Cztery wielkie kłamstwa diabła

Przeciwnik nasz szatan ma swoje sposoby, żeby rozbić w nas zaufanie do Boga, do siebie samych i innych ludzi. Jakie? Otóż, ludzie staną wobec konieczności odróżniania jego głosu, głosu szatańskiego od głosu własnych życzeń i od podszeptu pełzającego szatana, który rozmiłował się w naśladowaniu głosu naszego Pana Jezusa Chrystusa, a tę sztukę doprowadził do przerażającej doskonałości – pisał R. Brandstaetter w książce Jezus z Nazaretu.

Ale jak przejrzeć kłamstwa tak potężnego przeciwnika?

Dzięki Słowu, które nasz Pan Jezus Chrystus daje nam w Piśmie Świętym i liturgii. Ono oczyszcza nas, rozjaśnia mrok i prowadzi, demaskując kłamstwa wroga.

  1. Kłamstwo z Księgi Rodzaju.

Chodzi o wzbudzenie w nas poczucia osaczenia i rozbicie naszej ufności. Szatan sugeruje, że prawie wszystkiego nam nie wolno, że gdzie nie spojrzeć, czyha na nas niebezpieczeństwo, a Bóg jest daleki i gniewny, czegoś nam nie chce dać, czegoś nam odmawia. Więc liczyć możemy tylko na siebie. No i oczywiście na podpowiedzi Szatana.

Podpowiedzieć jest gotów prawie wszystko, wszelkie możliwe rozwiązania, terapie. Tylko nie to jedno: zwrócenie się wprost do Boga. Będzie przypominał, że to on jest naszym przyjacielem: zaufaj mi i nikomu więcej. Sukcesem wroga na tym etapie jest zafundowanie nam złudzenia, że przecież tyle robimy, by było dobrze. Tylko nie to, co trzeba.

  1. Kłamstwo z prologu Księgi Hioba.

Ukryte jest ono w symbolicznej scenie „licytacji” Szatana z Bogiem. „Czy za darmo Hiob czci Boga?” – podstępne pytanie, które ma zachwiać naszym zaufaniem do siebie. Najpierw zniszczona, a przynajmniej mocno nadszarpnięta została nasza dobra wiara w Boga i w innych. Teraz kolej na nas samych.

Mamy przestać ufać sobie, bo za każdym dobrem, którego pragniemy, które staramy się czynić, na pewno czai się egoizm. Jesteśmy słabi, łatwiej nam czynić zło, którego nie chcemy, niż dobro przez nas chciane.

Wiemy to.

  • Ale diabeł karze nam zwątpić o jakimkolwiek dobru w nas: wszystko w tobie jest kłamstwem, grą, podstępem, udawaniem, manipulacją.

Rozgryzaj siebie w nieskończoność, śledź swoje motywacje, nicuj swoje myślenie. Wszystko w tobie jest złudą.

Co przeciwnik osiąga w ten sposób?

To, że przestajemy robić cokolwiek. Bo skoro tak się rzeczy mają, to, po co się starać, wysilać? Wokół nas i w nas pustynia.

  1. Kłamstwo z pustyni

Na której szatan kusił Jezusa. Szczególnie wyszukane, perfidne kłamstwo rzekomego znawcy naszej psychiki i potrzeb, specjalisty od duchowości: Wiem, czego ci trzeba, czego pragniesz. Mogę ci to dać. Zacytuje nawet Biblię – tyle, że niedokładne.

Coś zmieni, coś przekręci. Bo przecież on wie lepiej.

  • To kłamstwo wymierzone w moją tożsamość dziecka Bożego, które wszystko otrzymuje od Ojca.

Zamiast być dzieckiem zdanym na Ojca, mam stać się handlowcem, który wybierze najrozsądniejszą ofertę, jego ofertę. Dojrzej, zachowuj się jak dorosły. Wybierz mądry kompromis z silniejszym. Oddaj mu pokłon, uznaj władzę – jakoś się dogadacie.

