Czas to pieniądz a może coś więcej?

19 październik 2013; Rozpoczęcie roku szkolnego. W klasie panuje cisza. Niejeden uczeń z niepokojem wyczekuje na moment, w którym wychowawczyni poda plan lekcji, zastanawiając się, czy przy korzystnym układzie uda mu się wyrobić ze wszystkimi zajęciami popołudniowymi, na które chciałby chodzić. Początek stycznia. Młoda, zestresowana mama czeka w gabinecie na rozmowę ze swoim szefem, z nadzieją, że będzie mogła w tym roku pracować na pierwszą zmianę. W innym wypadku nie zdąży ona, ani przygotować obiadu dla swoich dzieci, ani pomóc im w zadaniach, nie mówiąc już o praniu i całej górze ubrań do wyprasowania, które czekają na nią.

Czas to pieniądz a może coś więcej 1Na parafię przyjechał nowy ksiądz. Po obiedzie usiadł on w pokoju przy stole i wpatruje się w listę grup, które będzie prowadził w tym roku, głowiąc się jak najlepiej rozplanować spotkania tak, aby dla wszystkich mieć, choć trochę czasu.

Myślę, że to co tutaj opisuję jest problemem, który w jakiś sposób dotyczy nas wszystkich. Każdego dnia z niepokojem patrzymy na zegarek, bojąc się, że nie zdążymy zrobić tego wszystkiego, co powinniśmy. Wciąż gdzieś biegniemy, śpieszymy się, a pod koniec dnia zasypiamy zrezygnowani, bo znowu dzień był za krótki i znowu zabrakło nam czasu.  Czy jednak naprawdę nie możemy nic z tym zrobić? Na co poświęcamy nasz czas? Z kim się nim dzielimy? Jak mijają nasze kolejne dni?

Mały Tomek poszedł w odwiedziny do swojego kolegi Maćka, gdzie bawiło się razem bardzo dużo dzieci. Chcąc sprawić mu przyjemność, kupił cały worek cukierków i z radością wręczył je przyjacielowi. Ten jednak nie podziękował, lecz zaglądając do środka oświadczył, że jest ich za mało i nie wystarczy, żeby wszystkich nimi poczęstować i obróciwszy się nie dał Tomkowi ani jednego. Wśród dzieci przebywających w jego domu było wielu biednych i głodnych, ale on wolał dać więcej tym bogatym, bo oni mogą mu się kiedyś odwdzięczyć. Gdy pod wieczór wszyscy goście odeszli już do swoich domów zaskoczony gospodarz zauważył, że Tomek nie poszedł, i że wciąż czeka, stojąc w tym samym miejscu, w którym zostawił go przed wieloma godzinami. Wtedy zrobiło mu się trochę głupio i pomyślał, że może by mu jednak dać jakiegoś cukierka, ale że się już skończyły to zrobi to jutro. Tak mijał dzień za dniem, a głodny Tomek wciąż stał i czekał…

Każdego dnia, razem ze wschodem Słońca przychodzi do nas uśmiechnięty Pan Jezus, przynosząc nam 1440 kolorowych cukierków – 1440 minut życia. Daje nam je w prezencie, a w nich zawarte są wszystkie inne dary. To w czasie, który dostajemy od Pana Boga możemy tańczyć, śpiewać, grać na skrzypcach, zakochiwać się i przeżywać piękne chwile wśród przyjaciół. Nasze wszystkie wspomnienia są przecież umiejscowione w tym prezencie – w czasie. On nas bardzo kocha i przychodzi do nas z wielką radością, ciesząc się, że może nam dać to wszystko.  A my jak ten Jego dar przyjmujemy?

  • Czy nie jest może tak, że patrzymy na niego pełni pretensji i pytamy ze złością: „Czy nie mogłeś się Boże bardziej postarać i dać nam więcej?
  • Nie widzisz ile mam planów?
  •  Ile rzeczy muszę dzisiaj zrobić?

Coraz lepiej wychodzi mi gra na skrzypcach i biegam coraz szybciej, ale żeby coś osiągnąć i zostać kimś ważnym w życiu muszę więcej ćwiczyć, a dałeś mi tyle czasu, że z niczym nie zdążę. Jeszcze w dodatku muszę chodzić do spowiedzi i żałować, że nie zdążyłem się pomodlić, przecież to nie moja wina!” Pomyślmy jak wielki ból musimy sprawiać Panu Jezusowi, gdy nie doceniamy Jego prezentu i nie potrafimy pojąć, że On nas kocha i wie najlepiej, co jest nam potrzebne. Nie możemy zapominać, że to od Niego otrzymaliśmy wszelkie talenty!

Namawiając młodzież do uczestniczenia w spotkaniach organizowanych przy Parafii bardzo często słyszę, że mają oni już tyle różnych zajęć i tyle nauki, że nie dadzą rady.

Dostaliśmy liczne talenty od Pana Boga, aby je pomnażać, ale przede wszystkim po to, aby mogły one służyć innym ludziom i abyśmy je rozwijali na Chwałę Bożą! Co z tego, że chodzę na lekcję gitary 5 razy w tygodniu, jeśli nie mam czasu by na niej grać, jeśli nie mam kiedy dzielić się moim talentem?

Piękno życia jest w dawaniu siebie innym. Są takie dni, kiedy przychodzi do nas człowiek, który bardzo potrzebuje naszej pomocy i to wcale niekoniecznie materialnej. Jest tylu ludzi samotnych i zagubionych, którzy żyją obok nas, z którymi może pracujemy, spotykamy się na co dzień. Czekają oni na nasz uśmiech, na zwykłą prostą rozmowę, na jakiś ciepły gest a my wciąż ich od siebie odpychamy, wymawiając się brakiem czasu.

