czysto subiektywne, ale opiera się na zasadach obiektywnych”, które pozwalają ocenić czy natchnienie pochodzi „od Boga i jego aniołów, albo od szatana i aniołów, którzy upadli razem z nim”, czy z natury ludzkiej.

W rozeznaniu duchowym należy pamiętać, „że zły duch działa przez kłamstwo, pychę, próżność, upór, ciemność, nieroztropność, a także przez to, co powierzchowne i niepotrzebne. Rodzi on w woli niepokój, zamieszanie, pychę, rozpacz, niewiarę, nieposłuszeństwo, […] niecierpliwość, użalenie się, chłód wobec Chrystusa, […] zniewolenia, rozpustę i rozwiązłość, skrytość, dwulicowość, zgorzknienie”.

„Podejrzanym znakiem w mistyce jest pragnienie wizji i objawień […] czy przyjemności duchowej”, pocieszenia, radości, a nie tego by były to dary od Boga. Radość „może [bowiem] pochodzić od złego”.

W tym samym numerze miesięcznika „Egzorcysta” ks. prof. Marek Chmielewski zwrócił uwagę, że celem darów Ducha Świętego jest korzyść Kościoła. Są one przez Boga udzielane w celu budowy Kościoła, dla dobra ludzi. Fałszywe charyzmaty trzeba więc rozpoznać od prawdziwych, by nie dać się zwieść fałszowi, nie ulec zagrożeniu ze strony fałszywych proroków czy samozwańczych charyzmatyków.

Bóg obdarowuje nas darami hierarchicznymi (łaskami nieodzownymi w życiu duchowym, takimi jak łaska uświęcenia, czy dary wiary, nadziei i miłości) i charyzmatami (darami o szczególnym charakterze, udzielanymi przez Ducha Świętego według swojej woli, dla pożytku Kościoła). Charyzmaty muszą być używane w więzi z Chrystusem, jak są używane bez tej więzi, nie przynoszą dobrych owoców. Istnieje wielość form charyzmatów, są charyzmaty wyjątkowe (uzdrawiania, mocy, języków), i zwyczajne (nauczania, służby, dobroczynności, przewodzenia wspólnocie).

Kościół katolicki ma obowiązek czuwania nad dobrym korzystaniem z charyzmatów, tak by służyły one kościołowi. Kościół robi to poprzez rozpoznawanie charyzmatów, bo tylko Kościół ma charyzmat rozpoznawania charyzmatów.

Charyzmaty nie zwalniają z obowiązku zachowania łączności i posłuszeństwa wobec pasterzy Kościoła. Gdy charyzmaty prowadzą do rozbicia jedności Kościoła, oznacza, że są fałszywe. Podobnie o fałszywości chryzmatów świadczy, gdy niektórzy charyzmatycy uzurpują sobie moc uzdrawiania, którą Kościół katolicki oferuje wszystkim w namaszczeniu chorych.

Kwestia fałszywych charyzmatów jest bardzo istotna. Zagrożenie dla katolicyzmu i cywilizacji zachodniej polega współcześnie też na tym, że katolicyzm ze swoim imponującym potencjałem intelektualnym zastępowany jest przez niekatolicką irracjonalna, subiektywną i emocjonalną religijność. Ten destruktywny proces zastępowania katolicyzmu niekatolickim ”chrześcijaństwem”, przenikania religijności zielonoświątkowej do Kościoła katolickiego, nazywany jest „pentekostalizacją chrześcijaństwa”.

Jan Bodakowski


Egzorcysta przestrzega przed wiarą w fałszywe objawienia


Na łamach styczniowego numeru miesięcznika „Egzorcysta” ks. prof. Marek Chmielewski przestrzega przed wiarą w fałszywe objawienia. Wśród objawień prywatnych wiele jest fałszywych. W latach 1900-1973 miało miejsce 295 rzekomych objawień prywatnych, od 1973 do 1988 roku 41, od 1988 aż 200

Na przestrzeni wieków Kościół katolicki uznał tylko 14 objawień prywatnych (co świadczy jaki mały jest odsetek prawdziwych objawień wśród fałszywych). Pierwszym były objawienia z Guadalupe w Meksyku w 1531, ostanie w Kibeho w Rwandzie w 1981 roku. Jedynym uznanym przez Kościół polskim objawieniem prywatnym były objawienia w Gietrzwałdzie w 1877 roku w zaborze pruskim, gdzie Matka Boska przekazała przesłanie w języku polskim. Najbardziej znane są objawienia w Fatimie i w Lourdes.

