Cuda eucharystyczne. Legnica dołącza do blisko 130 innych miejsc

Cud w Legnicy. Wydarzenie z parafii św. Jacka „nosi znamiona cudu eucharystycznego”, twierdzi biskup Zbigniew Kiernikowski. To kolejny w ostatnich latach cud eucharystyczny, jaki miał miejsce na terenach Polski. Dodatkowo w badaniu niemal identycznego wydarzenia, które miało miejsce w 1996 roku, uczestniczył kard. Bergoglio, obecny papież Franciszek. O co dokładnie chodzi? Postanowiliśmy sprawdzić.
Cuda eucharystyczne zdarzały się od początku istnienia chrześcijaństwa. Ich szczególny rozkwit miał miejsce w momencie gorących teologicznych debat na temat samej eucharystii. W Kościele toczył się spór, czy konsekrowana hostia jest rzeczywistym ciałem Chrystusa, czy też może jedynie symbolem. Cud w Legnicy wpisuje się w scenariusze znane od lat.

Podczas podobnych debat w średniowieczu Chrystus objawił się św. Juliannie z Cornillon. To m.in. za jej sprawą doszło do ustanowienia święta Bożego Ciała, najpierw w jednej z niemieckich diecezji. Cudem, który potwierdził prawdziwość objawień, była „krwawiąca hostia” w Bolsenie. Korporał, na który spadły krople krwi, jest do dziś przechowywany w miejscowej katedrze.

Najsłynniejszy cud eucharystyczny miał miejsce we włoskim Lanciano w VIII wieku. Kapłan, który nie wierzył w przeistoczenie chleba i wina w ciało i krew Chrystusa, doświadczył cudu podczas wypowiadania słów konsekracji. Hostia zamieniła się we fragment ludzkiego ciała, zaś wino stało się krwią.

Cud został przebadany przez naukowców w 1976 roku. Okazało się, że przechowywana w Lanciano relikwia to fragment ludzkiego mięśnia sercowego oraz ludzka krew grupy AB. Tę samą grupę krwi znaleziono na Całunie Turyńskim.

Kolejne cuda eucharystyczne zdarzały się również w Bolsenie i Orvieto, Sienie, Macarenie, Asti, Alatri, San Pietro a Patierno, Augsburgu i innych miejscach. W ostatnich latach najsłynniejsze cuda eucharystyczne miały miejsce w Buenos Aires (1996 rok), Lourdes (1999), Sokółce (2008 rok), Guadalajarze (Meksyk, 2013 rok) i Legnicy (2013 rok). W sumie książka „Cuda eucharystyczne” autorstwa Joan Carroll Cruz opisuje 130 przypadków podobnych wydarzeń odnotowanych w różnych miejscach świata.

Niewielu ludzi wie, że jeden z podobnych cudów zdarzył się również podczas mszy z udziałem Jana Pawła II. W 1984 roku podczas prywatnej mszy papieża w Watykanie doszło do przemiany hostii w ciało, podczas udzielania komunii. Sprawę opisała Koreanka, która doświadczyła cudu. Papież nie skomentował sprawy, jedynie pobłogosławił kobietę.

Kamery zarejestrowały nawet jeden z cudów eucharystycznych. Chodzi o ten w Lourdes z 1999 roku. Na nagraniu widać, jak hostia podczas konsekracji unosi się na wysokość kilku centymetrów. Także ten opłatek zamienił się potem w ludzkie ciało.

Cud w Legnicy

Cud w Legnicy to kolejny punkt na długiej liście cudów eucharystycznych. Biskup legnicki napisał w specjalnym oświadczeniu, że w parafii św. Jacka doszło do wydarzenia, które „miało znamiona cudu eucharystycznego”. Według opisu biskupa „na hostii, która 25 grudnia 2013 roku przy udzielaniu komunii świętej upadła na posadzkę i która została podniesiona, i złożona do naczynia z wodą, po pewnym czasie pojawiły się przebarwienia koloru czerwonego”.

Po fakcie powołano komisję, która miała sprawdzić zjawisko. W lutym 2014 roku wyodrębniono fragment przemienionej hostii i poddano go badaniom laboratoryjnym. Zakład Medycyny Sądowej, który zajmował się próbkami, orzekł w raporcie, że badana tkanka to „pofragmentowane części mięśnia poprzecznie prążkowanego”. Zdaniem ekspertów „całość obrazu jest najbardziej podobna do mięśnia sercowego (…) ze zmianami, które często towarzyszą agonii”. Przeprowadzono także badania genetyczne, które wskazały, że tkanka jest pochodzenia ludzkiego – głosi komunikat opisujący cud w Legnicy.

