90. rocznica pierwszego objawienia się Jezusa Miłosiernego św. siostrze Faustynie

Msza pod przewodnictwem abp. Jana Romeo Pawłowskiego z Watykanu, finał akcji charytatywnej „Smak miłosierdzia” i taca na rozbudowę Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku, znajdują się w programie obchodów 90. rocznicy pierwszego objawienia się Jezusa Miłosiernego św. siostrze Faustynie Kowalskiej.

Z powodu pandemii organizatorzy uroczystości zapraszają wszystkich czcicieli Bożego miłosierdzia do duchowej łączności z płockim „Betlejem Miłosierdzia”.

22 lutego przypada 90. rocznica pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego św. siostrze Faustynie. 22 lutego 1931 r. w klasztorze sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku przy Starym Rynku 14 św. siostra Faustyna Kowalska po raz pierwszy ujrzała Jezusa w obrazie „Jezu ufam Tobie”.

Jezus powiedział wtedy do siostry Faustyny: „Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały” (Dz. 47-48).

Główne uroczystości rocznicowe odbędą się w Sanktuarium Bożego Miłosierdziu w Płocku (które znajduje się na terenie płockiego klasztoru), w poniedziałek 22 lutego o godzinie 17.00. Uroczystej Eucharystii będzie przewodniczył abp Jan Romeo Pawłowski, sekretarz ds. Reprezentacji Papieskich w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. Wygłosi on również homilię. Eucharystię będą koncelebrowali: biskup płocki Piotr Libera, biskup pomocniczy Mirosław Milewski, rektor sanktuarium ks. dr Tomasz Brzeziński, księża z instytucji diecezjalnych. Oprawę muzyczną uroczystości zapewni chór „Harfa”.

Z racji na ograniczenia pandemiczne wszyscy czciciele Bożego Miłosierdzia zaproszeni są do duchowej łączności z Sanktuarium Miłosierdzia w Płocku – Eucharystia będzie transmitowana na antenie Katolickiego Radia Diecezji Płockiej.

Po głównej Mszy św. rocznicowej odbędzie się finał całorocznej akcji „Smak miłosierdzia”, w ramach której przygotowano 1080 paczek z żywnością i środkami higienicznymi, dla płocczan żyjących w trudnych warunkach materialnych.

W poniedziałek 22 lutego Msze św. odbędą się także o godz.: 6.30, 10.00, 12.00. O godz. 15.00 odbędzie się modlitwa w Godzinie Miłosierdzia, z adoracją przed Najświętszym Sakramentem.

W przeddzień rocznicy objawienia – w niedzielę 21 lutego o godz. 9.00, w I Niedzielę Wielkiego Postu, bp Piotr Libera będzie przewodniczył Eucharystii i wygłosi homilię w kościele Św. Krzyża w Warszawie. Transmisja będzie mieć miejsce na antenie I programu Polskiego Radia.

W niedzielę 21 lutego bp Piotr Libera zarządził zbiórkę w kościołach diecezji płockiej na trwającą rozbudowę płockiego Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. W nowej świątyni obecnie trwają prace wykończeniowe wewnątrz budynku. Ofiary zebrane na tacę zostaną w całości przekazane dla Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, które prowadzą rozbudowę.

***

Miniony rok poświęcony był przygotowaniom do 90. rocznicy pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego św. siostrze Faustynie Kowalskiej w Płocku. Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku, którego przełożoną jest s. M. Diana Kuczek ZMBM i rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia ks. dr Tomasz Brzeziński, pod hasłem „Odkryj miejsce, które wybrał Jezus”, przeprowadzili wiele ważnych inicjatyw.

Każdego 22. dnia miesiąca (dnia objawienia) podejmowano akcję „Smak miłosierdzia” w ramach której rozdawano po 90 paczek żywnościowych osobom najbardziej potrzebującym pomocy. W akcję włączyły się czynnie siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, przygotowując „Bułeczki Św. Siostry Faustyny” oraz wielu sponsorów. Organizację wydarzenia wspierały swoją pomocą osoby ze Wspólnoty Miłosierdzia działającej przy sanktuarium, Zakon Rycerzy Jana Pawła II, Szkoły Katolickie.

Po parafiach diecezji płockiej peregrynuje wystawa dotycząca historii płockiego sanktuarium i orędzia o Bożym Miłosierdziu oraz relikwie św. siostry Faustyny. Działania te koordynuje Zakon Rycerzy Jana Pawła II.

Ważnym wydarzeniem był również koncert „Sanctus dla Jana Pawła II” zorganizowany w Płocku przy udziale Stowarzyszenia „Kapitał Narodu”, którego retransmisja odbyła się w TVP 3.

