DLACZEGO NIE PRZYJMUJĘ UCHODŹCÓW

15 wrzesień 2015 roku; Publikacja rzucająca światło na najbardziej „palący” problem, który nurtuje całą Europę kontynentalną. Mam świadomość, że tą wypowiedzią narażę się wielu ludziom. Wiem też, że zostanę uznany za człowieka, który odrzucił apel papieża Franciszka o przyjęcie uchodźców. Niektórzy przypiszą mi brak elementarnej wrażliwości i odruchów serca. Mimo to nie przyjmę uchodźców i nie godzę się, by ktokolwiek zapraszał do mojego domu gości, których obecność może stać się niebezpieczna albo, z którą sobie nie poradzę. Oto powody, dla których nie mogę przyjąć muzułmańskich uchodźców:

APTOPIX Mideast SyriaPo pierwsze „Koran” – święta księga islamu degraduje osobę Jezusa do roli jednego z proroków.

Kwestionuje jego boskość, a przez to obraża moje uczucia religijne.

Uznaje za nieważne to, w co wierzę.

Rani mnie duchowo oraz poniża kulturę, w której wyrosłem ja i mój naród.

Dla mnie islam jest herezją chrześcijańską i niczym więcej. Dodatkowo widać gołymi oczami, że religia Mahometa coraz bardziej się radykalizuje. Właściwie jest bardziej ideologią niż religią. Koraniczne szkoły (medresy) są wylęgarnią terroryzmu i przemocy. Niedawno pakistańska policja wdarła się do medresy Zakarija i uwolniła kilkudziesięciu studiujących tam chłopców i młodych mężczyzn. Byli skuci łańcuchami i nosili na sobie ślady tortur. Mimo to rodzice wielu z nich protestowali przed lokalnym komisariatem przeciwko akcji policji. Czy przyjmując takich absolwentów i nauczycieli Koranu, nie wystawiamy siebie i swoich najbliższych na ryzyko przemocy? O wiele bliżej nas, kilka tygodni temu, policja niemiecka dokonała rewizji w szkole koranicznej we Frankfurcie nad Menem, podejrzewając, że dzieciom pokazuje się tam na wideo brutalne sceny, w tym egzekucje. Szkoły muzułmańskie bez przerwy inwigilują brytyjskie służby specjalne, ponieważ brytyjscy młodzi muzułmanie są o wiele bardziej radykalni niż ich rodzie.

  • Po drugie, w krajach muzułmańskich w zasadzie nie ma demokracji, praw człowieka ani podstawowych wolności, zwłaszcza dla „niewiernych”. Moi bracia chrześcijanie cierpią prześladowania. Palone są ich domy, wyrzuca się ich z pracy. Nawet na użytek osobisty nie mogą mieć Biblii, różańca ani krzyża. Chrześcijanki są hańbione w zbiorowych gwałtach, mężczyźni stają się ofiarami okrutnych linczów.

Porzucenie islamu i przejście na chrześcijaństwo uznawane są przez policję religijną jako bluźnierstwo przeciwko Prorokowi, a jedyna dopuszczalna przez muzułmanów konwersja to konwersja na islam. Chrześcijańscy misjonarze nie mają żadnego wstępu. Dlaczego mam pomagać tym, których pobratymcy okazują okrucieństwo wobec moich braci w Chrystusie? Caritas i Czerwony Krzyż wielokrotnie organizowały akcje pomocy dla ofiar w krajach muzułmańskich, nigdy natomiast nie słyszałem, żeby Czerwony Półksiężyc pomagał chrześcijanom będącym w potrzebie.

  • Po trzecie, uchodźcy nie podlegają żadnej weryfikacji ani kontroli służb specjalnych. Nie znamy ich przeszłości, poglądów, powiązań ani prawdziwych motywów ich wędrówki. Jeśli tylko uciekali przed Państwem Islamskim, czyli swoimi współwyznawcami (!), to powinno im wystarczyć każde miejsce w Europie, choćby najbiedniejsze, gdzie od kilkudziesięciu lat panuje i pokój, i respektowane są prawa człowieka.

Ale oni idą po dobrobyt do najbogatszych krajów kontynentu. Są niezwykle roszczeniowi, odwołując się do chrześcijańskiego miłosierdzia. Dlaczego uchodźców muzułmańskich, czyli współbraci w wierze nie przyjmuje nowoczesna Turcja ani najbogatsze kraje Zatoki Perskiej jak Arabia, Kuwejt czy Dubaj? Dlaczego uchodźcy nie idą do swoich, do ludzi bliższych im etnicznie, kulturowo i mentalnie? Arabia Saudyjska nie chce przyjmować uchodźców, ale gotowa jest sfinansować budowę 200 meczetów w Europie. Czy to nie ponury żart?