W styczniu opis sprawy trafił do Kongregacji Nauki Wiary w Watykanie. Zgodnie z jej zaleceniami przemieniona hostia ma zostać wystawiona w specjalnej monstrancji, „aby wierni mogli oddawać cześć” relikwii. Biskup zalecił także upowszechnienie informacji o cudzie oraz prowadzenie odpowiedniej katechezy dla wiernych.

„Mam nadzieję, że wszystko to posłuży pogłębieniu kultu Eucharystii i będzie owocowało wpływem na życie osób zbliżających się do tej Relikwii. Odczytujemy ten przedziwny Znak, jako szczególny wyraz życzliwości i miłości Pana Boga, który tak bardzo zniża się do człowieka” – pisze w oświadczeniu biskup Zbigniew Kiernikowski.

 komunikat bpZbK

Cud w Buenos Aires

Niemal identyczny cud, jak ten w Legnicy, wydarzył się w 1996 roku w Buenos Aires. Ówczesnym biskupem, który zajmował się sprawą, był Jorge Bergoglio – papież Franciszek.

W jednym z kościołów znajdujących się w handlowej dzielnicy do księdza podeszła kobieta, która poinformowała, że z tyłu kościoła znajduje się porzucona i sprofanowana hostia. Zgodnie z przepisami liturgicznymi kapłan umieścił opłatek w wodzie. Po kilku dniach w jego miejscu unosiła się na wodzie krwista substancja.

Kardynał Bergoglio zlecił przeprowadzenie badań w 1999 roku. Z substancji pobrano próbkę i przesłano do Nowego Jorku, nie informując naukowców o jej pochodzeniu. Próbkę badał m.in. znany patolog dr Frederic Zugibe. Stwierdził on, że substancja jest fragmentem lewej komory ludzkiego serca „w stanie zapalnym”.

„To serce żyło w chwili pobierania wycinka. Twierdzę, że serce żyło, gdyż białe ciałka obumierają poza żywym organizmem, potrzebują go, aby je ożywiał. Ich obecność wskazuje więc, że serce żyło w chwili pobierania próbki. Co więcej, te białe ciałka wniknęły w tkankę, co wskazuje na fakt, że to serce cierpiało – np. jak ktoś, kto był ciężko bity w okolicach klatki piersiowej” – napisał ekspert w swojej opinii.

Cud w Sokółce

Ostatni głośny przypadek cudu eucharystycznego miał miejsce w podlaskiej Sokółce. W październiku 2008 roku hostia, która upadła na ziemię, została przeniesiona do naczynia z wodą, gdzie miała się rozpuścić. Zamiast tego po tygodniu w wodzie resztki opłatka nabrały czerwonego koloru. Kapłani umieścili pozostałe fragmenty na korporale (białej chuście) i przenieśli do prywatnej kaplicy.

Czerwony materiał przebadali specjaliści, którzy orzekli, że hostia w niewytłumaczalny sposób połączyła się z fragmentem mięśnia sercowego.

Wyniki tych badań zostały podane w wątpliwość. Wskazywano, że nie przeprowadzono testów DNA, które pozwoliłyby ustalić, czy tkanka należała do człowieka. Badań nie chciał kontynuować arcybiskup białostocki Edward Ozorowski.

Stowarzyszenie Racjonalistów złożyło nawet zawiadomienie do prokuratury, w związku ze znalezieniem i bezprawnym przetrzymywaniem fragmentu ludzkiej tkanki w kościele. Prokuratura umorzyła jednak postępowanie.

Kościół podkreśla, że katolicy nie muszą wierzyć w cuda eucharystyczne. Jednak wiele szczegółów tych spraw rodzi pytania. Przebadane przez naukowców próbki często określane są jako fragmenty „serca w agonii”. Także grupa krwi AB powtarza się niemal w każdym badaniu. Co ciekawe, to ta sama grupa, która znaleziona została na Całunie Turyńskim. Eksperci wskazują, że grupa ta jest bardzo rzadka. Występuje u ok. 7-8 proc. ludzi. W większości u mieszkańców Bliskiego Wschodu i Izraela.

Źródło: www.jacek-legnica-sanktuarium.pl/

3 maja 2016|