CHLEB DAJĄCY ŻYCIE WIECZNE

04 czerwiec 2015 roku; UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO CIAŁA I KRWI CHRYSTUSA; Czerwiec to przed wakacjami ostatni miesiąc z „dłuższym weekendem” dla niektórych. Procesja to przeżytek, a z tymi kwiatami to już przesadzają, sypią i brudzą ulice i kto ma to potem sprzątać? To zdanie jednej strony. Druga strona cieszy się na ten dzień, bo wreszcie można się popisać ślicznym kwiatowym dywanem, ustroić okna i podwórza. Z tych dwu opinii wybieram tę drugą. Chociaż potem, przejeżdżając przez okolice kościołów, jeszcze widzę płatki kwietne rzucone pod nogi Kapłana niosącego Chrystusa. Powtarzamy nasz rytuał, czy może powtarzamy naszą procesję? Trasa pozostaje bez zmian, czy dokonujemy korekt?

CHLEB DAJĄCY ŻYCIE WIECZNE19 czerwca to przecież już prawie kalendarzowe lato, brakuje jeszcze tylko kilku dni, ale afery nikt z tego robić nie będzie.

Czy będą, jak co roku kwietne dywany z kwiatów wiosennych?

Przekonamy się już niedługo, krocząc w procesji za służbą liturgiczną, depcząc kwiatki rzucane przez dzieci pierwszo – i wczesno-komunijne przed Najświętszym Sakramentem.

  • Stałym elementem, acz zawsze budzącym najwyższą uwagę i oczekiwanie, są cztery ołtarze, przy których czytane są Ewangelie czterech Ewangelistów.
  • To one właśnie nadają charakteru i stanowią podstawę liturgii procesji.
  • My zaś idziemy, by cieszyć się tym, iż możemy uczestniczyć w Misterium Eucharystycznym, spożywając chleb i wino, które po Przeistoczeniu stają się prawdziwym Ciałem i Krwią Chrystusa Zmartwychwstałego, naszego Zbawiciela.

Idąc w procesji, modląc się i śpiewając, chwalmy Pana, a potem zastanówmy się, czy faktycznie uczestniczyliśmy w powtarzanym ceremoniale, czy zawsze jest tak samo?

Nie chodzi o to, jakie dzieci sypią kwiaty, ani o to, że kwiaty są takie rozkwitłe, że inna służba liturgiczna, bowiem to jest normalne. Ale co się zmieniło? Gdzie są młodzi, przecież jeszcze w ubiegłym roku zdawali maturę, a teraz? Oni z powodu problemów finansowych opuścili nas i nasze środowisko, by poza granicami kraju szukać „lepszego życia”.

  • Pomyślmy również o tych, dla których procesja i święto Ciała i Krwi Chrystusa stały się tylko folklorem, widowiskiem lub sensacją godną pokazania dzieciom.
  • Pomódlmy się za nich, aby pomyśleli o swojej duszy i życiu wiecznym, a nie tylko o konsumpcji i radościach doczesnych. Potraktujmy to Święto, jako nasze dziękczynienie za wszystko, co nas spotyka i dotyka, co nas boli i cieszy.
  • Prośmy Boga, przepraszajmy Go i dziękujmy Mu za możliwość uczestniczenia w Święcie Ciała i Krwi Pańskiej, naszego pożywienia, które przybliża nas do Nieba.

Uroczystość Bożego Ciała jest świętem uwielbienia i dziękczynienia za dar Eucharystii. W tym dniu chrześcijanie gromadzą się wokół ołtarza, aby kontemplować i adorować tajemnicę wiary, pamiątkę ofiary Chrystusa, przez którą przyniósł On wszystkim ludziom zbawienie.

Doskonale znaczenie Eucharystii rozumieli pierwsi chrześcijanie, którzy zachęcali się wzajemnie do przyjmowania Komunii św. słowami: pójdźmy po życie, po moc, po miłość, po świętość!

  • „Przewodniku Katolickim”, w rubryce „duszpasterz odpowiada”, został zamieszczony list pewnej czytelniczki, która po kilkunastu latach życia w grzechu, zdobyła się na szczerą spowiedź. Spowiednik doradził jej częstą, a nawet codzienną Komunię św. „To mnie uratowało” – wyznała. Znalazła w Komunii św. siłę do przezwyciężenia zła. Wytrwała w dobru.
  • Po pewnym czasie zaczęto ją uważać za dewotkę, i ona teraz pyta, co ma dalej robić, „bo dla mnie – pisze – zrezygnować z częstej Komunii św. znaczy powrócić do grzechu.
  • Ja bez tej pomocy Jezusa Eucharystycznego nie wytrwam.
  • Ja sama nie mam tyle sił, by przeciwstawić się grzechowi”.

Jezus najpierw zstąpił z nieba na ziemię, żył przez 33 lata i nauczał o królestwie Bożym, a tuż przed swoją śmiercią krzyżową zostawił nam w swoim testamencie Najświętszy Sakrament. A kiedy zmartwychwstał i wstąpił do nieba, to jednocześnie pozostał z nami, na ziemi – z Ciałem i Duszą: pod postacią chleba i wina.

Czy jednak naprawdę w to wierzymy?

  • Jak wielka jest siła ducha, jak wielka jest siła sakramentu Eucharystii, o ile dostatecznie otwieramy się na nią, o ile żyjemy z głębi naszej wiary, z głębi wspólnoty z Bogiem!
  • Jak wiele jeszcze mogłoby się zmienić w naszym życiu, gdybyśmy sakramenty przyjmowali podobnie jak Marta.
  • Gdybyśmy podobnie jak ona żyli z głębi wspólnoty z Bogiem.
  • Eucharystia była dla Marty najważniejszym wydarzeniem i zarazem właściwie jedynym pokarmem, który utrzymywał ją przy życiu.
  • To cud, który ma nam pomóc zrozumieć ten cud pierwotny, który może nam już tak spowszedniał, stał się tak zwykły – cud Eucharystii.

Komunia św. była dla niej czymś więcej niż zjednoczeniem, była stopieniem się w jedno z Bogiem, najgłębszą wspólnotą miłości. Modliła się: „Jezu, spraw, aby pewnego dnia powiedziano, że Twoja miłość mnie spaliła, nie na skutek moich wysiłków, lecz dzięki Twojej łasce…”. Pomimo całego swojego cierpienia tak bardzo kochała, tak bardzo pomagała. Pomimo wszystkich cierpień była taka szczęśliwa, tak spełniona. Przede wszystkim dlatego, że głęboko rozumiała i doświadczała, czym jest Eucharystia, czym jest objawienie miłości Boga w Eucharystii.

Opracowano na podstawie publikacji ze strony: www.franciszkanie.esanok.pl        

 

 

4 czerwca 2015|