Kryteria uznawania objawień przez Kościół są jednoznaczne. Instrukcja wydana przez Kongregacje Nauki Wiary z 1978 roku i zatwierdzona śmiercią przez papieża Pawła VI jednoznacznie stwierdza, że prawdziwość objawień prywatnych bada i stwierdza nie kto inny jak biskup miejsca. Celem badania przeprowadzonego przez biskupa miejsca jest ustalenie zgodności przesłania z nauczaniem Kościoła oraz moralności i pobożności wizjonera. Objawienie prywatne jest fałszywe, gdy jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła, a wizjonerzy są zlaicyzowanymi grzesznikami. Niestety wielu świeckich i duchownych wbrew nauczaniu Kościoła propaguje fałszywe objawienia sprzeczne z katolickim nauczaniem.

Watykan nie może, zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego, odbierać kompetencji do badania prawdziwości objawień prywatnych miejscowemu biskupowi. Papież nie zajmuje się stwierdzaniem prawdziwości objawień prywatnych. Herezją są więc twierdzenia, że jakieś objawienie prywatne uznane przez biskupa miejsca za fałszywe, ma być badane przez Watykan.

Warto pamiętać, że katolik, nie mogąc uznawać objawień prywatnych uznanych za fałszywe przez biskupa miejsca, nie musi uznawać prawdziwych objawień prywatnych – grzechem nie jest brak wiary np. w objawienia w Fatimie. Tylko „Objawienie publiczne ma niepodważalny charakter” i tylko w nie musimy bezkrytycznie wierzyć. Prawdziwe „prywatne objawienia nie wnoszą niczego do niezmiennego Objawienia publicznego, lecz stanowią jedynie pomoc w jego przyjęciu, zrozumieniu i zachowaniu”. Prawdziwe objawienia prywatne nie mają „mocy zobowiązującej […] nie można nikomu nakazać przyjęcia ich treści”. Nakazane jest przyjecie się tylko Objawienia publicznego.

Objawienie publiczne Bóg przekazał nam w Tradycji i Piśmie Świętym (będącym częścią Tradycji) – herezją jest redukowanie Objawienia publicznego do Pisma Świętego (jak to robią protestanci, którzy nie zostaną zbawieni, bo nie ma zbawienia poza Kościołem katolickim). Subiektywna lektura Pisma Świętego, z racji na wieloznaczność tekstów biblijnych, może w nas zrodzić herezje, przed którymi broni nas nauczanie katolickie i urząd nauczycielski Kościoła katolickiego (mający niezbędny dla naszego zbawienia monopol na interpretacje Pisma Świętego, tak by Pismo Święte nie było odczytywane błędnie, tak jak to robią protestanci).

W Objawieniu publicznym Bóg objawia Siebie i swoją zbawczą wolę. Pośrednikiem i pełnią Objawienia publicznego jest Jezus Chrystus. „Jezus potwierdził i wypełnił swoim słowem oraz czynem” to „co zostało pod natchnieniem Ducha Świętego zapisane na kartach Starego Testamentu”.

Nie ma innego Objawienia publicznego prócz tego w nauczaniu Kościoła katolickiego. Inne rzekome objawienia aspirujące do bycia objawieniami publicznymi sieją zamęt i służą złemu. Liczne pseudo objawienia są często wynikiem zaburzeń psychicznych bądź ludowej pobożności, pychy, chciwości, podszeptów diabelskich (wizjoner może nie być świadomy, że jest narzędziem w rękach diabła).

„Objawienia prywatne, jeśli naprawdę mają charakter nadprzyrodzony, udzielane są poszczególnym osobom, często dla ich osobistego duchowo-moralnego dobra […] czy dla zachęty, pobudzenia lub napomnienia innych odnośnie do tego, co jest zawarte w Objawieniu publicznym”

Wśród nachalnie promowanych w środowiskach katolickich, przez osoby nieodpowiedzialne, pseudo objawień wiele jest banalnych, dziwacznych, sensacyjnych, sprzecznych z nauczaniem katolickim i zdrowym rozsądkiem. Fani prywatnych pseudo objawień często doskonale znają ich treść i równocześnie są ignorantami w kwestii nauczania katolickiego. Niestety braknie dziś inkwizytorów, którzy pacyfikowaliby, stanowiące zagrożenie dla naszej wiary, wszelkie herezje kolportowane wśród katolików.

Jan Bodakowski

Źródło: http://www.fronda.pl
19 stycznia 2019|