Kamień młyński zgorszenia

Czy aby zdajemy sobie sprawę z tego, czym jest zgorszenie i skąd pochodzi?

28 wrzesień 2015 roku; XXVI Niedziela zwykła Rok „B”; Echo Ewangelii Mk 9, 38-43. 45. 47-48; W Piśmie Świętym żarna lub kamienie młyńskie mają głęboką symbolikę. Prorok Jeremiasz wśród oznak klęski i spustoszenia zapowiada przejmującą wszystkich ciszę: „Sprawię, że ustanie pośród nich głos wesela, głos radości, głos oblubieńca i głos oblubienicy, terkot żaren i światło lampy”. (Jr 25, 11) Ta cisza potrwa aż 70 lat. Apokalipsa zaś przedstawia zniszczenie Babilonu, jako zatonięcie bez śladu młyńskiego kamienia: „I jeden anioł potężny dźwignął kamień, jak wielki kamień młyński i rzucił w morze mówiąc: „Tak z rozmachem Babilon, wielka stolica zostanie rzucona i już się wcale nie znajdzie, […] bo jej czarami omamione zostały wszystkie narody i w niej znalazła się krew proroków i świętych”. (Ap 18, 21n).

ostuni 5W Starym Testamencie Babilon był historycznym ucieleśnieniem niewoli i deprawacji, zaś w czasach nowo testamentalnych stanowił ucieleśnienie antychrysta.

Biblia przedstawia historię ludzkości, jako dzieje następujących po sobie siedmiu światowych imperiów: Egiptu, Asyrii, Babilonii, Persji, Grecji i Rzymu. To ostatnie imperium miało dwie fazy: starożytny Rzym i odrodzone Imperium Romanum z kultem cesarzy uznających się za bogów.

Wszelkie bałwochwalstwo i pogaństwo miało swoje korzenie w Bab-El, który stał się Babilonem. Pogańskie obrzędy i towarzyszące im pogańskie kapłaństwo podążały za strukturami władzy każdego kolejnego imperium, by ostatecznie osiąść w Rzymie. W ten sposób różni fałszywi bogowie podążali za nimi, przyjmując kolejne wcielenia: czczeni w Babilonie Isztar i Tammuz stali się Izydą i Ozyrysem w Egipcie, Afrodytą i Zeusem w Grecji, Wenus i Jowiszem w Rzymie oraz Astarte i Baalem w Chaldei. Widzimy, że pogańska religijność ma niezwykłą plenność i zdolności adaptacyjne.

Żarna, czyli domowe młyny i młyńskie kamienie były podstawowym wyposażeniem rodziny, dlatego nie mogły stać się przedmiotem zastawu. Księga Powtórzonego Prawa nie zostawiała wierzycielom żadnych wątpliwości:

  • „Nie wolno brać w zastaw kamienia młyńskiego górnego ani dolnego, gdyż tym samym brałoby się w zastaw samo życie”. (Pwp 24,6)
  • Kamień młyński symbolizował, więc przetrwanie. Mieć czyjś kamień młyński to trzymać w ręku jego życie, czuć się jego panem i władcą. Prawo Boże nie daje nikomu władzy absolutnej nad cudzym życiem.

Oślepiony Samson obracał kamień młyński na oczach Filistynów. Jego niewolnicza praca utrzymywała ich przy życiu, jak to opisuje Księga Sędziów: „Wówczas Filistyni pojmali go, wyłupili mu oczy i zaprowadzili do Gazy, gdzie przykuty dwoma łańcuchami z brązu, musiał mleć ziarno w więzieniu”. (16,21).