Jeszcze gorzej jest, gdy ten czas wolimy poświęcić osobom wpływowym, wchodząc tylko w takie relacje, z których możemy czerpać jakąś korzyść. Nie raz takie sytuacje zdarzają się w szkole, gdy na przerwie dziewczyna stoi samotnie pod parapetem, a inne mimo to, że ją lubią to nie podejdą do niej, bo wolą się uganiać za tymi z „elity”.  Ile jest takich sytuacji zwłaszcza wśród młodych ludzi, (ale nie tylko) że zamiast wyjść z przyjaciółmi na spacer to wolą oni siedzieć w domu przed komputerem, bądź oglądać kolejny odcinek serialu? Nasz problem nie polega na tym, że nie mamy czasu, ale na tym, że nie potrafimy go dobrze wykorzystać!

Zastanówmy się jeszcze nad tym, kogo Maciek(?) zranił najbardziej? My, w naszym życiu bardzo często zapominamy, od kogo coś (?) otrzymaliśmy.

Czas to pieniądz a może coś więcej 2Kto dał nam czas, byśmy mogli w nim żyć?

Przecież nasi koledzy, choćby niewiadomo jak bardzo nas lubili, nigdy nie będą mogli dać nam tak wartościowego prezentu. Czy w ogóle potrafimy dać naszemu Stwórcy coś więcej niż jedną godzinę tygodniową, przestaną pod płotem, niby uczestnicząc we Mszy Świętej? On jest tą Osobą, która pomoże nam zaplanować nasze życie, która może sprawić, że będziemy zasypiali z uśmiechem na twarzy, ze świadomością, że dobrze przeżyliśmy nasz dzień. On potrzebuje do tego tylko naszej woli, naszego „Tak”. 

 

Czas poświęcony Panu Boguten, w którym trwamy przy Nim, modlimy się, czy w różnych wspólnotach poznajemy Go, nigdy nie jest czasem zmarnowanym! Przekonałam się o tym sama, gdy w zeszłym roku próbowałam zaplanować swój tydzień, tak aby na wszystko starczyło mi czasu. Niestety z powodu, że miałam bardzo dużo różnych zajęć, nie miałam go zbyt wiele na naukę i bardzo często musiałam wybierać pomiędzy Eucharystią a lekcjami.

Niesamowite w tym wszystkim było to, że zawsze kiedy wybierałam Pana Boga, modlitwę czy spotkania wspólnotowe, nie pozwolił On bym dostała w szkole złą ocenę.

Choć wiele osób nazwie to szczęściem, to nauczyciele przekładali sprawdziany, odwoływali kartkówki, tracili ochotę na pytanie, chorowali a nawet przez nieuwagę zapominali zabrać mojego zeszytu. Takich sytuacji było bardzo wiele. Mam pewność, że to Jego pomoc, bo nigdy nie zdarzyło mi się nic takiego, jeśli nie przygotowałam się z lenistwa, ale zawsze robił mi prezenty, kiedy swój czas oddawałam Jemu.

Ukończyłam rok z wzorowym świadectwem, egzaminy napisałam bardzo dobrze i dostałam się do szkoły, do której chciałam się dostać. Wiele osób do teraz nie może zrozumieć jak mi się to udało, bo przecież tak niewiele miałam czasu na naukę.

Wszystko jest jednak w rękach Bożych, który się nami opiekuje i nam naprawdę błogosławi. To doświadczenie nauczyło mnie, co w moim i naszym życiu powinno być najważniejsze. „Cóż pomoże człowiekowi, chociażby cały świat zdobył, jeśli na duszy szkodę poniósł”.

Zastanówmy się nad naszym życiem i pomyślmy, czy to co robimy będzie miało kiedykolwiek jakieś znaczenie w niebie! Nie mówmy, że kiedyś będę żył inaczej, bo „Nikt nie zna dnia ani godziny, kiedy Syn Człowieczy przyjdzie”. Żyjmy więc tak jakby miał przyjść już jutro!

Niejedna zakochana para kupuje sobie różne drogie prezenty (co oczywiście jest pięknym wyrazem miłości) zapominając jednak, że to co najpiękniejsze możemy sobie dać, nie da się kupić za żadne pieniądze. Są to właśnie te chwile, minuty, które można spędzić razem z drugim człowiekiem, i których nawet najwspanialszy i najdroższy podarunek nie jest w stanie zastąpić.

Tomek pokazał Maćkowi jak wspaniałym jest przyjacielem, bo chociaż było mu bardzo przykro, nie obraził się, ale czekał. Pan Jezus też czeka. Stoi u drzwi Twojego serca, stoi bardzo stęskniony i chce Ci błogosławić, tylko Ty musisz dać Mu czas na to!

Bardzo popularnym powiedzeniem u współczesnych ludzi jest stwierdzenie, że czas to pieniądz. Ale czy jest on naprawdę tylko tyle wart? Czy możemy w ten sposób oceniać jego wartość? Może zapytajmy ludzi, którzy całe lata służą z uśmiechem na twarzy chorym osobom, poświęcając wszystkie swoje siły i całe życie dla bliźniego?

Aby dobrze przeżyć nasze życie nie musimy przecież być bogaci, wystarczy tylko, że będziemy każdego dnia oddawać siebie Panu Bogu i innym ludziom. Możemy być pewni, że wtedy nasz Zbawiciel otworzy nam bramy nieba, a tam nie będziemy się już nigdzie śpieszyć, bo zanurzeni w Jego Miłości będziemy mieli całą wieczność …

Opracowała Dominika

19 października 2013|