Od marca 2020 roku każdego piątego dnia miesiąca po Mszy św. ku czci św. siostry Faustyny odbywały się spotkania z ludźmi, którzy dzielili się osobistym doświadczeniem Bożego miłosierdzia w swoim życiu. Owocem tych spotkań jest publikacja książkowa „Świadkowie Miłosierdzia” pod redakcją Leszka Skierskiego. Jest ona zaproszeniem skierowanym do czytelników, by odkrywali głębię Bożego miłosierdzia również w swojej historii życia.

Źródło: www.niedziela.pl

Wieczorem, kiedy byłam w celi – zapisała w swym „Dzienniczku” św. Siostra Faustyna –ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. – Po chwili powiedział mi Jezus: „Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie” (Dz. 47)To wydarzenie miało miejsce w celi płockiego klasztoru Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy Starym Rynku 22 lutego 1931 roku. Pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego został namalowany w Wilnie w 1934 roku pod okiem samej Siostry Faustyny w pracowni Eugeniusza Kazimirowskiego, a wystawiony do publicznej czci po raz pierwszy w Ostrej Bramie w 1935 roku. Od tego czasu powstało wiele obrazów. Najbardziej znany jest łaskami słynący obraz Jezusa Miłosiernego pędzla Adolfa Hyły z kaplicy klasztornej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia – Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Obraz ten powstał pod okiem krakowskiego kierownika duchowego Apostołki Bożego Miłosierdzia – o. Józefa Andrasza SJ, który poświęcił go w święto Miłosierdzia 16 kwietnia 1944 roku. Właśnie na tym wizerunku spełniły się słowa Jezusa wypowiedziane do Siostry Faustyny przy pierwszym objawieniu: Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. Przed tym obrazem modlą się nie tylko pielgrzymi z całego świata, którzy fizycznie przybywają do tego świętego miejsca, ale także internauci korzystając z transmisji on-line oraz gigapikselowej prezentacji na stronie: www.faustyna.pl .

Źródło: www.faustyna.pl

Była taka siostra…

Obraz św. siostry Faustyny w płockim sanktuarium.
AGNIESZKA MAŁECKA /FOTO GOŚĆ

Jak musiał wyglądać tamten Wielki Post św. s. Faustyny, w którym zobaczyła Pana?

Ten wyjątkowy czas pokuty, nawrócenia i miłosierdzia naprowadza na drogę i miejsce, gdzie Pan Jezus spotkał siostrę z piekarni i kuchni płockiego klasztoru. Na to miejsce pada wiele świateł, jak z obrazu „Jezu, ufam Tobie”. Odkrywają je liturgia tych dni, sama Faustyna i jej współsiostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia.

Pozornie nic się nie zachowało sprzed 81 lat – ani cela, ani znaczące pamiątki z tamtych lat. O wszystkim mówi zapis w „Dzienniczku”: „Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa…”. O tym, że źródło miłosierdzia bije w tym miejscu, mówią też ci, którzy tu się modlą, oraz konfesjonał i liczne wota zawieszone w kaplicy.

Największa tajemnica domu

Przedwojenny klasztor na Starym Rynku pamiętała s. Gonzaga Walczak, pierwsza o powrocie sióstr w 1990 r. przełożona płockiego klasztoru i płocczanka z pochodzenia. Wtedy przychodziła do sióstr po pieczywo. Zresztą, mieszkając z rodzicami na Starym Rynku, z okien mieszkania dobrze widziała Zakład Anioła Stróża, w którym zakonnice opiekowały się ponad setką dziewcząt. W czasie wojny, ukrywając się przed wywózką na przymusowe roboty do Niemiec, przebywała u sióstr. Po wojnie wstąpiła do klasztoru. Nic jednak nie słyszała wcześniej o Faustynie i płockich objawieniach Bożego Miłosierdzia.

– Przed wojną był to dom wielkiej pracy i troski o dziewczęta. Na przykład w nieistniejącym skrzydle domu, gdzie na piętrze znajdowała się cela Faustyny, na parterze była pracownia szewska. Siostry prowadziły również piekarnię, pralnię, szwalnię i hafciarnię. Był wreszcie mały ogród, a w Białej pod Płockiem duże gospodarstwo. Faustyna kochała nasze dzieło i dziewczęta – opowiadała s. Gonzaga.

Zakonnica pamiętała przedwojenny układ domu i zakonną kaplicę, która znajdowała się w innej części kompleksu klasztornego niż obecnie. – Była ona niewielka. Choć wiele się zmieniło, są to wciąż te same mury i korytarze, którymi Faustyna chodziła, gdzie ciężko pracowała i gdzie się modliła – podkreślała siostra. O samej Faustynie i jej objawieniach dowiedziała się później, po wojnie, gdy wstąpiła już do zakonu. – Opowiadała mi o niej s. Ludmiła, która pracowała w płockim domu przed wysiedleniem przez komunistów w 1950 roku. Była tu organistką i zakrystianką. Miała też zdolności malarskie. Opowiadała mi „o gorliwej Faustynie, która miała widzenia Pana Jezusa i zostanie świętą”. Później dowiedziałam się, że wszystko zaczęło się w Płocku – opowiadała zmarła 4 lata temu s. Gonzaga.