  1. Jak oskarża diabeł? Dniem i nocą.

Jego oskarżenie staje się hegemonem świadomości. Żyję w nieustannym poczuciu winy. W dwunastym rozdziale Apokalipsy dowiadujemy się, że od momentu wcielenia Chrystusa diabeł prowadzi przeciwko nam zażartą kampanię, bo wie, że ma mało czasu. Wie, że już tak naprawdę przegrał.

  • Ale on lekceważy to, czego dokonuje dla nas Bóg.
  • Nakłania nas, byśmy my także zlekceważyli to, co Bóg czyni w naszej historii – Jego przebaczenie, Jego miłosierdzie.
  • Masz czuć się winny.
  • Masz żyć w niekończącym się poczuciu winy.

Rzadko odwołuje się do konkretnych grzechów. Bo konkretny zły czyn, jeśli został spalony w Miłosiernym Ogniu Pokuty i Pojednania, nie jest już argumentem przeciwko nam.

  • Diabeł będzie, więc posługiwał się mętną wodą pomówienia, plotki, obmowy, kłamstwa.
  • Będzie oplatał mnie w lepką, a jednocześnie nieuchwytną sieć.
  • Jeśli przypomina to, co zrobiłem, to po to, by powiedzieć mi, kim jestem – kłamcą, oszustem, złodziejem (wstaw co chcesz).
  • Bo skoro już wcześniej podważył moją tożsamość dziecka Bożego, to teraz próbuje nadać mi swoją tożsamość – upadłego na zawsze, definitywnie przegranego.

Tak oskarża diabeł.

Nie przebiera w środkach. Nie przekonasz go, że „tak po prostu nie wolno”, że „tak się nie robi z człowiekiem”. Robi, co mu się podoba.

Jak możemy się bronić? Sami nie jesteśmy w stanie.

Ale jest Ktoś Mocniejszy, kto nas broni, do Kogo należymy. W wieczerniku, kiedy Jezus wie, że zbliża się decydująca rozgrywka ze Złym, który za chwilę pokaże, na co go stać, mówi: „Nadchodzi władca tego świata. Nie ma on jednak nic swojego we Mnie”.

Warto o tym pamiętać we wszystkich ciemnych godzinach naszego grzechu i zagubienia. Zły nie ma w nas nic swojego. Atakuje na różne sposoby. Zastrasza i łudzi swoją rzekomą władzą nam nami, ale tak naprawdę nic do niego nie należy.

  • My wiemy, że Ojciec dał nam wszystko w ręce, że od Boga wyszliśmy i do Boga idziemy. On jest prawdą o nas.

Wiedząc to, przejdziemy przez noc oskarżeń i kłamstw.

Zawierzmy Bogu: „Ojcze święć się Imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja… Zawierzam Ci Boże… Zawierzam siebie i rodzinę swoją… teraz działaj Ty… Ty troszcz się…, Jezusie, Synu Dawidowy ulituj się nade mną… Jezu ufam Tobie… Ty jesteś moją ostoją…

Wołajmy, jak Święty Michał Archanioł Któż, jak Bóg… tylko on Stwórca wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, tylko On, Bóg Wszechmogący, który powołał nas do życia Słowem…, z niczego…, powołał nas na swój obraz…, dając nam wolną wolę…,  aby dzielić z nami radość życia wiecznego…

Bracie i Siostro gdy zwrócimy się do niego, uwierz… nie pozostawi nas samym sobie… przeprowadzi nas przez „najciemniejszą dolinę” naszego życia… nie pozostawi naszej modlitwy niewysłuchanej… zawsze, ale to zawsze, wysłucha nas i wybierze dla nas najlepszą drogę abyśmy mogli dotrzeć, najbezpieczniej jak to możliwe, do domu Ojca…

Jak Przewodnik naszego zbawienia – Jezus, który w każdej chwili chce odnawiać w nas tę pewność przez sakramenty i Słowo, mówiąc: Jestem z Tobą, przy Tobie, w Tobie. Jestem Twój. A Ty jesteś mój. I nikt nie może wyrwać Cię z moich przebitych rąk!

Publikacja, której autorem
jest DK. MICHAŁ LUBOWICKI
zaczerpnięta ze strony:
www.pl.aleteia.org

19 listopada 2016|