  • Po czwarte, gdy Izrael buduje kolejny mur, tym razem oddzielający go od Jordanii, nam każe się być bezkrytycznie otwartym i przyjmować wszystkich! Bardzo szybko pojawiła się nowa forma poprawności politycznej: trzeba być apologetą uchodźców i pokonywać opór społeczny. Dlaczego nikt nie mówi, że fala uchodźców jest wynikiem błędnej i agresywnej polityki USA i Unii Europejskiej na Bliskim Wschodzie; że obalanie reżimów i cała tzw. wiosna arabska było załatwianiem własnych spraw; że wprowadzanie demokracji w krajach o strukturze feudalnej jest uszczęśliwianiem kogoś na siłę i działaniem wbrew jego naturze?

Stany Zjednoczone nie zgłosiły żadnej, nawet najmniejszej, gotowości przyjęcia muzułmańskich uchodźców. Po doświadczeniach z 11 września 2001 roku, gdy kilku muzułmanów uderzyło Amerykę w podbrzusze, uszczelniają granice i zaostrzają procedury na przejściach granicznych. My nawet nie wiemy, ilu bojowników Państwa Islamskiego już przeniknęło w powodzi uchodźców? Ile „samotnych wilków” gotowych na wszystko, przyszło do Europy, by nas niszczyć? Jeśli na lotnisku, udając się do jakiekolwiek kraju, przechodzę przez skanery i wykrywacze metalu, muszę zdjąć z ręki zegarek, pasek spodni, nakrycie głowy, wyjąć z podręcznej torby wszelkie urządzenia elektroniczne, jeśli prześwietlany jest mój bagaż, zanim polecę z wycieczką lub pielgrzymką i sprawdzany jest mój paszport w systemie elektronicznym, to dlaczego bez jakiejkolwiek kontroli mamy przyjąć ludzi, których kompletnie nie znamy? To skrajnie nieodpowiedzialne! Oto co na początku roku mówił radykalny imam Anjem Choudary w rozmowie z Faktem.pl:

Jednego dnia prawo szariatu zostanie wprowadzone także w Polsce, bo wierzymy, że należy usunąć wszystkie opresyjne reżimy. Jeśli rządzi wami ktoś inny niż Allah, to jest to forma ucisku. Dzięki naszej polityce i wasz reżim zostanie usunięty, a ludzie będą szczęśliwsi. […]  Islam nie jest jak chrześcijaństwo, jeśli mnie uderzysz, nadstawię drugi policzek. Nie, tacy nie jesteśmy. W islamie jest coś takiego jak dżihad. Niektórzy nazywają go nawet szóstym obowiązkiem każdego muzułmanina. „Świętym obowiązkiem”. Wprawdzie  nie można zabijać niewiernych „bez istotnego powodu”, o czym zapewnił sam prorok na swoim łożu śmierci. Jednak „czas wojny rządzi się swoimi prawami; jeśli obrażasz proroka, tracisz świętość swojego własnego życia”.

  • Po piąte, dlaczego milczy w tej sprawie Wysoki Komisarz (UNHCR) i jego urząd powołany w 1951 roku? Oficjalnie na świecie jest kilkadziesiąt milionów uchodźców. Dlaczego ten problem ma rozwiązywać wyłącznie Europa?

Dlaczego świat nie reagował, gdy w Ruandzie w walkach plemiennych pomiędzy Tutsi i Hutu wymordowało się ponad milion ludzi? Wtedy wojna domowa w tym niewielkim kraju spowodowała wtórne wstrząsy po sąsiedzku. Blisko 2 miliony Hutu, obawiając się odwetu Tutsi, uciekło do Burundi, Tanzanii, Ugandy i Zairu, wywołując w tym ostatnim kraju pierwszą i drugą wojnę domową. Wpłynęła też na rozwój wojny domowej w Burundi. Dlaczego Europa nie walczy o wolność chrześcijan w krajach muzułmańskich, choćby tam, gdzie jest to możliwe, bo nie dotarło jeszcze Państwo Islamskie? Dlaczego uchodźcy islamscy mają być lepiej traktowani niż np. uchodźcy chrześcijańscy czy buddyjscy? Czy dlatego, że na odległość pachną ropą?