Wprawdzie nie cierpiał jak Prometeusz przykuty do skały Kaukazu, niemniej upokorzenie, z którym przyszło mu się zmierzyć, było wielkie. Wtedy odkrył swoją bezsilność. Być może Jezus, gdy mówi o nadchodzącej śmierci, wskazuje, że znajdzie ona ludzi w sytuacjach zwyczajnych, przy codziennych czynnościach: „Dwie będą mleć na żarnach, jedna będzie wzięta, druga zostawiona”.  (Mt 24,41)

Kluczową kwestią w dzisiejszej Ewangelii pozostaje sprawa zgorszeń. Oto spotykają się ludzie i okazuje się, że jeden z nich stał się źródłem duchowej infekcji, a drugi padł jej ofiarą. Niejako przejął zło od kogoś, np. pokonał wrodzony wstyd i zaczął być bezwstydny albo zaczął kraść, cudzołożyć, uzależniać się, prowadzić podwójne życie albo stał się cynicznie wyrachowany, obojętny, ironiczny itp.

Pierwszym miejscem zgorszeń zawsze pozostaje rodzina. Dziecko zanim pójdzie do piaskownicy, na podwórko, do przedszkola; zanim znajdzie się w liceum czy na uniwersytecie, zanim pozna subkulturę, gang lub sektę, zanim uda się na emigrację, najpierw w rodzinnym domu słyszy pierwsze przekleństwo; jest świadkiem pierwszej kłótni albo pierwszych scen przemocy, których niechlubnymi i gorszącymi bohaterami są domownicy, najbliżsi i najważniejsi ludzie: rodzice i starsze rodzeństwo. To przez nich dokonuje się zarówno inicjacja w świat dobra, jak i w świat zła.

Niedawno pewien świecki człowiek, mający ogromną miłość do Kościoła, poskarżył mi się, że doznał zgorszenia, ponieważ przeczytał list otwarty emerytowanego arcybiskupa J.P. Lengi MIC, ogólnie dostępny w Internecie, w którym padają zarzuty najpoważniejsze z możliwych, między innymi, że Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej, ulegając poprawności politycznej, łamie sumienia biskupów. Nie wiedząc, jak jest naprawdę, nie wnikając w ocenę i nie wyrokując o winie lub niewinności kogokolwiek, już sam fakt, że padły takie zarzuty jest gorszący. Jeśli to prawda, to mamy do czynienia z bardzo poważnym kryzysem najważniejszych instytucji Kościoła, a jeśli jest to pomówienie, to znaczy, że arcybiskup zwyczajnie błądzi i wydaje fałszywe świadectwo. Obie sytuacje są, więc gorszące. Nie wiadomo tylko, która bardziej i z którą mamy do czynienia.

Na koniec trzeba dopowiedzieć, że pierwszym gorszycielem był i pozostaje szatan. Zawistny książę ciemności, ponieważ utracił na zawsze łaskę Pana Boga, nie mogąc jej odzyskać, gorszy ludzi. Każdego, kto się tylko pojawi na ziemi, czyni grzesznikiem. Tę powszechną grzeszność psalmista wyraża słowami: „Oto urodziłem się obciążony winą i jako grzesznika poczęła mnie matka”. (Ps 51,7).

Drugim źródłem zgorszeń są ludzie, którzy całkowicie świadomie i dobrowolnie współpracują z demonem w moralnej rujnacji ludzi i społeczeństw: sataniści, masoni, zajmujący się magią i czarnoksięstwem; ci, którzy pracują nad rozbudzeniem w kimś złych skłonności, nad uzależnieniem innych, zwłaszcza młodych; ci, którzy zniewalają i deprawują bliźnich. Gorszycielami są nawet ci, którzy sami ulegają zgorszeniom, nie potrafiąc obronić wiary, zasad i wartości w sobie. Mimo woli stają się sprzymierzeńcami zła i najprawdziwszymi gorszycielami. Dzisiaj każdy powinien z całą szczerością uświadomić sobie, że zgorszenia to nie jest problem innych. To problem każdego grzesznika!

Opracował przekazując w celu rozpowszechnienia Ks. Ryszard K. Winiarski

 

 

28 września 2015|