Zastąpiła Faustynę

Wiele wspomnień o św. s. Faustynie słyszała s. Wiktoriana Bieniek, pochodząca z parafii Koziebrody k. Raciąża. Obecnie jest najdłużej przebywającą w płockim domu zgromadzenia. Należy do tego pokolenia sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, które dobrze znały już nie samą Faustynę, ale zakonnice, które z nią się spotkały i wspólnie pracowały. – Chciałam wstąpić do zgromadzenia, którego patronką będzie Matka Boża i gdzie siostry ubierają czarny habit – wspomina z uśmiechem s. Wiktoriana. Gdy wstąpiła do zgromadzenia, o płockim domu, Faustynie i objawieniach nic nie wiedziała.

– Jako postulantka w Kaliszu pomagałam starszym siostrom Urszuli i Agacie. To one powiedziały mi: „Była u nas siostra, która widziała Pana Jezusa i będzie świętą”. Później na strychu naszego domu, w drewnianej skrzyni, znalazłam obrazki Jezusa Miłosiernego, oczywiście czarno-białe, z wypisanymi obietnicami Pana Jezusa dla tych, którzy będą się modlić do Bożego miłosierdzia. Jeszcze więcej o Faustynie powiedziała mi s. Klemencja z Krakowa, bo w Łagiewnikach święta spędziła najwięcej czasu. Przecież wtedy nie było opublikowanego „Dzienniczka”. Siostry opowiadały sobie i wspominały Faustynę. Jedne wierzyły w objawienia i jej świętość, inne się zastanawiały, jak to możliwe, że tak zwyczajna zakonnica rozmawiała z Panem Jezusem. Miałam też szczęście, że do ślubów wieczystych przygotowywała mnie s. Irena Chrzanowska, która wraz z Faustyną przebywała w Wilnie. Ona wiele wiedziała o świętej i opowiadała nam o tym – mówi s. Wiktoriana.

Gdy w 1950 r. usunięto siostry ze Starego Rynku w Płocku, zostały skierowane do różnych wspólnot w całej Polsce. I to one zaniosły do innych domów wiadomość, że orędzie Bożego miłosierdzia po raz pierwszy zostało objawione właśnie w Płocku. – Do Krakowa przyjechała z Płocka s. Karolina. Ona i inne siostry prosiły o wielką modlitwę za płocki dom i za to wybrane przez Boga miejsce, bo właśnie tu były pierwsze objawienia – wspomina s. Wiktoriana.

Później sama siostra zastąpiła jakby Faustynę w kuchni łagiewnickiego klasztoru. – Miałam to szczęście, że spotkałam mamę św. Faustyny. Widziałam ją, gdy przyjechała do naszego domu w Częstochowie. A później sama pracowałam w kuchni w Łagiewnikach. Dotykałam tych samych naczyń, garnków, szafek, przy których pracowała Faustyna. Zresztą nasze wychowanki, dziewczęta z zakładu opiekuńczego, co i raz mówiły: „Tej patelni, tego garnka używała Faustyna” – wspomina s. Wiktoriana.

Płockie perełki

Opowiadają starsze siostry, że kiedyś wychowanki płockiego zakładu wyszły wieczorem po pracy z piekarni i zobaczyły wielką światłość w celi siostry Faustyny. Zaalarmowały inne siostry, bo myślały, że to może być pożar. Jedna z sióstr pobiegła na piętro, ale gdy weszła do wąskiej celi Faustyny, zobaczyła, jak zakonnica stała zwrócona do ściany. Niezwykłego światła, które zauważyły wychowanki, już nie widziała.

W albumie „Ufam. Śladami siostry Faustyny” znajdujemy inne świadectwo s. Pauliny Kosińskiej, która pracowała z Faustyną w kuchni płockiego klasztoru: „Pomieszczenie było wąskie, a co chwila ktoś tamtędy przechodził, potrącając wszystkich po drodze. Poza tym ciągle jacyś ludzie dzwonili do furty i trzeba było do nich wychodzić. Przez cały okres pracy w kuchni s. Faustyna ani razu jednak, choćby słowem czy grymasem twarzy, nie okazała niezadowolenia. Zawsze była pogodna i uśmiechnięta”.

Źródło: www.plock.gosc.pl
21 lutego 2021|