  • Po szóste, nie wierzę, że uchodźcy są gotowi na pełną asymilację ze społeczeństwem, które je gości i przyjęcie obowiązujących tutaj praw i standardów. Wystarczy pojechać na przedmieścia Paryża, Londynu czy innych wielkich miast zamieszkałych przez muzułmanów, by zobaczyć, jaki panuje tam brud i demolka. Jak bez skrupułów niszczone jest wszystko, co stworzyli niewierni.

W Polsce nie mamy takich możliwości z powodu słabości państwa, które oddala od siebie wszelkie zobowiązania, przerzucając je na samorządy. Samo przyjęcie cudzoziemców nie jest żadnym rozwiązaniem, jeśli nie zapewnia się pracy dorosłym, a dzieciom szkoły. Co będą robić całymi dniami ulokowani w jakiejś opuszczonej szkole np. w gminie Dorohusk? Pomijam, że trzeba ten lokal ogrzać, dostarczyć wodę, zapewnić warunki sanitarne, opiekę medyczną i wyżywienie. Czy Narodowy Fundusz Zdrowia zapłaci szpitalom za zabiegi, które nie są w kontraktach, skoro odrzuca przypadki przekraczające określone limity wśród Polaków? Gdzie będą rodziły muzułmańskie kobiety? Co z jedzeniem zgodnym z wymogami islamskiej religii i rytualnym ubojem? W jakim języku i czego mają się uczyć dzieci uchodźców? Czy ich edukację powierzymy radykalnym mułłom? Czy nasz system oświaty przygotowany jest na wielokulturowość? Niektórzy z uchodźców pokazują dyplomy arabskich uczelni, ale jak ma się to do programów nauczania i wymogów prawa unijnego? Czy nasze żłobki, przedszkola i ich personel przygotowane są na przyjęcie arabskich dzieci? Czy przeciętna gmina uniesie taki wydatek, skoro jedno miejsce w najzwyklejszym przedszkolu kosztuje ją ponad 730 zł? Czy nasz wymiar sprawiedliwości będzie tworzył precedensy, by sądzić wyznawców Allaha według prawa koranicznego? Czy prawo jazdy zdobyte w Libii lub Syrii będzie honorowane przez polską policję? Co z ludźmi, którzy nie mają żadnych dowodów tożsamości?

Bezczynność i pustka szybko powodują w ludziach poczucie beznadziei. Zbiorowa frustracja uchodźców, którzy wykorzeniają się z własnych ojczyzn, nie chcąc lub nie mogąc uznać nowej ojczyzny za swoją, może stać się problemem dla policji, sądów, opieki społecznej, szkoły, wymiaru sprawiedliwości i najbliższych sąsiadów. Muzułmański Związek Religijny RP nie pomoże uchodźcom z Bliskiego Wschodu, którzy przyjadą do naszego kraju. – mówi Musa Czacharowski, rzecznik prasowy organizacji. Jednocześnie krytykuje on działanie polskiego rządu ws. imigrantów z Ukrainy: 

Zadeklarowali gotowość przyjęcia przynajmniej jedenastu tysięcy osób. Okazało się, że były to puste słowa. Są problemy z zapewnieniem możliwości pobytu dla kilkudziesięciu Tatarów krymskich, ludzi, którzy są przecież bardzo blisko związanymi z Polską, zarówno w wymiarze historycznym, jak i kulturowym”.

Jeśli premier rządu deklaruje, że przyjmiemy 11 tysięcy uchodźców, skądkolwiek przyjdą, a kraj nie potrafi zaopiekować się dosłownie kilkudziesięciu Tatarami, to znaczy, że państwo w wielu wymiarach jest teoretyczne. Nie zamierzam uczestniczyć w licytacji wirtualnego miłosierdzia. To obraża nie tylko uchodźców, ale i samą ideę miłosierdzia. W przypowieści o pannach mądrych i głupich, gdy oblubieniec się spóźniał i zrobiło się bardzo późno, a pojawił się problem braku oliwy, mądre panny odmawiają dzielenia jej. argumentując: „Mogłoby i nam i wam nie wystarczyć” i odsyłają ich do innych. Są jeszcze inne przypowieści, które mówią o czujności i wskazują na cnotę roztropności. Wszystkie przypowieści opowiedział po raz pierwszy Jezus, ja tylko przypominam!

Opracował i udostępnił publikację do rozpowszechnienia, Ks. Ryszard Winiarski

 

 

15 września 2015|